Olant w sumie to tez racja, zalezy od stosunkow rodzinnych.. ja tam bardzo tesknie..
Happy to faktycznie ehh.. ja to zycie sie uklada.. mi brakuje spotkan z ludzmi bardzoooo.. z moja wspołlokatorka prawie wcale nie gadam, bo... nie mam o czym z nia gadac.. ciagle klamie, i denerwuje mnie jej podejscie do malego.. jak go krzywdzi swoim lenistwem, tym ze maly normalnie nie jada, tylko ciagle sloiki bardzo kromke suchego chleba.. ktorym zaraz sie krztusi i zabiera mu, zamiast zrobic normalna kanapeczke mu.. ona je jajecznice a on suchy chleb..;/ noo i tez ze maly bardzo wszystko demoluje bo ma na wszystko pozwalane.. daje mu wszystko zeby tylko cicho siedzial. Wczoraj dala mu sloik z jego kaszka i wbiegl do kuchni upadl, sloik sie stłukł a maly rekoma na to upadl.. dobrze sie nie zranil..;/
Takze wole siedziec u siebie w pokoju i nie widziec co oni robia.. ale brakuje mi jakies kolezanki na ploty.. fajnie ze to forum tutaj znazlam i sobie mozna tu pogadac, ponazekac itp..