reklama

Mamy siedzące w domach z dziecmi

Temat na forum 'Archiwum mam siedzących w domu' rozpoczęty przez tuśka21, 8 Styczeń 2006.

  1. tuśka21

    tuśka21 Fanka BB :)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    własnie przedchwilą mój mąż w swojej wypowiedzi zasugerował mi, że jak się siedzi w domu z dzieckiem to sie robi "NIC"
    - zrobiło mi się bardzo przykro ....

    czyli wychowanie dziecka - prowadzenie domu(gotowanie, pranie, sprzatanie, i usługiwanie to naprawde nic nie robienie - a ja myslalam ze cos robię ... )

    a najbardziej jest mi przykro, że mąż nie rozumie mego zmęczenia po całym dniu bycia z 7 miesięczną córeczką .... i nie rozumie że mam ochote odskoczyć od tego wszytskiego ...


    trudno


    czy wasi mężowie też uważają podobnie


    a może gdyby sie tak z nimi zamienić to wtedy by nas trochę docenili


    <smutna>
     
  2. Kunda

    Kunda Mama Maciusia i Adasia

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Mój mąż ma miljon wad ale jeszcze mi nie powiedział że nic w domu nie robię. Tylko dzisiaj Macio był nad wyraz spokojny stwierdził że przecież nasz syn jest grzeczny i mogę wszystko zrobić. Szkoda że nie pokazał na co go stać ;D może wtedy by uwieżył że nie mam czasu aby gotowac wymyślne obiadki z malutkim dzieckiem na ręku
     
  3. reklama
  4. jus20sto

    jus20sto Matka Wariatka

    Najlepsze odpowiedzi:
    0

    tuśka21 no jak bym swojego Andrzeja słyszała
     
  5. tuśka21

    tuśka21 Fanka BB :)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    hehehe wiecie co mi sie poprostu marzy mala zamianka tak az do odwolania - ale ja bym odwolywal kiedy by mi sie znudzilo - no moj maz konczy prace o 17 - w domu jest ok. 18 a dziecko idzie o 20 spac - to rzeczywiscie az 2h musi zajmowac sie dzieckiem - no ale chodz ja nocki mam z glowy - on cala noc jest przy ewie i ja karmi i przywija
     
  6. noelia

    noelia basieńka

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Mój mąż uwaza podobnie jak twój tuśka 21,więc co jakiś czas wybucha mały spór na ten tema.rzeczywiście robi mi się smutno na duszy.Jak czasem żartuje że może zrobimy zamianę niechce o tym słyszeć ale dlaczego przecież siędzę i nic nie robię.Śmieszni czasem są ci faceci ::) :laugh:
     
  7. sandros

    sandros Mama Soni

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Witam,

    Mam to samo, a raczej miałam
    Przeciez siedze w domu, moge robic co chce, nie musze sie stresowac w pracy, wstawac wczas, moge sie wysypiac.......

    Ale do niedawna >:D Rafal mial 10 dni wolnego i dalam mu popalic. Wprawdzie nie mieszkami niestety razem, ale wymoglam na nim by przyjezdal najpozniej na 10 (dla takiego spiocha, a pracuje w nocy, wiec ma przestawione spanie - to srodek nocy) i sam zajmuje sie Sonia, ja mu pomoge i zajme sie domem.
    Wychodzil wiec codziennie dwa razy na spacer, zakupy mial przy tym zalatwic, karmil, usypial, bawil sie. Po 4 dniach zaczelismy sie klocic, ze odkad ma wolne ma mniej czasu niz jak pracuje, chodzi bardziej niewyspany i bardziej kregoslup boli.

    Od tego czasu nawet nie odwazy sie pomyslec, ze mi lzej ;D

    Pozdrawiam,
     
  8. tuśka21

    tuśka21 Fanka BB :)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    kurcze ja jak moj maz ma wolne to sie zajmuje corka - ale jest mi tak przykro bo jak jest w domu to moglbym mi powqiedziec - idz sobie do kolezanke - na pochaduchy- czy ja zrobie obiat - etc. on sie zajmuje dzieckiem a ja mu usluguje

    on przewija i zaraz slysze "marta chodz podaj mi pieluche bo sie skonczyly" - a jak ja jestem saam i sie skoncza to musze isc do drugiego pokoju .... wziac pieluche - i dopiero przewijac i nikt mi nie usluguje -

    albo tak sie nia zajmuje ze ja mam jeszcze wiecej sprztania - co to za pomoc jak ja musze myc po corce butelki - wynosic do kosza walajace sie pampersy po domu ....

    kiedys poszlam sie polozyc - a jak wstalalam zastalam drugio pokoj jak po wojnie - tragedia normalnie


    to teraz gydby przyszlo mu dbac o dzieco - sprztac po nim i np. po mnie (po ja po mezu tez robie wszystko) gotowac sprztac w domu i byc zadowolonym i usmiechnietym - ciekawe jak dlugo by wytrzymal i fizycznie i psychicznie ....


     
  9. atol

    atol Fanka BB :)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    ja tez pare razy szczegolnie na poczatku uslyszalam taki tekst " no przeciez na urlopie jestes", ale po kilku aferach i po kilku dniach kiedy zajmowal sie Hania sam ( bo ja wykorzystalam okazje i jak moj maz byl caly dzien w domu to wyszlam na caly dzien zeby sie "odstresowac") juz tak nie mowi. Ale faktycznie zauwazylam to samo co ty tuska ze jak on sie zajmuje mala to ja i tak robie roboty dodatkowe np. mycie butelek, szykowanie mleka. Generalnie bardziej powaznie do tego wszystkiego podchodze, mam wszystko zorganizowane, przygotowane, a moj maz jest bardziej wyluzowany, zero stresu. Nie ma mleka zrobionego a mala krzyczy to nic poczeka troche, nic sie nie stanie. A ja po prostu nie dopuszczam do takich sytuacji.

    Niedawno np. zostal z nia sam i zapomnial jej dac vit D3, niby nic strasznego, ale my z racji malego ciemiaczka dajemy jej te vit tylko dwa razy w tygodniu, wiec jak sie raz zapomni to pol dawki tygodniowej mniej i jakbym na drugi dzien nie zapytala sie go czy dal jej te vit to on w ogole zapomnial, ze zapomnial :). Wkurzylam sie( bo ja taki nerwus jestem), a on na to ze afery o byle co robie.

    Juz nie wspomne ze o szczepieniach, wizytach u lekarza itp to tylko ja mysle.

    NIe wiem moze za duzo wymagamy ???
     
  10. reklama
  11. Trinakria

    Trinakria kobieta z krwi i kości

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Wiecie co dziewczyny jak tak Was czytam, to mi przykro. I widze jakie szczescie mnie spotkalo. Moj maz jest naprawde cudowny, pomaga mi bardzo, jak tylko wraca z pracy i w weekendy, robi wszystko sam z nieprzymuszonej woli i czesto nieproszony, malo tego ostatnio wstawal w nocy do malego (synek ma problemy ze snem, budzi sie nawet kilkanascie razy w nocy) bo ja juz jestem tak wyczerpana, i malo tego sam to zaproponowal, a przeciez tez jest zmeczony i pracuje ciezko. I docenia moja prace w domu, no, jest po prostu cudowny
    Mam WSPANIALEGO MEZA, musze sie nim pochwalic i go docenic, bo widze, ze to rzadkosc, a jak sie ma taka rzadkosc na codzien to czesto sie o tym zapomina i sie nie docenia. Wiec KOCHANY MEZU BARDZO CIE KOCHAM I DOCENIAM to co robisz dla nas... [​IMG]
     
  12. iwokir

    iwokir

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Witam,

    mój mąż stara się mi pomagać, tylko czasem jest mi przykro, jak go poproszę żeby się zajął małą, to mówi że ja jestem przeciez na urlopie i to ja jestem od tego. Ostatnio wymusilam na nim wychodne na około 6 godz. Jak wróciłam niby wszystko było OK, tylko narzekał, że przez to że musiał się zajmować dzieckiem to nie mógł pracować (jest dziennikarzem i często pracuje w domu). Też tak jak większość waszych mężów uważa że jak się siedzi z dzieckiem w domu to jest to komfortowa sytuacja i powinnam się cieszyć, bo mi jeszcze państwo za to płaci. A ja czasem chcę wyjść i się oderwać chociaż na moment od pieluch.
     

Poleć forum