• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

MENU naszych pociech - od mleka do "kotleta"

reklama
Dzięki dziewczyny :) bo już totalnie zbaraniałam:baffled: czyli jednak nie jestem wyrodna matką że kaszeczki Majuni nie daję :-) (to nowy pomysł mojej teściowej - zapchajcie w dzień dziecko na maksa to może będzie spała całą noc.... gdzie ja nie narzekam na spanie Majki nocą.... ale nie przetłumaczysz takiej....)
 
ja również nie daję Leosiowi kaszki; w zupkach dostaje po łyżce np. gryczanej niepalonej, jaglanej, jęczmiennej, krakowskiej (oczywiście 1 rodzaj w 1 zupce); kaszek gotowych typu bobovita nie toleruję - sama słodycz, aż gębę wykręca; mam w szafce ryżową smakową, tak na wszelki, gdybym zechciała wprowadzić mm i by się okazało, że go nie tknie (wtedy dodam ryżowej trochę);
 
ja też nie daję kaszki. Marysia nie chce ich jeść a ja jakoś nie widzę powodu żeby ją męczyć na siłę. Dostaje do zupy trochę kaszki mannej (gluten) i czasem trochę sinlacu w ramach urozmaicenia.
 
A ja podaję kaszkę na noc tylko, bo tedy Antek śpi od 20.00 do rana.. no i pierwszy posiłek je dopiero koło 9.00-10.00.. tak więc myślę, że to "zapchanie" i tak równoważy opcję, że bez tego by się budził ze 2x w nocy na mleko... a tak to zje raz a porządnie i śpi słodko :)
W dzień tylko mm i zupki, ale już bez dodatków.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry