reklama

Mali odkrywcy ...

Temat na forum 'Dzieci urodzone w czerwcu 2007' rozpoczęty przez Olla, 21 Sierpień 2007.

  1. Olla

    Olla Melowa mamusia:)

    ...czyli wielkie dokonania i odkrycia naszych pociech:-D

    Nasze malenstwa rozwijaja sie tak szybko,jeszcze nie dawno takie bezbronne i nieswiadome niczego,teraz zadza calym naszym swiatem i wiedza doskonale jak walczyc o swoje:rofl2: . Kazdy dzien przynosi nowe umiejetnosci ...nam serce rosnie i pekamy z dumy...chwalmy sie tym!
    Jak pomysle ile cudow jeszcze mnie czeka to kreci mi sie w glowie,jestem odurzona macierzynstwem!!!Jeszcze wszystko przed nami...pierwsze kroki ,slowa...ahhh...rozmarzylam sie...
     
  2. Olla

    Olla Melowa mamusia:)

    My mozemy jak do tej pory pochwalic sie bezzebnym usmiechem( usmiech na delfinka),zazwyczaj bezglosnym ale zdarza sie z takim radosnym piskiem ,po czym nastepuje zdziwko...bo to jakis nowy odglos :)))

    Guganie do rodzicow i zabawek ... cos pieknego!Moj maz sie poplakal jak pierwszy raz wiazanke gugow usyszal...ale ciiiiiii :)

    Cwycila raz grzechotke ,przez przypadek oczywiscie,machala raczkami jak oszalala ,baaardzo sie podobalo ze to machanie to jednak jakies rezultaty daje...dzikie odglosy grzechoczace,po czym palnela sie w lepek i skonczylo sie rykiem...he he he

    Oczywiscie obserwatorka przyrody wzorowa...nie ma mowy o karmieniu w pokoju gdzie moj maz przebywa lub telewizor jest wlaczony...wszystko jest wtedy ciekawsze od cyca a jesc sie chce -awantura murowana!!!

    No i podrozniczka-zwiedzanie wszystkich katow jest dla niej fascynujace,jak mama przysiadzie gdzies na jedny poldupku to krzyk!!!
     
  3. reklama
  4. izka01

    izka01 mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)

    Olla-to u mnie w zasadzie to samo, najlepsze jest to zwiedzanie katow-szkoda ze rece wiedna po jakims czasie... Moja mala lubi jak sie ja nosi pionowo na prawej rece-tak sobie upodobala i trzeba chodzic po calej chalupie i jeszcze gadac :-) wtedy jest zadowolona i oczka biegaja na wszystkie strony swiata :-)

    Rano budzi sie pierwsza i oglada sciany, swoje lozeczko i strasznie sie cieszy z tego-moze poznaje juz wszystko i to ja tak bawi :-) Na moj widok strzela takie bezzebne usmiechy ze serce roscie :-) A i super sie przy tym wykreca czasem nawet baka pusci z wrazenia i jest jeszcze weselej :-)

    Z zabawkami jeszcze nie wychodzi, nie umie sama zlapac musze jej wcisnac do raczki to utrzyma chwile sama-w ten sposob bawi sie swoim kolorowym telefonem :-)

    Odglosy to wydaje z siebie po prostu nieziemskie-piszczenie, guganie (la, ba, ga, gi, nie, wfu i wiele innych troche nie z tej planety :-) ).
     
  5. kachasek

    kachasek matka-wariatka :)

    u nas to samo, przy zwiedzaniu mieszkania nawet usiąść nie można. ale problem w tym, że Michał na dworze też chce być na rękach i się rozglądać, zaczepiać ludzi np w kolejce (jak wczoraj - płakał w aucie więc mąż go wziął na ręce i przyszedł do mnie) a nie leżeć w wózku czy siedzieć w foteliku w samochodzie. dlatego chyba nosidełko będzie tu dobrym rozwiązaniem
    z zabawkami podobnie jak u Izy, interesują ale tylko jak ktoś trzyma, jeszcze nie chwyta, jak mu się wciśnie to potrzyma chwilę i wypuszcza. najlepszą zabawką są paluszki i... smoczek:rofl2: to, co Misiek z nim wyprawia to szok;-) a że łatwo można go chwycić, to spokojnie może się nim bawić
     
  6. szopka

    szopka mamy czerwcowe 2007

    Olla rośnie ci taka wszędobylska pannica ;-)
    Izka bogaty repartuar ma twoja dziecina, moja na razie poprzestała na samogłoskach.

    Moje dziecko chyba zostanie przyrodnikiem - kiedy byliśmy na wsi nie mógł się nadziwić drzewom, ptaszkom i szumowi wody i głowa mało się nie oberwała tak nią kręcił, a w ostatnią niedzielę byliśmy na długim spacerze w lesie i dziecku oczy wychodziły z orbit i bez przerwy ochał i achał widząc tyle drzew i liści :-)
    Jeśli chodzi o zabawki to owszem, zainteresowanie na kilka minut, ale o wiele ciekawsze jest kontemplowanie czerwonej ściany, fotela i wzorków na rolecie, no i obraz na ścianie też jest interesujący - Czarek może tak patrzeć na nie i dwie godziny bujając się w fotelu i machając nóżką.
    Misiek odkrył też całkiem niedawno że własną piąstkę można włożyć całą do buzi i jest lepsza do ssania i lizania niż smoczek. Potrafi to już zrobić nawet kiedy leży na plecach - ależ jestem z niego dumna :-D
    Z ciekawych odgłosów - "ija, ija" kiedy jest bardzo głodny a ja mu wciskam do buzi smoka zamiast cycusia.
     
  7. Dzagud

    Dzagud mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)

    Magda też ma bardzo bogaty repertuar odgłosów. Często opowiada mi różne rzeczy głosem pełnym zachwytu i zaaferowania.

    Zabawek jeszcze nie chwyta, choć próbuje, ale dziś np. trzymała sobie butelkę przy jedzeniu, jakby się bała że ktoś jej zabierze. A na macie którą kupiłam jest taki krab - grzechotka, który się obraca dookoła własnej osi jak go walnąć. Magda to odkryła jak ja to robiłam, a ponieważ on jest w zasięgu jej łapki, to podczołguje się do niego aby być bliżej i wali go w łeb - i nawet często jej się udaje że się obróci.:-D:-D:-D

    Zabawnie jest też jak jej smoczek wypadnie z buzi i upadnie obok pod policzkiem. To ona wtedy wkłada łapkę pod poduszkę i ją unosi albo dziobie buziakiem próbując sobie go sama wsadzić. Super to wygląda.:-D

    Do tego śmieje się non stop. Najbardziej jak się jej prawi komplementy, to wtedy cieszy się strasznie, a potem tak fajnie wstydzi i chowa buźkę gdzie się da. Ostatnio nawet Mąż usłyszał jak głośno się śmiała przez sen. I wiecie co jeszcze? Mieszkam z Teściową, a ona ma bardzo dużo obrazów Matki Boskiej - tylko w naszym pokoju wiszą dwa. I powiem Wam, że Magda uwielbia patrzeć na te obrazy. Do tego wygląda to tak, jakby uważnie słuchała jak ktoś coś do Niej mówi, kiwa główką, a potem się śmieje. Strasznie mnie to wzrusza i jak to widzę to aż mam łzy w oczach.
     
  8. kachasek

    kachasek matka-wariatka :)

    oj piąstki to chyba teraz dla naszych maluszków nr 1. chociaż Michaś co raz częściej zajmuje się kciukiem oczywiście trzymanym w buźce. dzisiaj wpakował kciuka do buzi a palec wkazujący do nosa, ale mieliśmy ubaw;-)
     
  9. Melasa_27

    Melasa_27 Fanka BB :)

    Piącha rulez! :tak:
    A z nowości to robienie mostków- tak od ok. tygodnia jak się ją przewija to na piętach się zapiera i brzuch z pupą do góóóóÓÓÓóóóry podnosi. Czasem jej podziękuję bo się łatwiej kupę ściera :happy2: Za to w łóżku jak się wkurza i to robi to wędruje po same szczebelki- i czasem trzeba ją ponownie obniżać o ok. 30cm bo wszystkie włosy sobie na czubku wytrze pocierając o brzeg łóżka ;) Kaszlośmieszki są już na porządku dziennym, ale trzeba sobie na nie wygłupami zasłużyć.
    Najśmieszniejsze jednak jest kiedy chumor jej się przy cycku poprwi. Pije piej a nagle patrzy na mnie i zaczyna się uśmiechać szeroko. Cycek wciąż w buzi a ona się śmieje i coś tam "mówi". Awantura jest tylko kwestią czasu:-D Bo nagle zauważa że mleko nie leci i już bunt. Znowu pije, i historia się powtarza :)
     
  10. reklama
  11. Dzagud

    Dzagud mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)

    Melasa, to nasze panienki bardzo podobne są. U nas piącha też ciągle w buziaku i co gorsza mieści się prawie w całości.:szok::eek: Uśmiech przy cycu też jest normą. Nie wiem czemu mam czasem wrażenie że się ze mnie naśmiewa nie wiedzieć czemu.:baffled: No i mostek też jest grany. Tylko że nie chcę Cię martwić, ale u nas pani doktor stwierdziła że taki mostek to niekoniecznie prawidłowy odruch w tym wieku i wysłała do neurologa ze zleceniem obserwacji napięcia mięśniowego dolnych kończyn. Tylko że u nas jeszcze dodatkowo przy leżeniu na brzuchu też nogi wędrują w górę razem z pupą i powstaje kołyska.

    Jedyne co, to jeszcze Madzia głośno się nie śmieje. Uśmiech jest taki, że gdyby nie uszy to by się śmiała dookoła głowy, piski zachwytu i gadanie też są ok, ale głośnego chichotu jeszcze nie słyszałam.:-(
     
  12. Olla

    Olla Melowa mamusia:)

    Amelka tez w glos sie nie smieje,popiskuje i okrzyki radosci sie z piersi wyrywaja...

    Ja nie wiem co te nasze maluszki z tymi piastkami maja!Moja tez odkryla ze piastka jest ok i pakuje cala do buziaka sliniac sie przy tym niemilosiernie.Najgorzej jak paluszkow nie zegnie i wpakuje sobie je prosto do grdla,odruch wymiotny murowany a potem placz.

    Czy waszym bobaskom tez juz tak lezki leca,bo Amelce tak od kilku dni zaczely,az mi sie serce sciska, bo ten placz teraz taki bardziej prawdziwy :)))
     

Poleć forum