• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamy z U.K - wątek główny

o kurczaka:baffled::baffled::baffled::baffled:to musze wziasc cala teke i bede wyrzucac jak z rekawa:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:eek::eek::eek::eek:dzieki czyli musze wziasc wszystko:confused::confused:mam troche daleko i jak bym musiala sie wracac to bym sie zdenerwowala:sorry2:lekko mowiac:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::-D:-D:-D:-D
dobranoc dziewczyny
Kasia,Syla dzieki tak w ogole.Mam nadzieje ze maly jutro bedzie zdrow jak rybka z MINIMINI:-D:-D:-D:-Dide bo czytam ale nie moge przyswoic wiadomosci:no::no:chyba mam dosc:confused::confused::confused::confused:
dobranoc:blink:
 
reklama
Wlasnie, co z tymi rodzicami tu jest ze te chore czy naziebione dzieciaczki chodza w takie miejsca gdzie sa inne dzieci... gdzie te matki maja glowy... ja jak z Natka wychodzimy na soft play, to tylko sie cichaczem modle zeby nie zlapala kataru od jednego lub od drugiego, zeby inny znow nie zaczal kaslac jej prostu w buzie.... bo wam powiem ze spotkac tam dziecko nie kaszlace, nie zakatarzone to RZADKOSC...az nam sie tam chodzic nie chce :-(

paula- oj niech mala fika, bo jak jej miejsca zabraknie "w pokoiku" to tylko bedzie widac jak wystawia nozke lub raczke :-D no i wspaniale slyszec ze z Twoim malym facecikiem juz dobrze.

Kasia- oj tak wasza malutka wyjsc z tego chorobska nie moze.... tez sie jej uczepia i uczepia...

kwiateczek... wiecej cierpliwosci dla mezczyzn hehehehehe oni nie mysla o tym zeby pomoc tak jak bysmy my chcialy, czasem to mam wrazenie ze jak siedza to zastanawiaja sie jakby tu nam wiecej roboty narobic.
Moja jak miala trzydniowke...i spala wtedy z nami cale noce... toja siedzialam z nia na rekach wtulona z goraczka prawie 40 stopni a moj obok spal i go nic nie ruszalo, a ja juz nie mialam sily ani jej trzymac, ani byc na chodzie, siedzialam i plakalam nad nia bo bylam bezsilna... drugiej takiej nocy juz na niego ryknelam zeby dupe ruszyl :wściekła/y:- a wtedy mial urlop.... czaem tak jest z facetami.
Dzis wychodzilismy rano i zrobilam podzial obowiazkow-powiedzialam ze o 10.30 wychodzimy i zeby uszykowal wozek i ubral mala.... no i....niestety wozek nie uszykowany,mala nie ubrana...a on siedzi i oglada film...wsciec sie mozna :dry:no wiec jak ja ubral to nie przebral jej pieluchy-no bo po co... we wozku nie bylo ani picia, ani zapasowej pieluchy, chusteczek nic...
 
Hejka wszystkim:-)
Wieczorkiem moja kruszyna miala ponad 39stopni znowu a ja w pewnym momencie plakalam ze smiechu z mojego M:-DMowie Mu,ze skoro nie chce pic paracetyamolu to ide po czopek i Jej wloze i zaraz zejdzie tempka.Wracam a M blady jak sciana i pytam co Mu jest i juz sie zaczelam martwic,ze jak mi jeszcze choroba na chlopa wejdzie to chyba sie ududsze:-pA On drzacym glosem gleboko oddycha i mowi,ze On nie moze nawet myslec o tym,ze ja chce ten czopek wsadzac:szok:Ze juz na sama mysl,ze Nike to bedzie bolalo to Jemu niedobrze:-DI mowie,ze ma nie panikowac bo nic nie poczuje i to nie Jemu wsadzam przeciez:-DNormalnie jak na Niego patrzylam przy calej akcji aplikowania czopka to az sie poplakalam ze smiechu:-pCzasem mnie rozbrajaja takie Jego akcje:-D
Oczywiscie tempka spadla do 37 i tak zostalo i jest nadal,wiec super:tak:
malagorzatko - och,bo chlopom to czasem trzebaby natrzaskac porzadnie i by sie nauczyli:-pja sie martwie co to bedzie jak pojde rodzic i bede miala znowu te 3dni zostac w szpitalu po cesarce:szok:M mi pomaga jak moze,wiec nie narzekam,ale Nika KOMPLETNIE Go nie slucha i jak rano On do malej wstaje to nawet sniadanka Nika nie je,bo tato w koncu ulega i i tak daje czekoladke wiec juz mala wyczaila,ze tatko jest miekki i peknie w koncu:dry::eek:,no i oczywiscie nie przebrana bo nie pozwoli sie Mu przebrac w ciuszki z pizamki nawet:sorry2:a On nie potrafi na Nia krzyknac i tupnac czasem noga...chloooooopyyyyyyy:cool:
a co do przeziebien to M wczoraj stwierdzil,ze juz chyba w czasie zimy nie pojdziemy do WW bo to nie ma sensu!2 czy 3 h zabawy i kilka dni w domu znowu bo temperatura i karat i wszystko na raz!!!!!!!!wiec chyba lepiej po prostu na spacer isc niz do dzieci narazie,trudno.Szkoda,ze zadna z Was blizej nie mieszka bo nie mamy zadnego dzieciaczka w podobnym wieku zeby sie spotkac nawet w domu na kawce co by sie maluchy pobawily....
kwiateczek - jak maly z rana?jak nocka Wam zeszla?
izka - to z tym piciem herbatki to u Nas tak samo:sorry:juz nie pamietam kiedy Nika cos cieplego pila....caly czas na soczkach i jak dolewam do Kubusia goracej przegotowanej wody to nie ruszy poki nie wystygnie calkiem:dry:a herbat nigdy nie lubila,ale za to za mlekiem az sie trzesie:tak:generalnie to soczki pije caly czas:tak:

dobra,spadam narazie.posprzatalam troche z ranca:tak:i teraz ide potrawke z kurczaka zrobic z warzywkami dla M, kotleciki dla Niki(bo o ile Ja znam to potrawki nie tkanie nawet) i potrawke warzywna dla mnie:zawstydzona/y:
 
Ostatnia edycja:
mala-gorzatka- no tak jest zdrowy w koncu... ach ci mezczyzni to chyba normalne...

katarzyna- no znam to moj tez wiecej panikuje niz to warte... usmialam sie ta opowiescia... bo niedawno mialam podobna historie... oj a tacy silni sa zawsze przy kolegach a jak co do czego dochodzi to uciekaja...oj jak male dzieci...hehehe
 
Witam mamuski.No u mnie dzieciaki zdrowe m tez,ale jak nidgy mnie dopadlo:szok:Gardło mnie tak boli ze nawet jak wode pije to boli.Od rana zjadłam tylko jogurt a to tez z trudem.Aż mnie cala szyja i uszy bola.Chyba mnie rozłozy bo raz mi zimno raz goraco.

Paula no to fajnie ze juz minelo chorubsko.

Kwiateczek zdrowka dla syncia.


Malogorzatka no to mu dałas zadanie,ja nawet bym nie wpadla na taki pomysł zeby dac to do zrobienia.Jak jedziemy gdzies to ja pakuje wozek i torbe.U nas oczywiscie sprzatanie pranie itp to ja robie, ale za to codziennie wieczorem pomaga przy kapaniu.Ja malego kapie starszego on.No i obowiazkowo musi zrobic mleko ale to juz wymysł naszego syncia.Tata robi jemu,mama Natanowi.

Katarzynka ale sie usmialam z Twojego,ale jak byłby moim m to bym go pogonila z sypialni,bo moje chlopaki jak mają goraczke i widza czopka to wpadaja sami w panike.A te czopki tak szybko na nich działaja przy wysokiej temperaturce.
A co do słuchania to u nas jest odwrotnie wystarczy ze tata powie i juz to robia,a ja czasami moge gadac i gadac.Nie wiem jak to jest.
 
witam. ja dzisiaj ganiam , jak kot z pecherzem :-):-):-) bylam w boots , ale ludu , jak na pielgrzymce, a teraz strona im sie zawiesila.

syla, ja nie przepadam za takimi stanikami i wogole nie lubie duzych piersi:dry:glupia sie czuje:sorry::eek:

dobra lece do szkoly:dry:
 
ach te chłopy he he :-D ja też wiem coś na ten temat. mój mąż to ogólnie bardzo pomocny jest, ale wszystko trzeba mu mówić co ma zrobić i jak zrobić, a gadać czasem mi się też nie che jedno i to samo. no ale co zrobić, oni tacy już są.

izka na gardło dobry jest len. mi ostatnio pomógł, a też gardzieło tak bolało, że myślałam, że zwariuję. pije się jedną łyżeczkę rozpuszczonego lnu w gorącym mleku albo ciepłej wodzie. jak nie wyleczy, to przynajmniej ból złagodzi. spróbuj może. len kupisz w sklepie ze zdrową żywnością, a po angielsku len to flaxseed. tylko kup sobie mielony, czyli ground flaxseed. acha i taki len to tylko raz dziennie, ewentualnie dwa razy.

kwiateczek i co byłaś w Council?

a ja dziś jakiś kryzys miałam. potworny ból głowy, wymioty, kibelek (ale tylko raz). mąż musiał z pracy się zwolnić, bo nie miałam siły się małą zająć. poszłam spać i przeszło. szok:szok::szok::szok: nie wiem co to było.
 
witam
u nas choroba na dobre wiec tylko na chwilke:sorry:
Syla ja tez chyba kupie ten len.Gardlo mnie tak boli:no:nie bylam w cansilu bo taka jestem slaba,maly tez chory wiec i tak nie mam jak:baffled:
ide polezec.AZ sie boje nocki znow bedzie ciezka:no:biedny z noska jak z kranu mu sie leje:no:w dzien chcialam sie przespac ale maly tez 20 min zlapal tylko wiec nie dalo rady.DOBRANOC ZYCZE PRZESPANEJ NOCY WSZYSTKIM:tak:
 
reklama
Witam wczoraj z moja mala bylo juz dobrze jadla juz ladnie nie plakala spala spokojnie kupka raz dziennie zolta normalna ale dla pewnosci zadzwonilam do health visitor przyjechala tego samego dnia ale tak jak w tym kraju to w sumie niczego mi nie powiedziala stwierdzila ze dziecko ma kolke i tyle ze to normalne.
Ja wysluchalam co ma do powiedzenia i ok nie denerwowalam sie bo mala wczoraj juz dobrze sie czula. A dzisiaj znowu cos mala robi kupke po kazdym karmieniu normalnie robila kupke raz dziennie kupka nie jest wodnista taka papka zolta ale sa w niej grutki.
Co mam robic dziewczyny prosze o odpowiedz bo juz nie chce dzwonic do tej health visitor:-(:-(:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry