reklama

Mieszkam z młodszym bratem i jego żoną w Anglii

Temat na forum 'Relacje rodzinne' rozpoczęty przez misiek_mati, 19 Marzec 2013.

  1. misiek_mati

    misiek_mati Początkująca w BB

    Witam, chciałem opisać nasza sytuacje bo nie wiem co dalej robić!


    Sprawa wygląda tak że mieszkam w Anglii od sześciu lat i mam też od trzech lat tutaj partnerkę która pochodzi z Portugalii. (mamy po 28 lat)


    Mam młodszego brata który będzie miał 21 lat w tym roku, dwa lata temu zaliczył wpadkę z dziewczyną i natychmiast się pobrali (ona ma 18 teraz). Mieszkali u naszych rodziców a brat próbował pracować ale zawsze to jakoś się to źle kończyło, może nie miał cierpliwości albo samo zaparcia albo mu się nie chciało.


    Miał też on towarzystwo w Polsce z którym potrafił znikać na całe noce i wracać nad ranem.


    Postanowiłem z rodzicami aby im dać odetchnąć od tego wszystkiego.


    Porozmawiałem z moim pracodawcą i zgodził się go przyjąć i w zeszłym roku brat przyjechał w marcu, siedział dwa tygodnie w domu zanim zrobiłem mu ubezpieczenie i wszystkie inne papiery do pracy a trochę to zajęło aby to wszystko zrobić.


    Po trzech miesiącach brat powiedział że wraca jak jego żona z dzieckiem nie przyjedzie do Anglii. Zatem Ściągnęliśmy jego żonę i dziecko tutaj aby mogła mu pranie robić i śniadanie.


    Przyjechali i mieszkaliśmy razem w malutkim mieszkaniu w pięć osób a oni w saloniku na podłodze.


    Oczywiście zaczęliśmy szukać większego mieszkania z dwoma pokojami i salonem.
    Znaleźliśmy z dziewczyna mieszkanie za 850 funtów plus Council i plus rachunki. razem to wychodzi tak około 1100 funtów. Postanowiłem od nich brać 300 miesięcznie ponieważ chce żeby odłożyli trochę więcej dla siebie.


    Ok, teraz chce napisać co się dzieje i czy to normalne.


    Mam wrażenie że jestem wykorzystywany przez nich ponieważ oni uważają że ja jestem coś w rodzaju ich ojcem i muszę robić wszystko dla nich, czyli załatwiać po kolei wszystko. Czyli ubezpieczania, benefity, prace, nowe mieszkania...


    Sami nie kupują jedzenia bo czekają aż my kupimy a jak coś kupią sobie to chowają w swoim pokoju.


    Kiedy dziecko płacze z rana i nic sobie z tego nie robią i zwróci im się uwagę to bardzo się obrażają i unoszą się dumą bo dziecko płacze a im się nie chce wstać do niego.


    Ja chcąc nauczyć ich lekcji życia jestem trochę twardy dla nich na przykład mówię aby uważali na ściany, dywany meble bo to nie nasze tylko agencji a wiecie jak jest z rocznym dzieckiem.


    Zaproponowałem że będziemy kupować na spółkę wyszło dwa razy i miałem nadzieję że będą oni proponować aby iść razem na zakupy ale nic takiego się nie dzieję wygląda na to że czekają abym ja kupił wszystko. Na przykład jak jego żona idzie na zakupy to oczekuje od mojej dziewczyny ze ona zapłaci.


    I nie chodzi tu o pieniądze, chodzi szacunek i traktowanie i wiedzenie że zrobiło się dla nich wiele ale to się nie liczy dla nich i oczekują jeszcze więcej.


    Czujemy się jak rodzice którzy muszą robić wszystko dla swoich dzieci a one tego nie widzą.


    Kolejna sprawa to że kiedy rozmawiają z rodzicami w Polsce to mówią że jestem zły i niedobry a do siebie ze nic dla nich nie zrobiłem.


    W Polsce wszyscy się cieszą kiedy widzą dziecko na skype i dlatego dużo z nimi spędzają czasu na skype (trzy razy w tygodniu albo coś).


    Chciałbym mieć dobre stosunki z nimi i chciałbym żeby mieli jak najlepiej w życiu.


    Kiedy przyjechałem do Anglii miałem 300 funtów i dwie walizki i przez pierwsze kilka miesięcy mieszkałem w cztery osoby na jeden pokój.


    Chce ich nauczyć życia ale jak to zrobić nie niszcząc relacji między nami?


    Czy coś robię źle?


    Co mogę zrobić?


    Dziękuje i pozdrawiam.


    Mateusz
     
  2. anineczka

    anineczka królowa mrówek :P

    Najlepsze wyjście to się rozstać!
    Niech sobie sami radzą w życiu.Niech sobie wynajmą 1bed i wyprowadzą się.
    Czas najwyższy.
    Eseje tutaj mogłabym pisać jak to sprowadziłam brata,kuzynkę itd. i próbowałam pomóc.
    Teraz jestem tą niedobrą bo nie poprowadziłam za rączkę,bo to,bo tamto.Tylko mnie to nie rusza,nie obchodzi mnie co o mnie myślą i mam to w głębokim poważaniu.Nauczyłam się,dzięki nim,być zdrową egoistką.Najważniejsi są przy mnie,mój mąż i dzieci,reszta nieważna.
    Rozumiem,że on pracuje,czyli jest w stanie się utrzymać.Siebie i rodzinę.Tak więc,jest w stanie wziąć życie w swoje ręce i sam się i swoją rodziną zająć.
    NIe ma co szargać sobie nerwów,zawsze będziemy coś robić nie tak,choćbyśmy chcieli nieba uchylić.
    Powodzenia.
     
  3. reklama
  4. happybeti

    happybeti show must go on...

    Jak dalej tak pójdzie, to rozsatniecie się tak, czy inaczej, bo żaden człowiek swięty nie jest, by takie coś całe życie znosić.
    Męska rozmowa- idziecie na "swoje śmieci", albo wracacie do Polski.
    Dodam tylko, że , oczywiście, robiąc za tatę, mamę, gosposię i służącą, na pewno niczego dobrego brata nie nauczysz.
    Sorry, ale tym państwu nalezy podziękować.
    Wdzięczności czy docenienia i tak nie możesz po tej parce się spodziewać.Co byś nie zrobił, zawsze będzie "MAŁO!MAŁO!"...
    Pozbądź się pasożytów ze swojego życia.I odetchnij.
    Naprawdę, nie ma innego wyjścia...Chyba, że chcesz tak się męczyć do końca życia.,..samotnego, bo Twoja Dziewczyna też dłużej tego nie wytrzyma i powie "Żegnaj, sorry, ale ja mam dość, nie będę z tobą walczyła o pierwszeństwo z bratem..."
     
  5. noirel

    noirel Fanka BB :)

    podziwiam za cierpliwość!!! ale niszczysz siebie i swój związek!!! Oni są już pełnoletni i najwyższy czas by się ogarneli!!! musicie się rozstać tak będzie lepiej dla wszystkim,na początku na pewno Ty będziesz ten zły ale to jest jedyne wyjście żeby Oni nauczyli się żyć na własny rachunek.
     
  6. Kopka

    Kopka Fanka BB :)

    popieram,najlepszym rozwiazaniem jest wyprowadzic sie,kazdy na swoje. My tez mielsimy podobna sytuacje. Ja mieszkalam z znajomymi,potem do mnie wprowadzil sie moj P. Po jakim czasie przyjechala do nas jego siostra z chlopakiem wiec mieszkalismy wspolnie z nimi w jednej sypialni. Po miesiacu dojechala moja mama,gdyz rozstala sie z moim ojcem wiec na dwoch pokojach mieszkalo 7 osob. Gdy bylam w 7 miesiacu ciazy powiedzialam,ze wszysyc sie wyprowadzamy,bo ja nie chce wybierac kto ma zostac,a kto nie. Kazdy bym zadowolony z takiej sytuacji,bo wiadomo jak mieszka 7 osob to jest ciano i nawet zwykle zakupy (skladalismy sie na jedzenie) byly probleme,gydz jedna osoba chciala kupic to,a druga tamto. Jedna osoba na obaid chciala to, a inna tego znwou nie lubila i tak wkolko. Ja z P wynajelismy flata,moja mama wynajela pokoj,a siostra P z chlopakiem tez poszli na pokoj i wszyscy bylismy zadowoleni. Wam tez radze,bo inaczej wasze relacje beda coraz gorsze.
     
  7. mona0008

    mona0008 Fanka BB :)

    Racja najlepiej jak kazdy pojdzie na swoje.Z rodziną jest dobrze ale z daleka.Prace mu załatwiles mieszkanie niech im zostanie a wy poszukajecie innego wtedy Ty nie bedziesz zły bo ich nie wyrzucasz.I co dalej bedzie to ich sprawa sa dorosli niech sobie radzą.
     
  8. zielona maupa

    zielona maupa Na skrzydłach melancholii

    Mateusz, dziewczyny juz wszystko napisaly...

    Twoj brat splodzil dziecko, ozenil sie, wiec to On powinien o swoja rodzine dbac, nie Wy.
    Bycie mezczyzna nie polega na plodzeniu dzieci, ale Ty to wiesz :tak:
     
  9. zielona maupa

    zielona maupa Na skrzydłach melancholii


    mona 1100 funtow, to zapewne duza czesc zarobkow chlopaka, wiec jakos nie sadze aby poszedl na taki uklad. Pewnie maja niemale benefity, ale ciagle utrzymanie malego dziecka sporo kosztuje. Najlepsze wyjscie dla nich to albo duze studio, albo 1bed...
     
  10. reklama
  11. Kopka

    Kopka Fanka BB :)

    dlatego napisalam,zeby nie bylo wybierania kto ma zostac,a kto nie,niech kazdy sie wyprowadzi. Wam zapewne tez takie duze mieszkanie nie jest potrzebne jak bedzieice mieszkac tylko we dwoje. A co do brata,jest dorosly,zalozyl rodzine wiec niech o nia dba. Pokazales mu,ze moze Cie wykorzystywac i on to robi.
     
  12. jerryf7

    jerryf7 Początkująca w BB

    Niestety młodsze rodzeństwo czasem przyjmuję trochę bardziej roszczeniową postawę - oczywiście nie zawsze. Radziłbym Ci rozejście się w takich okolicznościach - załatwiłeś pracę, mieszkanie - jeżeli sobie nie poradzą to mogą mieć pretensje tylko do siebie.
     

Poleć forum