reklama

MANIAKOM KOMPUTEROWYM -DOŚĆ

Temat na forum 'Pogaduszki' rozpoczęty przez jus20sto, 4 Sierpień 2005.

  1. jus20sto

    jus20sto Matka Wariatka

    Jak ja mam dosyc czasami mojego Andrzeja.
    Siedzi na komputerze nie słyszy co się do niego mówi trzeba dwadzieścia razy powtarzać żeby cos zrobił, a jak ja się wkurzę już na maxa to on wtedy z fochem wstaje i mówi że "w tym domu to nie ma ani chwili spokoju" wyłącza komputer i obraza sie.
    Ja rozumiem że po pracy chce sie zrelaksować odpocząć itp.
    Dziś np. powiedziałam zeby spojrzał na małą bo akurat robiła nową rzecz.
    No a on jak zwykle juz obrazony od komputera wyszedł.
    Ja nie wiem czy wy też tak macie???

    Nie wydaje mi się zebym przesadzała,
     
  2. marianeczka

    marianeczka persona non grata

    ja tez tak mam - ze soba. chyba skoncze z babyboom...
     
  3. reklama
  4. eg16

    eg16 Fanka BB :)

    Mojego męża też trudno oderwać od kompa. Jak dorwie jakąś strzelankę albo wyścigi samochodowe to zapomnij... Normalnie jak małe dziecko. I jeszcze ma pretensje, że długo przecież nie siedzi a jak mu pokazuję zegarek to mówi że oszukuję... Wrrrr czasami mam ochotę go udusić...ale tylko czasami :)
     
  5. misia_q

    misia_q Turbomama

    ja mam podobny problem jak marianeczka :) serio czasami nie mogę się oderwać od kompa :)

    Jeśli chcecie żeby mąż was usłyszał wyłączcie mu monitor i wtedy mówcie :) ja tak robię mojemu i wtedy mnie słyszy i rejestruje co do niego mówię. Jeju, dobrze, że każde z nas ma swój osobny komputer, inaczej byśmy się pozabijali...
     
  6. Agnezzz

    Agnezzz Gość

    Haha dobre :)
    Mój mąż uwielbia gry komputerowe i wtedy traci poczucie czasu. Wszystko jest zaraz, potem, za chwilę. A mnie szlag trafia bo jak proszę to chciałabym mieć to zrobione natychmiast.
    Sama jednak nie jestem dużo lepsza - jak wejdę na bb to potem ciężko mi się oderwać i ciągle odświeżam stronę i czekam na nowe wiadomości. Tragedia :)
     
  7. Agnexx

    Agnexx Gość

    Nie narzekajcie... ;) może być gorzej... :(
    U mnie jest tak: mąż należy do klanu SAS, który grał w "Helikopter w ogniu", a teraz przerzucił się na grę "Swat4". We wtorki i czwartki mają treningi i wtedy mojego męża nie ma w domu, tzn. jest ciałem, ale duchem go nie ma. Oprócz tego mają mecze z innymi klanami, więc w środku tygodnia też mąż jest "zajęty". Od godziny 20.00 jestem słomianą wdową... :mad: Wszelkie wyjazdy muszę konsultować, bo jeśli akurat jest mecz to nici z wyjazdu, itd. Tak już jest od roku i lepiej nie będzie, chyba, że gorzej. :mad:
     
  8. SIABA

    SIABA Fanka BB :)

    Jak miło poczytać, że nie tylko ja mam takie problemy :) Marcin nie ma netu w pracy więc jak przychodzi do domu nadrabia "zaległości" - siedzi przy kompie od 20 do .... ile wytrzyma. Jak zaczynam marudzić, że moze byśmy tak razem film obejrzeli albo pogadali to on mi na to ,że tak oczywiście..... już.... zaraz.... tylko pocztę sprawdzę i już jest 22 i idę spać ;) Ale co tam ja mam necik w pracy więc w domku nie jest mi koniecznie potrzebny.
     
  9. Agnexx

    Agnexx Gość

    Ja z mężem też już dawno nie obejrzałam żadnego filmu, bo on nie ma czasu. :(
    Dobrze, że mam już dwójkę dzieci, bo w erze internetu mogłabym być mamą jedynaka. ::)
     
  10. reklama
  11. Joanna_32

    Joanna_32 Zaangażowana w BB

    ja na szczęście nie mam takiego problemu, bo mój mąż korzysta z internetu tylko w wyjątkowych sytuacjach. za to Tv i prasóweczka to codzienność - pięknie zastępują inetrnecik....

    ale, tak mi się skojarzyło - chyba lepiej, że ci nasi faceci siedzą w domu przy komputerkach, Tv i tym podobnych
    wynalazkach współczesnej cywilizacjhi niż mieli by przsiadywac w pubach (bez nas-bo my przy dzieciach :))

    ;) ;) ;)
     
  12. eg16

    eg16 Fanka BB :)

    Joanno to że siedzi w domu nie znaczy, że jego życie towarzyskie nie kwitnie. Przez net nawiązuję się tyle znajomości, czasami niezbyt przychylnie widzianych przez nas- żony.
     

Poleć forum