• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

reklama
No magnat i chyba koniecznie blekitny :) My od dziadków wrocilismy. Mlody dosypia droge a ja koczuje koło niego. U nas stało się norma ze zasypia o 22 co dla mnie stalo sie koszmarem. Za nic nie mogę go przestawić. Rano odsypia do 9-10 i caly dotychczasowy plan w łeb poszedl. Budzenie go o 7-8 nic nie dało.
Milenka30 zdrowka i całej reszcze chorowitkow forumowych.
Zauważyłyscie, ze dzien jest dluzszy i słonko dość czesto? To pozytywne rzeczy dla mnie :)
 
Milenko - też bym była w swoim żywiole gdyby mi ktoś tyle ciuszków zakupił:tak:
Dużo zdrowia, i przytruj dziś dziadostwo jakimiś procentami ;)

Pojechałam do mothercare, bodziaki, piżamki, wszystko przebrane, tylko malutkie rozmiary zostały, a te z nowej kolekcji drogie.
Udało mi się upolować za to dwie bluzy na teraz, ot tak do łażenia po domu będą, a fajne, bo trochę cieplejsze. Jedna na pewno spodoba się Milence;)

JPEG_20160122_153555_1505556749.jpg JPEG_20160122_155342_1505556749.jpg
 

Załączniki

  • JPEG_20160122_153555_1505556749.jpg
    JPEG_20160122_153555_1505556749.jpg
    507,3 KB · Wyświetleń: 75
  • JPEG_20160122_155342_1505556749.jpg
    JPEG_20160122_155342_1505556749.jpg
    311,6 KB · Wyświetleń: 78
Mika haha widzę, że grubo :errr:

w moją coś wstąpiło drugi dzień z rzędu o tej samej godzinie. O 18 zaczyna histerię, która bez powodu z jakimś kuriozalnym zapalnikiem trwa 20 min. Dziś to się już wydarłam na nią, bo się położyła i zaczęła mnie kapciami kopać. Po 20 min jakby nigdy nic roześmiana się przytula.. matko już się jutra doczekać nie mogę. Raz że nie ma niani, a dwa, że czeka mnie gotowanie, bo się teściowie na niedzielę zapowiedzieli :wściekła/y: co prawda w tym roku nie robiliśmy urodzin m, ale kurde trochę wyrozumiałości by się przydało... w innym wcieleniu chyba :no:

Mam pytanie. Temat się gdzieś chyba przewinął jakiś czas temu, bo coś mi świta, ale za piernika nie mogę sobie konkluzji przypomnieć. Chodzi mi o rybę wędzoną.. K posmakował łosoś wędzony na gorąco (jedzony zimny oczywiście ;-) ). Drugi raz dziś jadła, nie widzę, żeby coś jej było, ale może są jakieś duże ALE w tej kwestii a ja nieświadomie dziecko truję??

I druga rzecz odnośnie jedzenia. Może jakiś pomysł ktoś podsunie? Ona zjada mi dwie flachy mleka z kaszką w nocy po 240 i to nie jest tylko ciumkanie, tylko "żarcie".. Nie wiem co jest grane. Taka sytuacja z wczoraj - popołudniu najadła się owoców, tak przed 17:00. Potem wspomniana wyżej histeria, potem chciała parówki. O 19:00 zjadła 3 sokoliki, tzn wręcz je wmiotła. Poszła spać o 20:30 na przepitkę jedząc 60ml kaszki z butli. A potem 23:00 flacha 240 i o 4 znowu flacha 240. Zazwyczaj te flachy je tak między 1-2 a potem 5-6. Ja już nie mam pomysłu. 3 parówki pozwalają mnie przespać noc bez większego głodu.. nie rozumiem..

I ostatnie skoro już o jedzeniu gadam ;-) Jakiś pomysł na mięso które może zjeść widelcem? już nie wiem co jej robić bo najchętniej to kotlet z ziemniakami i ogórkiem kiszonym.. ale ile można? daję jej schabowy na przemian z drobiowym i od czasu do czasu pulpety z indyka. Lubi też nóżkę z kurczaka taką z wywaru.. Jakieś inne podpowiedzi??
 
Dziewczyny MASAKRA !! Jak tak dalej pójdzie to nie wiem czy w wariatkowie nie wyląduje [emoji15]. Dzisiaj i tak było w miarę przyzwoicie ale tęsknie za moim grzecznym Filipem. Wszystko "nie" , "siam", "ja" - a jak coś pójdzie nie po myśli Milorda to ryk taki, że strach nawet za próg domu wyjsć, tak drze tego japola, że prawie mu wątrobę widać. Nic mu sie nie dzieje to ewidentne wymuszanie. Jedynym lekarstwem byłby telefon albo tablet - ale niestety moje dziecko na odwyku. Wczoraj "bidulek" juz nie miał pomysłu jak wymusić to klęczał z rekami wyciągniętymi w moja stronę i darł sie "mama" i "mamija" czyli mamunia. No farsa normalnie. A wiecie na co cwaniak wpadł - jak tylko coś ostrzej zaczynam do niego mowić to zatyka uszy paluszkami i na twarzy maluje mu sie szelmowski uśmieszek. Ręce opadają po same kostki [emoji15]
 
Mika to trzymam kciuki za cierpliwość :-)
Katjuszka a jakies spaghetti, kasze z miesem? Z sosami? Warzywka jada? Moze ta mini marchewka w sosiku cytrynowym? Miki uwielbia :-)
A co do ilosci jedzenia to mi sie wydaje ze skoro tyle je to teraz tyle potrzebuje. Mikolaj pije sporo mleka od niedawna tez. Ale bez kaszki:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry