reklama

Mama i studia- mozliwe?

Temat na forum 'Rozmowy o wszystkim' rozpoczęty przez shiva, 2 Kwiecień 2010.

  1. shiva

    shiva Zaangażowana w BB

    Hej :)
    Mam 3 miesieczna coreczke z ktora siedze w domku, maz pracuje na pelen etat od poniedzialku do piatku.
    Chcialabym w koncu skonczyc te paskudne studia, z tym, ze nie stac mnie na zaoczne a idac na dzienne prawdopodobnie zjawiala bym sie tylko na kolokwiach, bo nie miala bym z kim zostawiac Alci.

    Czy jest w ogole taka mozliwosc studiowania na dziennych, ze zjawiam sie w zasadzie tylko na zaliczenia?? Czy fakt, ze musze opiekowac sie dzieckiem daje mi jakas taryfe ulgowa do frekwencji?
    Jesli to ma znaczenie- interesuje mnie konkretnie Politechnika Wrocławska.

    Pzdr :))
     
  2. kachasek

    kachasek matka-wariatka :)

    nie wiem, jak jest na tej uczelni, ale najlepiej chyba zrobisz, jak zadzwonisz do dziekanatu i spytasz o indywidualną organizację studiów:tak: podejrzewam, że nie będzie większych problemów. Powodzenia!!!
     
  3. reklama
  4. studentka123

    studentka123 Zaciekawiona BB

    Dokładnie. Zapytaj o indywidualny to nauczania. Zapewne każą ci złożyć podanie do dziekana w tej sprawie. Bynajmniej tak jest na UWr, więc na PWr myślę, że będzie podobnie. U mnie na roku, a studiuje stacjonarnie, jest sporo mam, niektóre do tego jeszcze pracują. Szacun po prostu! Ja też chcę jeszcze na prawo iść, a dzidzię planuje;))) Pozdrawiam!
     
  5. Hej, jak widać po suwaczku moja córcia niedawno skończyła rok. Ja jestem na 4 roku studiów.
    Wszystko zależy od uczelni, i od dziekana. Ja miałam indywidualną organizację studiów przez rok (2 semestry), dopiero od lutego wróciłam na uczelnie a to tylko dlatego, że mam tak dobry plan, że zajęcia mam tylko 2 dni w tyg., wtedy teść zajmuje się małą.

    Idź do dziekanatu, dopytaj, napisz pismo do dziekana i dobrze je umotywuj (że nie masz z kim zostawić, że kontakt z matką, że karmisz piersią (nawet jeśli nie karmisz :-p:-p) itp.).

    Indywidualny rozkład studiów dał mi to, że przychodziłam tylko na kolokwia i egzaminy a i wykładowcy troszkę łagodniej na mnie patrzyli.

    Mnie też nie było stać na zaoczne, a studiując dziennie mam jeszcze dodatkowe świadczenia socjalne.

    Próbuj. !!:tak::tak:
     
  6. shiva

    shiva Zaangażowana w BB

    Dziekuje Wam bardzo :)) Szczerze mowiac tracilam juz nadzieje na skonczenie edukacji :p
     
  7. Pati.b

    Pati.b Fanka BB :)

    witampowiem ci jak jest u mnie na zaocznych, czesne wynosi 1800zł ale.. sa stypendia okolo 400-500 zl zależnie od dochodów nie mozesz przekroczyc chyba 574 zł na osobe w rodzinie, jak dostaniesz stypendium socjalne w kwocie 400zł miesiecznie to bedzie cie stac na studia przynajmniej mnie bylo stac i w dodatku odlozylam dosyc sporo pieniazkow bo raty płaciłam co 2 miesiace, wiec moze najpierw dowiedz sie czy ci bedzie przyslugiwac stypendium socjalne i w jakiej kwocie tak mniej wiecej, moja kolezanka dostawala nawet 800zł wiec starczalo jej i na raty i na dojazdy i nawet na ksiazki bo rata czesnego wynosila 600zł...
    a co do studiowania na dziennych mam sporo kolezanek ktore wychowuja brzdace i sobie radza, wszystkie studiuja na akademii ekonomicznej w katowicach lub w oddziale w rybniku, wiec szczerze powiedziawszy to tylko strach ma wielkie oczy, a jak chcesz studiowac to lepiej wczesniej zaczac zanim ma sie jeszcze checi i sily. no i jeszcze jedno, jak zaczniesz zaoczne studia to trudno bedzie ci z nich zrezygnowac bo wkoncu za nie placisz, wiec tak latwo sobie nie odpuscisz jesli jestes ambitna osoba ;-)
    pozdrawiam
     
  8. shiva

    shiva Zaangażowana w BB

    No juz kiedys rzucilam studia zaoczne :p szkoda bylo kasy ale przynajmniej dowiedzialam sie, ze ten kierunek nie jest dla mnie ;)
    Stypendium niestety nie dostane bo moj maz zarabia tyle, ze wychodzi ponad 574 zl na osobe:/ Mimo to kasy na studia nie starczy bo wydatkow masa... za samo mieszkanie placimy ponad 1000 zl
     
  9. bezsenna

    bezsenna Fanka BB :)

    Ja studiuję na dziennych, jestem na drugim roku, rodziłam w wakacje, więc wróciłam na studia jak synek miał niecałe 3 miesiące. U mnie prawie nikt z wykładowców nie wie, że mam dziecko, bo ci co mnie uczyli w tamtym roku już mnie nie uczą, bo przedmioty się zmieniają, a co za tym idzie-wykładowcy też. Czasem żałuję, że nie wzięłam indywidualnego toku nauczania tak jak piszecie...Nadal karmię piersią, nie przespałam ani jednej nocy od 8 miesięcy, więc czasem było mi naprawdę trudno chodzić na wszystkie zajęcia i jeszcze na 8 rano, ale musiałam, nie mówiłam ćwiczeniowcom o swojej sytuacji, do tej pory nie mówię, jakoś się boję, że pomyślą, że chcę mieć jakieś specjalne warunki...No ale jest trudno, tym bardziej, że sama wychowuję syna.
    Myślicie, że na 3 roku bym mogła mieć ten indywidualny tok? Czy jak już dziecko będzie miało ponad rok, to mi się to nie należy?
     
  10. reklama
  11. Bezsenna podziwiam !!!!
    Mi przy pomocy grona chętnych do opieki nad Gosią (teść, moja mama) było ciężko przy indywidualnym toku było nadrabiać zaległości i zaliczać wszystko w terminie. A ty chodzisz normalnie i jeszcze sama wychowujesz.
    Wiesz a może nawet teraz spróbuj napisać o indywidualny tok nauczania, nawet od połowy kwietnia. Co ci szkodzi spróbować?? Nic nie stracisz. Napisz, że karmisz piersią, że sama wychowujesz, że starałaś się od października do teraz studiować w trybie normalnym, ale jesteś zmęczona, tracą na tym twoje relacje z synkiem. Naprawdę, pisz. A nóż widelec dostaniesz - będzie ci łatwiej.

    Ja tez nie chwalę się wszystkim do około, że jestem mamą, wykładowcy się zmieniają, a nawet jeśli są ci sami to raczej nie pamiętają. Choć są momenty, że czegoś nie zrobię na czas, albo musze się zwolnić by biec do małej czy się nią zająć - to wtedy mówię jak sprawa stoi, że mam dziecko, chorowało i nie miałam jak napisać, albo, że teść musi do lekarza (na co dzień to on siedzi z Gosią) i nie mam komu zostawić dziecka że muszę się nim zająć. Wtedy wykładowcy już mnie sobie zapamiętują i nigdy nie robią problemów.

    Bezsenna ja tez na początku myślałam tak jak ty, że jak powiem, że mam dziecko to będa uważali, że chcę jakiejś specjalnej sytuacji, a nie chciałam być inaczej traktowana, mieć "forów", odwazyłam się raz powiedzieć, że musze się zwolnić, żeby biec do małej się nią zająć. Od tamtej pory się przełamałam. Nie wykorzystuje tego, po prostu jak muszę to mówię. Inni oszukują i kombinują z lewymi zwolnieniami to ja mam nie powiedziec prawdy, mówię jak jest i jakoś nigdy nie spotkałam się z decyzją odmowną czy niezrozumieniem.
    Ostatnio nawet z wykładowczynią (ma 2 letnią córeczkę) wdałyśmy się w dziecięcą dyskusję :-p:-p
     
  12. studentka123

    studentka123 Zaciekawiona BB

    magda19lenka- popieram! sama się wkurzam gdy inni kombinują, a ze mną było źle itp. nigdy się nikomu nie żaliłam, a wy macie dzieciaczki i obowiązki, odpowiedzialność itp. nie będę się tutaj rozpisywać na ten temat, bo wiadomo o co chodzi! pozdrawiam studiujące mamy!
     

Poleć forum