Maciejkaa
Wczoraj okazało się ze ja z P możemy liczyć tylko na siebie , prawie nie zdążył na samolot przez zmianę przystanku całą galerię city center musieliśmy przebiec i w ost minucie zdążyliśmy . Pożegnanie P z dziewczynami mnie do biło , Wiki płakała a P razem z nią i Pati do samego końca się wahał czy wsiąść do samolotu, i stwierdziłam ze jak ma tak to wyglądać to ja podziękuję jeżeli w najbliższych sytuacja u niego się z pracą nie zmieni wraca spowrotem , trudno najwyżej innym razem , wszystko okaże się co jego szef powie w środę czy dostanie kontrakt czy nie spróbuję poszukać czegoś innego w razie co dorobić by nie ruszać odlozonych pieniędzy . Nie chce by siedział tam wbrew sobie i takim kosztem. Wiem jakie było to dla niego trudne z resztą dla nas wszystkich