reklama

Mężczyzna prosi o pomoc

Temat na forum 'Niezbędnik podróżnika' rozpoczęty przez kristow1986, 17 Marzec 2009.

  1. kristow1986

    kristow1986 Początkująca w BB

    Witam drogie Panie
    Jestem studentem wzronictwa i obecnie zajmuje sie tematem " dziecko w podrózy"
    Potrzebuje zanalizwać sytuacje zakupów w małym sklepie spożywczym, od przygotowań do wyjścia z domu, co zabieracie ze sobą, jak środek transportu wykorzystujecie( wózek, nosidło itp), co wam sprawia problem przy takich zakupach, co chciałybyscie zmienić zeby zakupy z dzieckeim były bardziej komfortowe, dla was i dla dziecka. Jak wygladają takie zakupy.Głownie chodzi mi o małe sklepy, gdzie sprzedawca podaje artykuły, sklepy typu Żabka gdzie mozemy wziasc ze sobą koszyk, i srednie sklepy takie jak Biedronka gdzie mozemy wziąść wózek na zakupy.

    Z góry dziekuję za pomoc

    Krzysiek
     
  2. Mama Helenki

    Mama Helenki i Aniki :D

    Jest jedno czego nie zabieram na takie zakupy: dziecko :tak::-D:-D:-D:-D:rofl2::rofl2::rofl2:
     
  3. reklama
  4. anetkadg

    anetkadg Marzec 2008

    Witam. Chętnie się wypowiem. Wiec na zakupy zabieram mojego synka bo maz pracuje a zakupy ktos zrobic musi. Wiadomo ze raz w miesiacu to hipermarket i tu zabieram dla synka tylko picie i zapasowa pieluszke, husteczki i jakas zabawe. Takie zakupy zajmuja nam ok 1,5 h. Ale w wiekszosci to produkty ktore taniej jest kupic w markecie (pieluchy,mleko, slodycze, sloiczki dla synka, kosmetyki i chemia) jedziemy samochodem a synek potem siedzi w wozku zakupowym. Tu przydalaby sie osoba ktora by pakowala przy tasmie juz skasowane arykuly bo trzeba pilnowac zeby maluch nie wypadl .Duze Centra Handlowe sa dobrze dostosowane jesli chodzi o zakupy z dziecmi. W średnich sklepach takich jak biedronka male zakupy robie raz na dwa trzy dni i wtedy synek siedzi w spacerowce a ja mam ten maly koszyk ktory niesie sie w rece. nie kupuje wtedy duzo.(chleb owoce mleko) Do sklepu gdzie podaje sprzedawca nie ma szans wjechac wozkiem chyba ze to targowisko i mozna podjechac pod taka budke i przez okienko zamowic. ogolnie jest duzo ograniczen jesli chodzi i wozki przynajmniej w moim miescie. Najwygodniejsza moim zdaniem jest chusta gdzie mamy wtedy wolne rece z tym ze moje dziecko nie lubi byc noszone. Mam nadzieje ze troszke pomoglam. Pozdrawiam

    Po za tym wejsc z wozkiem do autobusów starego typu badz tramwaju to wyczyn i raczej zabieram druga osobe do pomocy albo ide pieszo z maluszkiem w wozku.
     
  5. kristow1986

    kristow1986 Początkująca w BB

    dziękuje za dotychczasowe odpowiedzi i czekam na następne, potrzebuje dużo opinii , wiem, że na kobiety zawsze można liczyć
     
  6. kristow1986

    kristow1986 Początkująca w BB

    Dziekuje za wyczerpujące odpowiedzi
    Chiałbym sie teraz dowiedziec co wam sprawia największy problem podczas zakupów w małych sklepach osiedlowych i w jakim srodku transportu zabieracie swoje dziecko
    ( trzymacie je w rękach, w wózku itp)

    Dziekuje za kolejne odpowiedzi
     
  7. pbg

    pbg mama Zuzanki ;)

    witam, chętnie pomogę ;-)

    W małych osiedlowych sklepach w mojej okolicy mogę tylko pooglądać witrynę :dry: do wszystkich trzeba wejść po schodach, a pozostawienie wózka przed sklepem równa się jego utracie. Nawet gdy do sklepiku nie prowadzą schody, to kolejnym problemem jest brak miejsca na wjazd wózkiem, a wystraczyłoby pół metra kw przy drzwiach żeby po prostu ten wózek zostawić, by podejść do lady. Wejścia przeważnie są wąskie, a pod nogami stoją skrzynki z wyłożonymi warzywami, co utrudnia poruszanie się po sklepie nawet gdy trzyma się dziecko w chuście - nosząc dziecko po prostu nie widzę co stoi na podłodze. Denerwujący jest również brak półki pod ladą na położenie worka z zakupami czy torebki. Bardzo przeszkadza mi także "wystawka" artyk. typu gumy do żucia, lizaki itd. tuż przy kasie, bo nikiedy trzeba wykazać się kocią zwinnością by podać sprzedawczyni pieniądze. Podobny problem z zapłata miałam w rzeźniku, gdy z dzidzią w chuście i torbą z zakupami w ręku wyginałam się nad lodówkę kładąc się prawie na szybie.
    Sklepy typu Biedronka, Lidl, Polomarket jeśli chodzi o robiebie zakupów z wózkiem dziecięcym są w miarę OK gdyby nie jedna sprawa. Od wejścia zapraszają podjazdem, rozsuwanymi automatycznie drzwiami, szerokim wejściem by nagle ... zastopować nas przedziwną bramką obrotową. Gdy już uda się pokonać to ustrojstwo - a to wymaga złożenia góry gondoli / daszka spacerówki by wózek zmieścił się pod bramką, przy równoczenej ochronie dziecka przed plastikowymi "chlapaczami" (nie wiem w ogóle co ich montaż ma na celu:confused:) no i przede wszystkim przepchnięciu się samemu przez ten kręciołek :rofl2: - można spokojnie robić zakupy.
    Zauważyłam, że zdecydowanie omijane przez wszystkie matki są małe, samoobsługowe delikatesy. Jest tam zdecydowanie za mało miejsca, nawet na to by się obrócić za chodzącym już szkrabem. Ale największy ich problem to zbyt duży natłok i bardzo bezmyślne ułożenie towaru - np. poszczególne promowane produkty - ogórki konserwowe w słoiku wystawione na środku sklepu, gdzie każdy może obracając się potrącić taki słoik, co spadając na dziecko może zrobić mu krzywdę (sytuacja autentczna, która przytafiła się wnuczce sąsiadki).
    Dla mnie idealny układ mają slepy na stacjach benzynowych. Butelki w lodówce za szybą, niskie półki gdzie produkty leżą kaskadowo, szerokie przejścia.

    ale sie rozpisałam :shocked2: zboczenie zawodowe speca bhp:sorry2: mam nadzieję, że pomogłam
     
  8. Moniqa

    Moniqa i moje dwie połówki :)

    U mnie na osiedlu jest jeden sklepik do którego moge faktycznie wejsc z wózkiem - i to na milimetry ;-) ... duzy dla nich plus ze zrobili podjazd - wczesniej byly tyko schody ... pozostale sklepiki omijam wielkim łukiem, chyba ze jestem sama :sorry2:
    biedronka, lidl i inne tego typu ... same poruszanie sie po sklepie nawet ok, aczkolwiek zdarzają sie wpadki, typu nierozladowany towar stoi posrodku "alejki" :dry: ... no i to nieszczesne wejscie ... pieknie opisala to pbg :tak: ... i kolejny minus to to, że jak juz wejdziesz a jednak nic nie kupisz to i tak musisz stac w kolejce bo nie ma wyjscia bez zakupów :sorry2:
    jesli chodzi o transport przewaznie teraz jeździmy z wózkiem ... jak młody był mniejszy to mozna bylo Go jeszcze "wcisnac" w siedzisko wózka sklepowego ... teraz sprawia to problem ... zwlaszcza zimą ... siedzisko jest za waskie
     
  9. mysz1978

    mysz1978 Fanka BB :)

    tzw "male zakupy" - w sklepach osiedlowych (gdzie sprzedawac podaje towar) jak i odrobine wiekszych samoobslugowych zawsze laczylam z krotkim spacerem, wiec bralam (i biore nadal) cos do picia, jakies ciastko czy deserek. Jak to sa tylk ozakupy bez spaceru to nie biore nic. Przeszkadzaja mnie ciezkei drzwi wejsciowe do sklepow i stopnie - nawet 2 schodki sa problemem :confused2: Oczywiscie staram sie omijac sklepy na tyle male ze wozek sie nie zmiesci... :eek:

    Duze zakupy trwaja dluzej wiec tu na pewno biore cos do picia. Jedzenia w oryginalnym opakowaniu raczej unikam zeby nei byc posadzona o kradziez :-D Ale czasem jakies ciasteczka w pudelku biore. Jak Jas byl mlodszy to bralam tez pieluche na zmiane i cos do ubrania na wszelki wypadek. Oczywiscie w dniu kiedy to cos do ubrania bylo potrzebne to wybralam sie do CH bez torby... :rofl2::eek:

    Tak marzylaby mi sie kasa dla ludzi z dziecmi w wozkach... Tylko dla nich - gdzie nikt za nimi i przed nimi nie patrzylby z niesmakiem na krzyczace/ znudzone/ zmeczone dziecko... :sorry:
    Aha - no i drzwi ktore sie same otwieraja w kazdym sklepie... :sorry:

    No, ale takei rzeczy to tylko w ... :-p:-p
     
  10. reklama
  11. szczesliwa

    szczesliwa Moderator

    nie mam szans na zakupy
    - schody do sklepu
    a w drugim sklepie osiedlowym nie moge wejsc z wózkiem za wąsko jest a na zewnatrz nie zostawie bo wiadomo kradzieże...

    wysyłam męża na zakupy z karteczka co ma kupic:-)
    i na was mężczyzn można liczyc;-)
     
  12. rdzidzia

    rdzidzia Początkująca w BB

    sklepy osiedlowe, zwłaszcza te stare komunistyczne,lub pod nowa nazwa ale nic nie zmienione, niby niewysokie schodki ale tak blisko siebie ze wózkiem podjechac równa sie z wyczynem a jeszcze za chwile trzeba zakrecic bo jest jakbym maly przedpokoj i nastepne drzwi,przy czym trzeba jeszcze trzymac te pierwsze bo oczywiscie ciezkie jak ch... i cały cza sie zamykaja. W srodku za to nawet sporo miejsca. Oczywiscie najczesciej je omijam.
    Kolejny typ to jakies małe cukiernie,piekarnie itp raz to schody a dwa i tak sie tam w środku z wózkiem nie zmieszcze.Kupuje jak nie ma ludzi,drzwi zostawiam otwarte i dziecko za sklepem.
    Delikatesy typu "żabka" czy "lidl" w środku ok ale wejscie z tymi smiesznymi "chlapaczami" to wielka pomyłka. No i najpierw musze sie zastanowic czy na pewno cos kupiee bo inaczej problem z wyjsciem. Z Lidla korzystałam nawet z wozkiem,ze Stokrotki np mimo ze sporo miejsca to jednak do sklepu prowadzi duzo schodko,wszystko byloby ok bo sa szeroki ale diabelnie sliskie wykładane kafelkami, wiec nawet sama jak wchodze po deszczu to trzymam sie poreczy przydałyby się jakies nakładki,poprzedni włascieciel miał cos takiego ale najlepszy i tak byłby podjazd.
    Wielkie markety sa ok. Choc w Realu kiedys musialam sie wycofac z kasy bo wózek nie mógl przejechac przez bramkę.
    Kasy dla matek z dziecmi,to by była super sprawa,bo faktycznie wiele ludzi zapoomnialo jak ich dzieci sie kreciły, chyba ze były cirepliwsze niz dzisiejsze dzieci.
    Na duze zakupy chodze z mezem,bo nie wyobrazam sobie pakowania ze szkrabem we wózku.
    Do sklepu biore pieluszke,chusteczki,cos do picia i jedzenia (herbatnki,chrupki) jak było mniejsze i wszystkiego nie jadło,pozniej jak mialo troche ponad roczek to juz kupuje na miejscu i daje jakis soczek,bułke,ciastko w zasadzie co chce zeby tylko dało mi zrobic zakupy :).
     

Poleć forum