Alitka ja dwa razy rodzilam naturalnie. Pierwszy raz to byla katorga dla mnie.Fakt ze final cudowny, ale skorcze parte mialam 12 godzin, mdlalam z wyczerpania, F urodzil sie w zamartwicy, potem sie okazalo ze on autyzm ma. No ale jak sie dowiedzialam o tym autyzmie bylam w drugiej ciązy. dziec najpierw byl ulozony posladkowo, ale lekarz stwierdził ze w sumie.. zwezającej sie miednicy niemam, ciąza druga, druga zywa wiec raczej na cesarke sie nie zakwalifikuje.. chyba ze coś by sie dzialo. Dziec w ostatnich tygodniach sie odwrocil lebkiem w doł.. i rodzilam naturalnie. tylko niecale dwie godziny parcia. Ale porwal mnie tragicznie + nacinana bylam.
po pierwszym porodzie dochodzilam do siebie fizycznie ponad 3 miesiące. Na bliznie porobily mi sie stany zapalne, blizna sie rozchodzila, bolal mnie caly tylek, o siadaniu marzylam cale lato ( urodzilam w kwietniu.) kazda wizyta w lazience a u mnie lzy..
po drugim porodzie 2 godziny po porodzie fruwalam jak motyl. troszke mnie ciągnela rana wieczorami, ale nic mi nie dolegalo. w sumie nie moglo.. w domu czekał nadpobudliwy 4 latek, u ktorego byla tylko MAMA.. nikt wiecej sie nie liczyl.
jesli by sie przytrafilo 3 dziecie to byle ktoredy by sie nie urodzilo.. wazne jest zebym ja szybko do siebie doszla fizycznie.