Vegas
Mama Martynki i Zosi :)
clio chyba podziałało, ale jak kiedyś tu jedna Laska pisała, że mogło to byc przypadkiem to mniej pewna jestem. Tak czy siak drażniłam je 2 dni /ofc nie co chwilę hehe/ i szorowałam płytki podłogowe na kolanach. 4 dni po wariacjach urodziłam=) 7 grudnia a termin na Wigilię miałam i ginka mówiła, że dziecku się nie spieszy /mówiła to na wizycie 2 grudnia/. Mówiła nawet, że pewnie dotrwam do Sylwestra z Małą w brzuchu=D



I przyjedzie do Szymka babcia. Zobaczy jak wnuczek już prawie raczkuje a zarączki to chodzi :-)