Witam

Co do filmiku, mało sie nie posikałam hahahaha

Brzdące wymiatają
Justyś Antoś cudny chłopaczek

Wogóle widze że Ty też sie wybawiłaś
Elizka no mój jak nic to nic a jak ruszyl to z dnia na dzien wszystko super zaczął robic

Uważaj bo niedlugo bedzie biegał ;D

hehe
Vegas z jednej strony zazdroszcze. U mnie w wielkanoc nigdy nic nie bylo. Wgóle w mojej rodzinie świeta BN były takie ze kazdy gotował żarcie, kupował wódke, popitke i w pierwszy i 2 dzien swiat walili wóde. Czasem nawet i w wigilie. A prazenty? Jak dosiedli sie do stolu podpili sie to bylo nie tak magicznie jak we wszystkich rodzinach tylko bylo. Dobra tam leza prezenty kto rozda?
A w wielkanoc, nigdy zadnych prezentow, czekoladowych jajek barankow ;P Pamietam tylko swieconke, i dziadka z ktorym tluklam sie jajkami

prócz tego nie pamietam nic fajnego z wielkanocy nooo i pamietam jak żeżuche kradłam xD;p
Wiec z jednej strony zazdroszcze ze sa prezenty itd, a z drugiej strony wydatków mniej

PP Głupie moze ale jak bede mieszkać u siebie to napewno świeta beda inne

Na moich zasadach! A co!!
Umi wlasnie tu jest problem, jak siadam z rodzicami i mówie ze chce pogadać to po 1 aż mi sie słabo robi (aż sie boje ich nadal ;/ może to gówniarskie ale takich mam starych ze sie do nich boje odezwać ;/ Boje sie oczymkolwiek powiedzieć bo zostane zmieszana z błotem!)
Otóż jak siadam z rodzicami to tekst ojca: "zamknij sie ,cicho cicho nie widzisz ze tv oglądam?" "cicho!! Aukcje wystawiam!" Ja mowie im ze chce pogadać ze chce ustalić np to ze dzien wczesniej dostaje pieniadze od nich ide robie zakupy, po to zeby nastepnego dnia ojciec mial obiad na czas! Na to dostaje odpowiedź ,tak tak. Prosze o 20 zl na obiad zeby cos wyskrobać a ojciec: ku**wa znowu pieniądze! TO ja mowie, dla mnie nie problem, ja moge nie jesc, bo to dla niego jest. A on juz foch, juz drze morde i sie krzywi. Ok da mi kase(tego samego dnia co chce obiad, bo dzien wczesniej mialam sie zamknąć bo oglądał serial i nie chcial mnie sluchać ), ja lece z wozkiem z 4 pietra i z Michałem ide robie zakupy przychodze gotuje obiad,tak jak sie umawialismy na godz 13 dzwonie o13.30 gdzie jest na co on ze bedzie za 20 minut, dzwonie o 14.30 gdzie jest na co on ze o 15 bedzie bo ma klienta, no to na 15 odgrzewam mu obiad a o 18 ojciec dzwoni ze za 15 minut bedzie bo wyjechal z komisu. I ja caly dzien siedze z domu, z malym na spacer wyjść nie moge bo on nie moze na 13 dojechac na obiad.! Bo sam sobie nie odgrzeje.
Inny absurd? Mowie rano ze ide do babci dziś np o 11 (a babcia 5km ode mnie mieszka) no wiec ok ok, mama idzie na 12h do pracy a ojciec wie ze w poludnie on musi przyjechac i wyjsc z psem. Ja jestem u babci on o godzinie 15 dzwoni z pretensjami ze on musi jechać do domu, wejść na 4 pietro i wyjść z psem, wejść go zostawić i znowu schodzić i jechać do pracy! Bo ja sobie poszlam do babci!!
A więc ja musze wracać o domu 5km autobusem (czasem na piechote bo wole sie przejsc z malym) po to żeby wejść na 4 pietro z wózkiem i małym i po to żeby psu dać smycz w zęby żeby zbiegł na dół do ojca!!
I oto są wielkie afery że ja raczylam pojsc do babci która raz na miesiac/raz na 2 miesiace odwiedzam!!! ABSURD!
I jak siadam i chce z nimi porozmawiać to nie moge, bo cokolwiek sie nie odezwe to zostaje obrzucona obelgami, głupimi ironicznymi tekstami ;/ Wnerwia mnie to
i tak Umi masz racje że było mi tak wygodniej. Nic nie poradze na to ze ja wresz sie boje rodziców. Bo całe życie cokolwiek nie zrobiłam ,było źle, było wiecznie mi wypominane. A jak zrobilam coś dobrze i sama ich poprosilam ze mogliby mnie chociaz raz pochwalić to słyszałam coś takiego: "może mam Cie jeszcze po główce pogłaskać i na kolana upaść przed Tobą"
Czy to normalne? Przez to jak mnie wychowywali teraz rady dać sobie nie moge, bo sie boje co na to rodzice ;/
Co do mieszkania. U nas najtańsze 900+ opłaty okolo 1100zł maksymalnie 1200zł
Malwina18 przesuper ten rowerek!!! Bomba! Ale w życiu bym tyle nie dała
Elizka no my na dwór dziś wyjdziemy przed 14

Zamierzam iść zmałym do zoo

Zrobię zdjęcia i wstawię wam

A zaraz zrzuce zdjecia z ostatniego wypadu na dworku

No i dziś idę do księdza na rozmowę o chrzest.
Nie wiem co mam mówić, bo ani ja ani ojciec Michala bierzmowania nie mamy i nie wiem czy powiedziec ze sie Michal widzi z tatą czy nie. Bo moja koleżanka ogólnie rozstala sie z facetem i po roku poszla ochrzcić dziecko to ksiądz do niej, no jak sie kochaliście w łóżku to sie pokochajcie teraz,weźcie ślub i będzie chrzest (oczywiście żart i troche ironii

)
Ale nie chce słyszeć takiego czegos ;D
A no dziś noc znowu cała przespana, od 21 do godziny 8.00 aż młodziutki spał ;D Jestem w szoku ;P I rano zjadł 210kaszki

No a teraz już śpi mi

Wstanie dostanie jakiś deserek i uciekamy do tego zoo

Ogólnie pranie juz zdjęłam, kolejne zrobilam, wywiesiłam, w kuchni sprzątnęłam, no i zostało odkurzenie, ale to juz pod wieczór ;p Michas odkurzy
