HAPPY ja ci wspolczuje. Bo ja za malego tez bylam ta druga. Moj kuzyn trzy lata mlodszy byl oczkiem w glowie dziadkow od strony mojego taty. Do tej pory pamietam jak bylo mi przykro gdy pod choinke dostalam 4 mandarynki i 2 pary skarpetek bo babcia twierdzila ze nie ma pieniazkow na nic wiecej (to bym zaakceptowala) a moj kuzyn dostal zdalnie sterowanego robota i mnostwo slodyczy. Rok pozniej nie dostalam juz nic. Kuzyn owszem. Rok temu prosilam babcie na moj slub, dziadek nie zyje juz 5 lat, babka cala wizyte opowiadala mi o tym ze mojego wujka po 9 latach dziewczyna zostawila i jaki to o zalamany nie jest a jak ja zaprosilam to stwierdzila ze nie wie czy przyjdzie bo ja przeciez nikim dla niej waznym nie jestem, po 10min zwialam.. na slubie ani babci ani wujka nie bylo.. jedynie chrzestna siostra mojego taty przyszla.. tylko ona mnie nie olala z rodziny mojego taty.
Dlatego ukroc to. Bo za 2-3 lata dla Dennisa nie bedzie to juz obojetne.
Edit
Babka widziala raz Nikole. Byla na chrzcie nawet z moim dzieckiem sie nie przywitala. Nawet nie wie jak ona ma na imie. Gdy ja zapraszalam to stwierdzila ze nie wie gdzie mieszkamy, a jeszcze wtedy mieszkalam w jednym miejscu od urodzenia jakies 4km od niej.