Witajcie babeczki.
Mój mąz nie toleruje rzeczy używanych ,więc nie mam satysfakcji biegania i wyszukiwania takich perełek.
On woli zapłacić i mieć świadomość ,że nikt w tym nie chodził.
Skoro on płaci to ja nie mam nic przeciwko temu .;-)



Już nie pamiętam kiedy za jakiś ciuch musiałam zapłacić i on mi kasy nie oddał.
Na razie nas stać na nowe ,więc się nie buntuję .

Ewa foto najbliżej mam Tesco koło careefoura na Pradze ,ale powiem szczrrze ,ze nigdy tam nie byłam



2 dni z życiorysu miałam wyjęte bo moje suczydło najprawdopodobniej wypiło olej z patelni po frytkach i rybie.

:-

-(
Dostała takiej biegunki ,że już sama krew z niej schodziła.
Tamtej nocy zapaskudziła mi pół domu i trzeba było sprzątać.
Do tego cała była brudna i Nil jeszcze w to się położył.
Nie było wyjścia i po 24 w nocy było pranie obu futer.


Bagatela Nil waży 40 kg i trzeba go do wanny wrzucić ,a Abra 25 więc spoko z tą kruszynką.
Przy transporcie w łazience pomogła mi Klaudia i uspokajała cały czas psy bo panikowały okrutnie



Wczoraj rano wezwałam weta i po południu już było lepiej.
Ale efekt sprzątania odbił się na moim samopoczuciu .
Brzuch boli jak diabli i bez Nospy ,ani rusz...
Ważne ,że z suką lepiej i już ogon merda i pysio się cieszy -ech widok bezcenny .






Zaraz idę do sklepu po świeże owoce bo mi się sałatki zachciało ,a Klaudia z Warszawy wiezie mi gofra z frutażeliną



Wiśniowy albo malinowy smak ma być -no cóż przecież w ciąży jestem .



Miłego dnia kobietki.