czesc. wtrace sie i ja
Oskar idzie do 1 klasy od wrzesnia. Ma 6 lat. ale polowa jego rocznika najprawdopodobniej zostaje. Dzieciaki sie zupelnie nie nadają. I co z tegop ze w Anglii czy w Szwecji muszą zasówac juz 4 latki do szkoly. U nas nie musialy,i 3 latków i 4 latków nie uczy sie czytac słów. Polowa dzieci z klasy O nie umie trzymac olowka, nie wysiedzi w lawce rysując 5 min. a co dopiero 45 min na doopie. + praca domowa, bo trzeba cwiczyc czytanie, pisanie.
Dla mnie bardziej niezrozumiale jest wyslanie dzieciaka juz do 1 klasy bo to takie modne, fajne.. czy szybciej zacznie to szybciej skonczy. Jak sie okaze ze nie radzi sobie to gorsze przezycie dla niego jest ze musi zostac na drugi rok w 1 klasie, niz w zerowce 2 lata mialby byc.
F poszedl do szkoly jako 7 latek. gdybym poszla za modą i poslala bym go rok wczesniej to na pewno powtarzal by 1 klase.
Nauczyciel zawsze daje opinie dla rodzica o dziecu, widzi czy delikwent poradzi sobie w 1 klasie.Jesli nie to mądry rodzi odracza.. durny sądzi ze pani g...o wie i dziecko "dojrzeje", czy nadgoni. a czesto nie nadgania tylko potem jest najslabsze z klasy. Niewiem czy to takie super.