U nas pogoda ładna więc korzystamy. Wczoraj byliśmy w lesie a że wysyp grzybów to trochę nazbieraliśmy. Damianowi mówiłam, że czuję gdzieś grzybka a on tak długo szukał aż go znalazł;-) O. też zadowolona bo swoje sprzedała i ma już pierwsze pieniążki na książeczkę sko.
Ja jestem wodnik, K. baran, córcia lew a synuś rak.
Co do porodów to pierwszy trwał 3,5h w tym 30 min partych. Drugi 3h od wejścia na porodówkę ( zero skurczy a duże rozwarcie). Skurcze miałam może z 30 min w tym 10 min partych... nic tylko rodzić...
Cayoka my roczki dzieciaków robiliśmy na ogrodzie (sierpień i czerwiec) ale nawet zimą wolałabym zrobić w domu niż w lokalu.