Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Witam!
Nieufna, właśnie zastanawiałam się gdzie się podziewasz. Dobrze, że jesteś! Trzymam kciuki!
Julka, wytrwałości!
Maryńka, kochana!! Tak się cieszę, że dzień za dniem leci, a u Was z każdym dniem do przoduOby ten czas szybko minął i żebyście mogli już być razem szczęśliwie w domku! Dużo jeszcze sił i wytrwałości życzę, a dla Syneczka siły i zdrówka!!!!!
Margerita - oby było dobrze!!!!
Madziolina, moja też dzisiaj jakoś mało od rana i jakby znów do tyłu pleców
Flammie - powodzenia
Agnesdam, Pauladabro - nie przejmujcie się! U mnie już też teksty o chrzcinach były, o chrzestnych. A niech sobie gadają, ja i tak po swojemu zrobię i mówię im, że do chrzcin to jeszcze daleko :/
Gwiazda, idę poczytać.
Kurcze, moje dziecię takie spokojne, coś tam dawało znać leciutko, z 10 razy tego było, ale teraz cisza, a przeważnie w okolicach tych godzin ją czułamZnowu się odwróciła? Bo czuję ją inaczej, jakby kopała do pleców :/
A w ogóle jakoś tak!!
Słuchajcie, dwa zwolnienia ostatnio zaniosłam do księgowej, na 5 dni od mojej ogólnej, bo gina nie było i potem od gina do 29 kwietnia. Bez dnia przerwy. I za te 5 dni dostałam wypłatę, a reszty kasy nie ma. Szlak mnie już trafi w końcu! Miała któraś tak? Kiedy przyjdzie druga, większa część wypłaty?? Z rozliczenia też kasy nie mam, dwa miesiące temu internetowo składałam, PORAŻKA!!!
Ugh!


Maryńka, duzo sił dla Ciebie i maluszka. Jesteście wielcy
Ja po wizycie, jestem szczęśliwa, bo wszystko idealnie, mała rośnie, ułożona główką w dół, dostałam wreszcie fajne fotkiOpisałam w wątku wizytowym!
Trzymam kciuki za wizyty.
Ja jutro idę wreszcie na rehabilitację, bo nie dość, że chodzę jak kaczka to jeszcze kuleję![]()

o to ja mam tak jak Ty, bardziej już rozpychanie niż kopanieu mnie tez czuje jak sie przekreca jeszcze, ostatnio byl glowka do dolu a teraz jakos w poprzek chybaja słabo czuje kopniaki, bardzo czuje jak mały sie rozpycha, chyba juz nie ma tyle miejsca.
zła jestem troche, zamawialismy wozek 2,5 tygodnia temu w sklepie, mieli sie odezwac po 2 tygodniach, ale nikt nie dzownil. Maż dzis zadzwonil do nich ze czemu nie ma zadnej informacji i czy wozek jest to przeciagneli sprawe i przed chwila sie okazalo ze wozka nie ma bo nie zamowili. zrobil im taka awanture ze ma byc w trybie pilnym. najgorsze jest to ze zaplacilismy z góry...
nam sie nie spieszy ale jakby przytrafilo sie to komus komu sie naprawde spieszy?
Co za ludzie..