reklama

Mama mówi mi jak mam żyć...nieodcięta pępowina!

Temat na forum 'Rozmowy o wszystkim' rozpoczęty przez kciusia, 25 Listopad 2013.

  1. kciusia

    kciusia Początkująca w BB

    Witam,

    piszę bo muszę się trochę komuś wyżalić bo czasem mam dość.....

    Od 2 lat nie mieszkam z rodzicami, mieszkam z mężem i córką 5km od mojej rodzinnej miejscowości. Mam 26 lat, a ciągle muszę "bać się" co powie mama. Moja mama jest naprawdę dobrą kobietą ale chyba czasem, aż za dobrą... Ona nie potrafi odciąć tej przysłowiowej pępowiny. Ciągle mówi mi co mam robić, gdzie co ma stać w moim mieszkaniu, co mam kupić, co mam zrobić na obiad, jak to zrobić.... dzwoni do mnie po kilka razy dziennie i wkurza się "jak ja milczę w telefonie"... pyta się "czemu nic nie mówisz?"...ale ile można rozmawiać o tym samym? Ostatnio gdy zmieniłam sieć w telefonie (bo było tańsza oferta) wkurzyła się na mnie bo już nie będzie miała do mnie darmowych minut. Teraz t ja mam taniej i dzwoni tak długo, aż do niej zadzwonię. Jako, że pracuje w kuchni przynosi mi ciągle obiady. Czasem jest to fajne, bo raz na jakiś czas nie muszę gotować. Ale bez przesady. Nie codziennie. Nie zdążymy zjeść jednego obiadu a już jest drugi, lodówka zapycha się, kosz na odpady też.... A mój maż... po prostu czekam aż wybuchnie. Mam dość słuchania jaka to moja mama jest złą teściową. Naprawdę mnie to boli jak tak mówi o mojej mamie i nie chce tego słuchać...ale z drugiej strony ma racje bo ile można komuś mówić jak ma żyć i co ma robić. A najgorsze jest to, że ona opowiada co się u nas dzieje w swojej pracy, albo nawet obcym ludziom na ulicy. Szczegóły z życia, które nikogo nie powinny interesować. Mama bardzo lubi się chwalić. Potrafiła po remoncie (kiedy z mężem byliśmy u znajomych, a ona pilnowała naszej córki) zrobić zdjęcia całego domu, nawet "kibla" brzydko mówiąc i pokazać w pracy koleżanką. Dziś była u nas ciocia pierwszy raz...oczywiście musiałam wysprzątać cały dom bo musiała być rewizja całego domu - łącznie z tym co mam w zmywarce...dobrze że były tam czyste naczynia a nie brudne..... Ehhhh...kiedy mówię mamie, że nie chce obiadów to ona i tak swoje...przywozi je i mówi, że najwyżej wyrzucimy (a mój mąż już się gotuje, bo codziennie po kilka wiader wyrzuca).... Kiedy zwracam jej uwagę, że ma nie mówić koleżankom i innym osobom co się dzieje u nas w domu...ona obraża się i płacze....... Mój brat jest starszy ode mnie, ma narzeczoną, która nie gotuje i ona i on są bardzo zadowoleni kiedy daje im obiady czy coś za nich robi. Wystarczy jeden telefon a ona ceruje mu skarpetki, robi pierogi, itp, itd..... Ja takiego czegoś nie chce. Jestem już samodzielna, mam swoją rodzinę, potrafię o siebie zadbać. Kiedy będę potrzebować jej pomocy to jej to powiem ale ona nie może decydować o tym jak mam żyć......... Nie wiem już co mam robić..... Kiedyś mój mąż uważał że będzie miał super teściową ( śmieszną, z "jajem")...bardzo się lubieli...ale to się zmieniło przed ślubem "kiedy zaczęła układać nam życie",,,,, Teraz każde uwagi ze strony męża mnie denerwują i prowadzą do kłótni... Nie wiem co mam robić... zwrócę mamię uwagę znowu i znowu będzie płacz i będzie opowiadać ciotkom jaka jestem niewdzięczna ://......... Ehhh musiałam komuś to napisać bo nie wiem co mam robić :(
     
  2. bojąca

    bojąca Fanka BB :)

    moim zdaniem musisz powiedzieć stanowczo swojej mamie dość i postawić ultimatum albo uszanuje twoje prywatne życie albo ty zrezygnujesz z niej bo dla ciebie najważniejszy jest mąż i dziecko i jeśli się nie mylę twoja mama się obrazi i zdenerwuje ale jeśli jej nie ustąpisz powinno jej przejść i zacznie doceniać, że potrafisz się obejść bez jej pomocy musisz być stanowcza i nastawić się na jej płacz i pretensje, że ona chce dobrze a ty jesteś wyrodną córką bo jej nie doceniasz ja mam podobną sytuacje z teściową, która uważa-że wszystko wie lepiej i jest mądrzejsza od nas wnerwiłam się i zaczęłam się jej stawiać nie podoba jej się to ale musi ustępować , mąż też może zwrócić spokojnie uwagę twojej mamie
    życzę aby ci się udało
     
  3. reklama
  4. beata26

    beata26 szczęśliwa mamusia :)

    miałam podobną sytuację ale z teściową, póki nie urodziłam pierwszego dziecka nawet dzień przed ślubem próbowała dyrygować mojemu mężowi co i jak ma robić. Mąż nie wytrzymał i w sumie 2 tyg przed ślubem wyprowadzil sie z z domu, po tym jak teściowa nakrzyczała na niego że mi sukienke ślubną kupił. Paranoja, na ślub zbieraliśmy oboje, potrafiła pytać go czy ma co u mnie jeść i to przy mnie, było mi strasznie przykro, a on się nie bardzo stawiał dla świętego spokoju. Poszliśmy na stancję to była wściekła że się od ludzi dowiaduje że mu już nie mieszkamy u moich rodziców, przyszla do nas to zaczeła przestawiać w pokoju, na szafkach układać do lodówki nawet zajrzała i stwierdziła PO CO WAM TYLE JEDZENIA, a na koniec że to głupota trzymać taką zastawę (to gó.. z iwony takie wiejskie nie trawię jej ale to prezent ślubny to trzymamy) na widoku bo ktoś może ukraść. Miarka się przebrała kiedy urodzilam córkę a ona mi się wcinała jak mam przebierać, jak karmić, jak nosić kurde to moje dziecko mam 26 lat i tępa nie jestem, po tych słowach wyszla obrażona i tydzień sie nie odzywała. Potem było jeszcze kilka spięć kiedy się stawiałam a raczej broniłam przed jej debilnym gadaniem że w końcu pojęła kto tu rządzi, w końcu to mój dom, moja rodzina, moje dziecko i mąż żyje teraz ze mną a nie z nią, więc co ją obchodzi ile zarabiamy, dlaczego te majtki leżą w tej szufladzie a nei w tej albo naczynia nie są zmyte. Odczepiła się na dobre, mamy spokój, czasem coś tam jeszcze palnie, ale puszczam to mimo uszu a w duchu wyklinam te jej śmieszne teksty (np daj dziecku rumianku zobaczysz ze zaraz kupke zrobi, akurat dziecko zrobiło to oznacza ze ona miala rację, a nie że to stała pora dziecka na kupkę itp pomysły). Bynajmniej Ty masz o tyle łatwiej, bo to Twoja mama a nie teściowa to łatwiej Ci będzie rozmawiać. Akurat z obiadów ja bym się cieszyła bo jak pracuje to ledwo mam czas na gotowanie to nie pogardziłabym taką pomocą. Ale inne formy wtrącania się musisz ukrócić Ty i mąż bo się będziecie tylko kłócić, a tego pewnie oboje nie chcecie. Spokojnie z nią pogadaj powiedz co Ci przeszkadza, co Wam przeszkadza i Was wkurza, albo się obrazi albo nawet jak sie wkurzy to przemyśli na pewno i zrozumie że już czas odciąć pępowinkę. Powodzenia :)
     

Poleć forum