Ancona byłam dziś w biedrze po wodę i sok i mnie szlag trafił.. myślałam, że dziś luz będzie
Co Wy o tych bananach i serkach? ;-) K dziś zjadła na placu zabaw 1/4 banana i kilka kulek winogrona i to jest i tak dużo jak na nią... Choć uwaga.. chyba przez chorobę miała fazę na kinderki. Całą sobotę chodziła i chciała czekoladkę.. zjadła dwie. A najlepsza jest jak sobie ugryzie i odkłada i mówi, że na potem.
Dziś w ogóle mnie zagieła na maxa, bo naklejała naklejki w kolorowance. A ponieważ Z już się na macie nudziła i zaczynała popłakiwać to chciałam jej pomóc żeby było szybciej... a ona do mnie "mamusia spokojnie. Klara sobie poradzi"........... padłam. A i jeszcze zaczyna zadawać pytania "czemu"... jadła ostatnio obiad i mówi siku. no to wyjęłam z krzesełka, lecimy na nocnik. Miała jeszcze kotleta w buzi i jej się "kulka zrobiła".. wypluła mi na rękę, a ja automatycznie wyrzuciłam ją do wc... no i się zaczeło... "czemu tu"... jakieś 10 razy zadała to samo pytanie....kajdsakdj
yyy a z lokalnych atrakcji to aktualnie bywam w toalecie z dwójką obserwatorów
a z jeszcze innych atrakcji to m ma chrzest bojowy ;-) bo K stwierdziła, że nie będzie w nocy sikać do pieluchy... dziś wstawał dwa razy... plus wstawanie na jedzenie... i szczerze mówiąc jakoś nie czuję satysfakcji, że musi teraz on wstawać... ciężkie to było. A on potem o 6 wstaje i jedzie prawie godzinę do pracy...