• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lutowe mamusie 2026

Nie no, wstręty też mam, ale to co mnie odrzuca to zwyczajnie nie jem. Niech mąż je. 😏

Lody, słodycze, ciasta, ciastka, cukier, miód, kawa nawet zbożowa i owoce to dla mnie obrzydliwość nad obrzydliwości.
Mięso, warzywa, nabiał, kasza (gryczana palona oczywiście) i ryż brązowy u mnie króluje ostatnio, ale wciąż mięso top 1 w tym rankingu. 😆
to u mnie owoce świętość 😅 tylko najlepiej kwaśne 😅 kwaśne jabłka, nektarynki… oh cudowne 😅 do tego solone pomidory i ogórki kiszone 🙈🙈 odrzuciło mnie od herbaty i kawy, słodkiego tylko czasami i chyba znowu zaczyna mnie odpychać od jajek i mięsa 🙈
 
reklama
Ja Zamówiłam sobie na cukry mio inozytol w proszku i zamierzam od dziś zacząć stosować po 2 gramy, jestem ciekawa czy faktycznie zwiększy się wrażliwość na insulinę.
Gadałam z ginem o insulinoopornosci i też planuje zrobić wcześniej krzywą, chyba jutro pójdę do rodzinnego na czczo zobaczyć ile wyjdzie…
 
Ja to chyba zeswiruje do następnej wizyty (mam 4 lipca), dalej nie mam objawów, a i ciągnięcie w pachwinach się zmniejsza, czasem w ogóle nie mam. Wiem, że to głupie ale chciałabym coś czuć 🥲

Nie wiem czy jest sens sprawdzić jeszcze raz przyrost bety?
Ja mam bardzo podobnie - generalnie czuję się w porządku (wtedy się martwię, że nie mam objawów), a jak parę razy czułam się ogólnie słabiej to też schizowałam, że coś jest nie tak i tak na przemian. Ogólnie ja też jedyne co odczuwam to właśnie takie ciągnięcie gdzieniegdzie, bardzo sporadyczne.
A wcześniej pisałaś o jakiejś wizycie pod koniec tygodnia - zrezygnowałaś z niej jednak? :)
Generalnie uważa się, że od momentu uwidocznienia ciąży na usg nie ma sensu badać bety. Ja niestety nawet wiedząc o tym każdorazowo przegrywałam ze swoim niepokojem i non stop tę betę robiłam, nawet wczoraj. Więc uważam, że jeżeli Cię to uspokoi, to zrób. 💖 Ale na pewno jest wszystko w porządku. 🌺
 
Nie no, wstręty też mam, ale to co mnie odrzuca to zwyczajnie nie jem. Niech mąż je. 😏

Lody, słodycze, ciasta, ciastka, cukier, miód, kawa nawet zbożowa i owoce to dla mnie obrzydliwość nad obrzydliwości.
Mięso, warzywa, nabiał, kasza (gryczana palona oczywiście) i ryż brązowy u mnie króluje ostatnio, ale wciąż mięso top 1 w tym rankingu. 😆
ja mam tak ze słodyczami. Przed ciążą to największy rarytas i codziennie musiało wlecieć coś słodkiego, a teraz.. jak mnie najdzie to wezmę gryzą czegoś i już mi się odechciewa 🙈 za to ciągle mam na coś ochotę, ale nie wiem na co. Milion dań na sekundę pojawia się w mojej głowie 🙈😅
 
reklama
to u mnie owoce świętość 😅 tylko najlepiej kwaśne 😅 kwaśne jabłka, nektarynki… oh cudowne 😅 do tego solone pomidory i ogórki kiszone 🙈🙈 odrzuciło mnie od herbaty i kawy, słodkiego tylko czasami i chyba znowu zaczyna mnie odpychać od jajek i mięsa 🙈
ogólnie coś jest z tym kwaśnym w ciąży. Ja poprzednia ciążę, jak chodziłam całe lato już z konkretnym brzuchem to szukałam jakiś orzeźwiających kwaśnych lodów 😂🙈 i ogólnie wszystkiego co jest minimalnie słodkie, ale za to orzeźwiające i kwaśne 😅 kawę dalej uwielbiam, ale fakt, że totalnie nie mam ochoty na jajka. Zwłaszcza smażone (czy jajecznicę). Chociaż jak tak myślę teraz to zjadałabym taką pastę jajeczną z ogórkiem kiszonym 🤩😅
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry