reklama

Magdusia, 27 tydzień, 1000 gram, 39 cm.

Temat na forum 'Wcześniaki' rozpoczęty przez Soncia, 13 Sierpień 2010.

  1. Soncia

    Soncia Zaciekawiona BB

    Witam,
    czas na moją historię. Moją, a właściwie mojej córeczki, która dziś ma prawie 11 miesięcy :)
    16.09.2009 zobaczyłam jakiś dziwny śluz brązowy. Wybrałam się do lekarza od razu, podbiegając na autobus. Czułam się znakomicie. Lekarz badając wziernikiem powiedział "cholera!" No to już wiedziałam, że jest źle. Lekarz powiedział, że jest tragicznie i pęcherz płodowy już wszedł w pochwę. Zastanawiałam się jak to możliwe, że przecież to dopiero 27 tydzień, a dziecko mnie pięknie kopie i ma się świetnie. Lekarz zadzwonił po karetkę i przewieziono mnie do kliniki w Katowicach-Ligocie.
    Skurczy nie miałam. Co chwilę miałam robione KTG. Dostawałam kroplówki z magnezem. Rozwarcie było na 4cm. Niby miałam jakąś infekcję, więc dostawałam również antybiotyk.
    Następnego dnia ok. 7:30 zaczęły się skurcze.... Po jakimś czasie pękł już pęcherz i niestety odkleiło się łożysko. Szybka decyzja o CC. O 10:32 przyszła na świat z zamartwicą moja córeczka Magdusia. Nie widziałam jej ani chwilę. Tylko widziałam pędzącą z łóżeczkiem na kółkach pielęgniarkę. Madzia miała w 1 minucie 5 punktów. W 3 - 6 punktów. Od 1-3 minuty miała masaż serca.
    Dnia 21.09. poznałam moją córkę.... Boże, jaka ona była malutka. Nie leżała w Katowicach, została w dniu urodzenia przewieziona do szpitala wojewódzkiego w Tychach. Jak ją zobaczyłam po raz pierwszy płakałam jak bóbr. Była cała posiniaczona.... W nosku miała rurkę intubacyjną, w buźce sondę, a w każdej rączce i nóżce wenflony. Widok straszny, a zarazem piękny, bo w końcu była to moja córka. Ta, która mnie kopała po żebrach, po pęcherzu :) Ważyła zaledwie 1000 gram, miała 39 cm długości i... WIELKIE STOPY.
    Prawie codziennie do niej jeździłam, głaskałam ją, mówiłam do niej. Z dnia na dzień była silniejsza, piękniejsza i większa. Jej najniższa waga, to było 850 gram. Zaczynała od jedzenia po 0,5ml co 3 godziny (8 posiłków na dzień). Miała problemy z kupkami, miała czasami lewatywę, albo czopki dostawała. Ale zawsze pomagało. Ciągle miała zwiększaną ilość mleczka. Z początku dostawała moje. Kiedy miała problemy z trawieniem, znów mniejsza ilość....
    Każdy jej gram był wsapaniły i dawał wiele radości nie tylko nam - rodzicom, ale i lekarzom i pielęgniarkom.
    Oczywiście wrodzone zapalenie płuc, krwotoki dokomorowe 3 stopnia.
    Po 1,5 tygodnia na respiratorze, Madzia dostała maseczkę z tlenem. Wyglądała jak słonik z trąbą :D Na tlenie była niecały miesiąc. 3 razy miała przetaczane krwinki czerwone bo się anemizowała. Później pojawił się problem z oczkami - retinopatia... najpierw I stopnia, a dzień przed wypisaniem III :( No i decyzja o zabiegu. Zabieg się udał. 1 grudnia Madzię zabrałam do domu :D To był cudowny dzień :D "Mieszkałam" z nia 3 dni w szpitalu.
    Neurologicznie jest w sumie dobrze. Ma prawidłowe odruchy :D Ma wzmożone napięcie mięśniowe, ale nie jest źle :D Rehabilitujemy się :D Retinopatii nie ma wogóle :D
    Waży ok. 9300 :D
    Co Madzia potrafi... obraca się z plecków na brzuszek, z brzuszka na plecki i zaczyna podciągać się do raczkowania :D
     
  2. Kinia1

    Kinia1 Wrześniowa mama '10

    Soncia najważniejsze, że Magdusi się udało przetrwać tak trudne chwile jako taka kruszynka. 1000 g to przecież tak malutko, a jednak była silna. Najważniejsze, że teraz już jest dużo lepiej i mam nadzieję, że Magdusia będzie się rozwijała jak najbardziej prawidłowo jak się da.
    Trzymajcie się dziewczyny, pozdrawiam.
     
  3. reklama
  4. mamaPaulinki

    mamaPaulinki mama kochanego śmieszka

    Miała szczęście twoja Magdusia, tak krótko na respiratorze, no i ładnie się rozwija po tych wylewach. A jaki jest obraz mózgu w USG? Napewno jest ok skoro zbiera się do siadania i obraca w obie strony. Moja córeczka podobna waga i ten sam tydz ciaży, też jest ok jak na to co przeszła, mam nadzieję, że rehabilitacja pomoże jej usiąść i wstać. Twoja córcia daje nadzieję :-)
     
  5. Soncia

    Soncia Zaciekawiona BB

    Obraz USG jest wręcz idealny. Nie ma śladu po wylewach.
    W szpitalu słyszałam wielokrotnie, że kora mózgowa się nie rozwija, że możliwe, że Madzia będzie niepełnosprawna umysłowo. Kiedy byłam z Nią na USG przeciemiączkowym, to lekarka była w szoku. Pokazałam jej wypisy ze szpitala i powiedziała, że pierwszy raz widzi coś takiego, że tak skrajny wcześniak i to po wylewach nie ma żadnego śladu. Dosłownie ŻADNEGO.
    Dlatego Mamusie wcześniaków! Nie można się poddawać. Te wcześniej urodzone dzieci są tak silne i mają tyle chęci do życia, że nie ma szans na to by nie przetrwały. My-dorośli nie przetrwalibyśmy tyle wkłuć, tyle zastrzyków itd. Poddalibyśmy się. Wcześniaczki się nie poddają :D Wcześniaczki są cudownymi istotami! :D

    ___
    Madzia, niby dziecko urodzone bez odporności, a do dziś nie była ani trochę przeziębiona. To też cud. Bo ja w między czasie 2 razy byłam na antybiotyku :p I nie zaraziła się :D
    Jeszcze walczymy z zezem, który prawdopodobnie jest ze wzmożonego napięcia mięsniowego. Mam nadzieję, że jak te wzmożone napięcie puści, to i zez zniknie :))
    W wolnej chwili przedstawię się zdjęciowo :) Siebie i Madzię :)
     
  6. Soncia

    Soncia Zaciekawiona BB

    tak jak obiecałam, tak i wklejam zdjęcia :)
    tu Madzia w 7 dniu życia
    [​IMG]

    a teraz wygląda tak :)
    [​IMG]


    a to my :) Córeczka i Mamusia :)
    [​IMG]
     
    Ostatnia edycja: 16 Sierpień 2010
  7. Maziajka

    Maziajka Moderator

    a powiedz dlaczego ja do Tychow przewiezli? przeciez w ligocie jest centrum zdrowia dziecka.Na prawde zdziwiona jestem.
     
  8. Soncia

    Soncia Zaciekawiona BB

    mazia89 jak leżałam w sali poporodowej przyszła pani doktor neonatolog i powiedziała, że w Tychach mają lepszy sprzęt, warunki by dziecko przeżyło. Jak było na prawdę? Nie wiem. Przypuszczam, że nie było miejsc w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka. Ale jestem przeszczęśliwa, że Magdusia leżała w Tychach. Mnie wystarczyło 5 dni, gdy była na Ligocie na zabiegu (na ROP) - koszmarne warunki, koszmarne pielęgniarki, koszmarnie tam się dostawało. Pielęgniarki traktowały mnie jak małolatę, która nie wie jak dzieckiem się zająć, jak ją nakarmić itd. Traktowały mnie jakbym nie kochała dziecka, jakbym jej krzydę zaraz miała zrobić. Jedno szczęście byłam tam tylko 2 razy u Madzi w szpitalu. Czemu? Bo się rozchorowałam i nie chciałam jej zarazić. Jak ja się cieszyłam, że nie muszę tam jeździć. Tęskniłam strasznie za Madzią, miałam wyrzuty sumienia, że mnie tam nie ma przy niej. Ale unikałam tego miejsca. Jak wróciła do Tychów po zabiegu, to czułam się tak, jakby wróciła do domu.
     
  9. marczelitto85

    marczelitto85 wurcel purcel

    córeczka prześliczna i jaka kluseczka roześmiana;))dużo dużo zdrówka już niedługo roczek:)))pozdrawiamy
     
  10. reklama
  11. FraniowaMama

    FraniowaMama mama Natalki i Frania

    Gratulacje! Twója córcia naprawdę pięknie wychodzi z wcześniactwa:)

    Wrócę do mózgu - czy mała miała MR czy tylko usg przezciemieniowe?

    Ile teraz waży, bo na tym zdjęciu w raczkach wygląda imponująco:)) Obstawiam jakieś 10 kg:)
     
  12. Soncia

    Soncia Zaciekawiona BB

    FraniowaMamusiu :) Magdusia waży 9300 :) A długa jest na jakieś 74 cm :) Póki co miała tylko USG przezciemiączkowe :) We wtorek idziemy do neurologa, więc pogadam z nim, czy nie jest potrzebne jakieś badanie znowu. Niby nic się nie dzieje, wszystko idzie ku dobremu, ale sprawdzić warto. Chociażby dla spokoju mamy :D Neurologa mamy bardzo dobrego jedno szczęście. W sumie w ogóle nie narzekam na żadnego z naszych specjalistów :)) Wszyscy podchodzą do Madzi bardzo profesjonalnie i z wielkim zaangażowaniem :)

    Marczelitto :D fakt, już niebawem roczek... niesamowicie ten czas szybko leci. W sumie te 2,5 miesiąca było takie oderwane z życia, ale jednak jest :)) Wcześniaki mają to fajne, że mają 2 razy urodziny :p hahahaha :D Pewnie dlatego wcześniej wychodzą na świat, żeby składać im życzenia :p i żeby cały świat wokół nich się kręcił :p
     

Poleć forum