reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Mój mąż nie wykazuje zainteresowania

Dołączył(a)
24 Kwiecień 2019
Postów
8
Rozwiązania
0
Mam problem i nie mogę sobie z tym poradzić, ułożyć sobie tego w głowie... Może któraś z Was miała taką sytuację, albo wie jakie mogą być tego przyczyny. Jesteśmy z mężem długoletnią parą (łącznie 10 lat), on ma 38, ja 32 lata, 4 lata po ślubie, oboje jesteśmy zdrowi, pracujący, mamy własne mieszkanie, duże - kupowane z myślą o dzieciach - wszystko to wskazywałoby, że do macierzyństwa jesteśmy przygotowani i długo odkładaliśmy decyzję o ciąży, aby odpowiednio się do niej przygotować i być pewnym, że oboje jej pragniemy. W tym miesiącu pierwszy raz staraliśmy się o ciążę i to jak bardzo rozjechały się moje oczekiwania z rzeczywistością doprowadza mnie do łez. Ogólnie rzecz ujmując wyobrażałam sobie, że to będzie dla nas obojga jakiś magiczny czas, czas w którym skupimy się na naszym (a właściwie głównie moim) komforcie, że będziemy się zdrowo odżywiać, wysypiać, wyczekiwać dni płodnych, a później z nadzieją wykonywać testy ciążowe... I wiele więcej, na pewno wiecie o co mi chodzi. Tymczasem mój mąż jakby w ogóle nie wykazuje zainteresowania tematem. Znajomi zapraszają wieczorem na karty i drineczki - pierwszy w kolejce, żeby iść i jeszcze pretensje, że ja nie chcę. Ostatnie odcinki serialu do obejrzenia - proszę bardzo, oglądajmy do 1:30 w nocy, bo go wciągnęło. Na kolacje chipsy? On bardzo chętnie. Ma taką ochotę na wino, że nie może sobie odmówić i otwiera butelkę - i jeszcze pyta, czy też chcę, a jak mówię, że tak, żeby go sprawdzić, to mi nalewa i podaje kieliszek!!! Ogólnie byłam zażenowana jego postawą, ani razu nie zapytał jak się czuję, czy coś się zmieniło, jak to odczuwam itd. Ale apogeum mojego wkurzenia przyszedł trzy dni temu, gdy zostałam wystawiona na bardzo stresującą sytuację, nie wchodząc w szczegóły dodam tylko, że to była najbardziej stresująca mnie sytuacja od kilku dobrych lat. Przez 3 dni praktycznie nie spałam, żołądek piekł mnie z nerwów... Oczekiwałam, że skoro hipotetycznie mogę już być w ciąży on zrobi wiele lub chociażby cokolwiek, żeby odciążyć mnie w tej sytuacji. Tymczasem dosłownie wypiął się na mnie i musiałam problemy rozwiązywać sama, narażając się na naprawdę duży stres. Dodam jeszcze, że nigdy wcześniej taki nie był, nasze małżeństwo jest bardzo udane a on do tej pory był bardzo odpowiedzialnym i troskliwym mężczyzną. Nie wiem jak to możliwe, że teraz zostałam z tym sama. Czy to ja przesadzam i oczekuję od niego opieki, która nie jest standardowa i przesadzam? Czy on się nie potrafi zachować tak jak mężczyzna powinien?
 
reklama

Mamakinia89

Aktywna w BB
Dołączył(a)
14 Kwiecień 2019
Postów
73
Rozwiązania
0
Mam problem i nie mogę sobie z tym poradzić, ułożyć sobie tego w głowie... Może któraś z Was miała taką sytuację, albo wie jakie mogą być tego przyczyny. Jesteśmy z mężem długoletnią parą (łącznie 10 lat), on ma 38, ja 32 lata, 4 lata po ślubie, oboje jesteśmy zdrowi, pracujący, mamy własne mieszkanie, duże - kupowane z myślą o dzieciach - wszystko to wskazywałoby, że do macierzyństwa jesteśmy przygotowani i długo odkładaliśmy decyzję o ciąży, aby odpowiednio się do niej przygotować i być pewnym, że oboje jej pragniemy. W tym miesiącu pierwszy raz staraliśmy się o ciążę i to jak bardzo rozjechały się moje oczekiwania z rzeczywistością doprowadza mnie do łez. Ogólnie rzecz ujmując wyobrażałam sobie, że to będzie dla nas obojga jakiś magiczny czas, czas w którym skupimy się na naszym (a właściwie głównie moim) komforcie, że będziemy się zdrowo odżywiać, wysypiać, wyczekiwać dni płodnych, a później z nadzieją wykonywać testy ciążowe... I wiele więcej, na pewno wiecie o co mi chodzi. Tymczasem mój mąż jakby w ogóle nie wykazuje zainteresowania tematem. Znajomi zapraszają wieczorem na karty i drineczki - pierwszy w kolejce, żeby iść i jeszcze pretensje, że ja nie chcę. Ostatnie odcinki serialu do obejrzenia - proszę bardzo, oglądajmy do 1:30 w nocy, bo go wciągnęło. Na kolacje chipsy? On bardzo chętnie. Ma taką ochotę na wino, że nie może sobie odmówić i otwiera butelkę - i jeszcze pyta, czy też chcę, a jak mówię, że tak, żeby go sprawdzić, to mi nalewa i podaje kieliszek!!! Ogólnie byłam zażenowana jego postawą, ani razu nie zapytał jak się czuję, czy coś się zmieniło, jak to odczuwam itd. Ale apogeum mojego wkurzenia przyszedł trzy dni temu, gdy zostałam wystawiona na bardzo stresującą sytuację, nie wchodząc w szczegóły dodam tylko, że to była najbardziej stresująca mnie sytuacja od kilku dobrych lat. Przez 3 dni praktycznie nie spałam, żołądek piekł mnie z nerwów... Oczekiwałam, że skoro hipotetycznie mogę już być w ciąży on zrobi wiele lub chociażby cokolwiek, żeby odciążyć mnie w tej sytuacji. Tymczasem dosłownie wypiął się na mnie i musiałam problemy rozwiązywać sama, narażając się na naprawdę duży stres. Dodam jeszcze, że nigdy wcześniej taki nie był, nasze małżeństwo jest bardzo udane a on do tej pory był bardzo odpowiedzialnym i troskliwym mężczyzną. Nie wiem jak to możliwe, że teraz zostałam z tym sama. Czy to ja przesadzam i oczekuję od niego opieki, która nie jest standardowa i przesadzam? Czy on się nie potrafi zachować tak jak mężczyzna powinien?
Czy jesteś pewna, że on chce mieć dziecko? Bo jego zachowanie na to nie wskazuje
 

Lu_cy

Fanka BB :)
Dołączył(a)
22 Grudzień 2017
Postów
6 975
Rozwiązania
1
Mam problem i nie mogę sobie z tym poradzić, ułożyć sobie tego w głowie... Może któraś z Was miała taką sytuację, albo wie jakie mogą być tego przyczyny. Jesteśmy z mężem długoletnią parą (łącznie 10 lat), on ma 38, ja 32 lata, 4 lata po ślubie, oboje jesteśmy zdrowi, pracujący, mamy własne mieszkanie, duże - kupowane z myślą o dzieciach - wszystko to wskazywałoby, że do macierzyństwa jesteśmy przygotowani i długo odkładaliśmy decyzję o ciąży, aby odpowiednio się do niej przygotować i być pewnym, że oboje jej pragniemy. W tym miesiącu pierwszy raz staraliśmy się o ciążę i to jak bardzo rozjechały się moje oczekiwania z rzeczywistością doprowadza mnie do łez. Ogólnie rzecz ujmując wyobrażałam sobie, że to będzie dla nas obojga jakiś magiczny czas, czas w którym skupimy się na naszym (a właściwie głównie moim) komforcie, że będziemy się zdrowo odżywiać, wysypiać, wyczekiwać dni płodnych, a później z nadzieją wykonywać testy ciążowe... I wiele więcej, na pewno wiecie o co mi chodzi. Tymczasem mój mąż jakby w ogóle nie wykazuje zainteresowania tematem. Znajomi zapraszają wieczorem na karty i drineczki - pierwszy w kolejce, żeby iść i jeszcze pretensje, że ja nie chcę. Ostatnie odcinki serialu do obejrzenia - proszę bardzo, oglądajmy do 1:30 w nocy, bo go wciągnęło. Na kolacje chipsy? On bardzo chętnie. Ma taką ochotę na wino, że nie może sobie odmówić i otwiera butelkę - i jeszcze pyta, czy też chcę, a jak mówię, że tak, żeby go sprawdzić, to mi nalewa i podaje kieliszek!!! Ogólnie byłam zażenowana jego postawą, ani razu nie zapytał jak się czuję, czy coś się zmieniło, jak to odczuwam itd. Ale apogeum mojego wkurzenia przyszedł trzy dni temu, gdy zostałam wystawiona na bardzo stresującą sytuację, nie wchodząc w szczegóły dodam tylko, że to była najbardziej stresująca mnie sytuacja od kilku dobrych lat. Przez 3 dni praktycznie nie spałam, żołądek piekł mnie z nerwów... Oczekiwałam, że skoro hipotetycznie mogę już być w ciąży on zrobi wiele lub chociażby cokolwiek, żeby odciążyć mnie w tej sytuacji. Tymczasem dosłownie wypiął się na mnie i musiałam problemy rozwiązywać sama, narażając się na naprawdę duży stres. Dodam jeszcze, że nigdy wcześniej taki nie był, nasze małżeństwo jest bardzo udane a on do tej pory był bardzo odpowiedzialnym i troskliwym mężczyzną. Nie wiem jak to możliwe, że teraz zostałam z tym sama. Czy to ja przesadzam i oczekuję od niego opieki, która nie jest standardowa i przesadzam? Czy on się nie potrafi zachować tak jak mężczyzna powinien?
Nie wiem czy z takim podejściem do tematu wasze starania nie doprowadzą do tego że mąż się od Ciebie odsunie. Starania powinny być przyjemnością, a nie obowiązkiem i oczekiwaniem na pozytywny test ciążowy. Żaden facet tego nie wytrzyma. Swoim zachowaniem możesz doprowadzić do tego że mąż będzie unikał zbliżeń. Lepiej go tak nie męczyć, bo z jego zachowania ewidentnie wynika że on czuje się tym przytloczony. Nie nakrecaj się, nie każda kobieta zachodzi w ciążę w pierwszym cyklu starań, a od kilku niezdrowych przekąsek też nic się nie stanie. Recepta jest jedna, podejdź do tego na luzie i bez nakręcania. Nie mów mężowi że masz płodne i natychmiast musicie współżyc. Lepiej kupić jakaś fajna bieliznę, wino i samej zainicjować zbliżenie, tak żeby mąż nie czuł się jak byk rozpłodowy. Przygotuj coś zdrowego do jedzenia ale daj mu trochę luzu. I nie mów ciągle o ciąży, to źle działa na facetów. Uwierz, wiem co mówię. Ja zaszlam w ciążę, kiedy totalnie odpuściłam. Mąż miał złe wyniki nasienia, byliśmy na wakacjach i cały czas żyłam w przekonaniu że i tak się nie uda. Seks co 2 dzień - z przyjemności i chęci, a nie obowiązku i za 2 tygodnie pozytywny test. I tego Ci życzę
 

Loli05

Fanka BB :)
Dołączył(a)
3 Październik 2018
Postów
5 059
Rozwiązania
3
Mam problem i nie mogę sobie z tym poradzić, ułożyć sobie tego w głowie... Może któraś z Was miała taką sytuację, albo wie jakie mogą być tego przyczyny. Jesteśmy z mężem długoletnią parą (łącznie 10 lat), on ma 38, ja 32 lata, 4 lata po ślubie, oboje jesteśmy zdrowi, pracujący, mamy własne mieszkanie, duże - kupowane z myślą o dzieciach - wszystko to wskazywałoby, że do macierzyństwa jesteśmy przygotowani i długo odkładaliśmy decyzję o ciąży, aby odpowiednio się do niej przygotować i być pewnym, że oboje jej pragniemy. W tym miesiącu pierwszy raz staraliśmy się o ciążę i to jak bardzo rozjechały się moje oczekiwania z rzeczywistością doprowadza mnie do łez. Ogólnie rzecz ujmując wyobrażałam sobie, że to będzie dla nas obojga jakiś magiczny czas, czas w którym skupimy się na naszym (a właściwie głównie moim) komforcie, że będziemy się zdrowo odżywiać, wysypiać, wyczekiwać dni płodnych, a później z nadzieją wykonywać testy ciążowe... I wiele więcej, na pewno wiecie o co mi chodzi. Tymczasem mój mąż jakby w ogóle nie wykazuje zainteresowania tematem. Znajomi zapraszają wieczorem na karty i drineczki - pierwszy w kolejce, żeby iść i jeszcze pretensje, że ja nie chcę. Ostatnie odcinki serialu do obejrzenia - proszę bardzo, oglądajmy do 1:30 w nocy, bo go wciągnęło. Na kolacje chipsy? On bardzo chętnie. Ma taką ochotę na wino, że nie może sobie odmówić i otwiera butelkę - i jeszcze pyta, czy też chcę, a jak mówię, że tak, żeby go sprawdzić, to mi nalewa i podaje kieliszek!!! Ogólnie byłam zażenowana jego postawą, ani razu nie zapytał jak się czuję, czy coś się zmieniło, jak to odczuwam itd. Ale apogeum mojego wkurzenia przyszedł trzy dni temu, gdy zostałam wystawiona na bardzo stresującą sytuację, nie wchodząc w szczegóły dodam tylko, że to była najbardziej stresująca mnie sytuacja od kilku dobrych lat. Przez 3 dni praktycznie nie spałam, żołądek piekł mnie z nerwów... Oczekiwałam, że skoro hipotetycznie mogę już być w ciąży on zrobi wiele lub chociażby cokolwiek, żeby odciążyć mnie w tej sytuacji. Tymczasem dosłownie wypiął się na mnie i musiałam problemy rozwiązywać sama, narażając się na naprawdę duży stres. Dodam jeszcze, że nigdy wcześniej taki nie był, nasze małżeństwo jest bardzo udane a on do tej pory był bardzo odpowiedzialnym i troskliwym mężczyzną. Nie wiem jak to możliwe, że teraz zostałam z tym sama. Czy to ja przesadzam i oczekuję od niego opieki, która nie jest standardowa i przesadzam? Czy on się nie potrafi zachować tak jak mężczyzna powinien?
Jak ja staralam sie o pierwsza ciaze to przez mysl mi nie przeszlo ze maz bedzie ze mna owu wyliczal itp ale nie oczekiwalam tego poprostu.Mysle ze jak juz konkretnie zajdziesz w ciaze to moze wtedy to do niego dojdzie,narazie troche ja bym wyluzowala bo on nie kuma chyba w czym jest problem,a jak juz tak teraz podchodzisz do staran to pozniej mozesz miec jeszcze wieksze oczekiwania i on moze nie dac rady i to juz bedzie moze malo fajny czas dla was.pogadajcie,bo faceci sami sie nie domyslalaj.powodzenia
 

kb.karola90

Fanka BB :)
Dołączył(a)
9 Styczeń 2018
Postów
1 463
Rozwiązania
1
Hmmm...a ja uważam że mąż ma bardzo dobre podejście. Niestety tak to już jest ze im bardziej chce się zajść w ciążę tym jest trudniej. A jeśli będziesz żyć tylko pod starania to z pewnością będzie Ci bardzo ciężko zajść. Starania maja być przyjemnością a nie rezygnowanien z życia po to aby się starać. Wiadomo że można się zdrowo odżywiać, brać kwas foliowy itd a lampka wina czy też dwie są wskazane :) musisz troszkę odpuścić :)
 

Suprise87

Fanka BB :)
Dołączył(a)
24 Luty 2019
Postów
613
Rozwiązania
0
Uważam, że zbyt zadaniowo podchodzisz do sprawy i przeraziłaś tym męża... Chyba większość facetów by się przerazila takim podejściem. Tak jak w powyższych komentarzach, wrzuć na luz, to ma być przyjemność... Tym bardziej, że dopiero zaczynacie starania. Boję się myśleć, co będzie później.
 

młoda1994

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Kwiecień 2019
Postów
9 554
Rozwiązania
1
Moim zdaniem za bardzo naciskasz na męża. Po prostu się przestraszył ah strach pomyśleć co by było później. Wyluzuj trochę tak jak dziewczyny wyżej piszą. Ja się staram o fasolkę 2 lata i jak bym miała takie podejście do męża tak jak Ty do dawno by mnie zostawił. I zostałabym sama i bez męża i bez starań o fasolkę. Całkiem sama. Chyba byś nie chciała zostać sama. Sex ma sprawiać przyjemność a nie stres uda się czy się nie uda. Kochajcie wtedy kiedy macie na to ochotę nie tylko w dni płodne i owulacje bo chcesz zajść w ciążę. Poczytaj naszych wypowiedzi na ten temat i przemysł to na spokojnie. Żadna z nas nie chce ci dopiec w żaden sposób wręcz przeciwnie chcemy ci pomóc zmienić nastawienie do męża i do starań o fasolkę.
 

Carenik

Fanka BB :)
Dołączył(a)
9 Grudzień 2018
Postów
1 696
Rozwiązania
1
Kochana troche nie ukrywam patrzac tak z boku to nie uraz sie, ale Cie ponioslo (oczywiscie z lekkim przymruzeniem to mowie).
Dopiero zaczeliscie sie starac wiec zaopatrz sie w kwas foliowy i zyj po prostu jak dotad. Wypij z nim ta lampke wina i kochajcie sie od tak... po prostu! Jak tylko test wyjdzie pozytywny odstaw alkohol. Im bardziej bedziesz sie spinala i stresowala ta cala sytuacja tym dluzej i ciezej to wszystko bedzie sie odbywac, a w najgorszym wypadku przestraszysz biednego chłopa...
Uwierz ja nic nie liczyłam, zadnych dni plodnych, po prostu cieszylismy sie soba. Miesiac w ktorym zaszlam mialam MEGA stresowy, zmarla osoba najblizsza memu sercu, dostalam wypowiedzenie, miesiac wczesniej przeszlam poronienie... To wszystko sprawilo ze kochalismy sie z chlopem 3x w miesiacu i... zaskoczyło!
Teraz tez nie pieszcze sie ze soba. Odstawilam alkohol, odzywiam sie nieco bardziej zbilansowanie, ale tez nie odmowie sobie kilka chipsow z facetem przed TV, on pije zwykle piwko, a ja bezalkoholowego Leszka. To ma byc piekny czas a nie czas o ktorym bedziecie oboje chcieli szybko zapomniec...
 

DarkAsterR

Fanka BB :)
Dołączył(a)
11 Maj 2018
Postów
2 577
Rozwiązania
2
Wybacz, ale ja już czytając twojego posta dostałam lekkich mdłości. A jestem kobieta, która ma za sobą długoletnie starania o pierwsza ciąże, dwa poronienia, wszelka utratę nadziei na jakakolwiek ciąże. Zwariowałabym gdybym reagowała tak jak ty.
Wrzuć na luz, nie licz dni płodnych z facetem i nie ciągają go do wyrka jak tylko test owulacyjny wyjdzie pozytywny. Facet się pewnie poczuł jak byk rozpłodowy i mu wszystko opadło.
Pamiętaj, ze faceci są prości. Zapytał czy chcesz wina? Powiedziałaś, ze tak, to ci je dał. Proste. Sama bym ci je podała gdybys to mnie zapytała. Tak na marginesie...pierwsze dziecko poczęłam po dużym kieliszku Prosecco. Z truskawka Po 7 latach starań i jednym poronieniu!
Starania o ciąże oba być magiczne dla dwojga ale za kulisami to ty musisz wykonać cała prace w postaci brania kwasu foliowego czy robienia testów.
Ja tez z mężem rozmawiałam, decyzje o dziecku podjęliśmy wspólnie ale nie zapraszałam go do wspólnego czytania składników multiwitamin przygotowujących do ciąży i nie pokazywałam instrukcji do testow owulacyjnych. Pokazywanie na który koniec patyka musisz nasikać wcale nie jest magiczne. Jest prozaiczne do bólu.
Tak wiec jeśli chcesz to zacznij brać witaminy i kwas foliowy, pójdź na siłownie, spacer czy gdzie tam cię ciągnie. Masz ochotę na wino to sobie wypij, odwiedź przyjaciół, wypiel ogródek. I WYLUZUJ bo ze stresu sobie jajniki ugotujesz i nic ci z ciąży nie wyjdzie.
 
reklama

Aguu

Fanka BB :)
Dołączył(a)
21 Listopad 2008
Postów
4 167
Rozwiązania
5
To jest facet. Sorry pojadę stereotypom Ale tak, ma inny mózg. Jak czegoś chcesz to mów prosto z mostu. Tłumacz i sto razy. Po tym zachowaniu nie widze czy jest czy nie jest gotowy na dziecko. Widzę że Ty chcesz by reagował jak Ty a on nie jest Tobą. Poza tym nie łatwo zmienić przyzwyczajenia ;) po co ta cała napinka też nie rozumiem. Żyjcie, cieszcie się sobą, działajcie.
 
Autor Podobne tematy Forum Odpowiedzi Data
Ż Mój mąż pije a jestem szczęśliwa Relacje rodzinne 43
SuperMama321 Niecenzuralne gry i mój 11-letni synek. Potrzebuję porady 2
SuperMama321 Niecenzuralne gry i mój 11-letni synek! Wychowanie 1
SuperMama321 Mój syn nie chcę się myć bo ogląda jutubera "friza" Potrzebuję porady 9
M Mój syn naraża się na niebezpieczeństwo Potrzebuję porady 7
C Dziecko w brzuszku reaguje tylko na głos taty a na mój nie:( Potrzebuję porady 5
supreme Jestem w ciąży a mój związek nie ma przyszłości. Zwierzenia 1
D Mój Partner w ogóle się nie interesuje mną, dzieckiem ani domem.. Potrzebuję porady 16
S Stach, niepewność, czy mój czas minął? Ciąża, poród, połóg 8
Zatroskana_mama Mój synek dziwnie się zachowuje Potrzebuję porady 41
M mój syn nie jest do mnie przywiązany? Potrzebuję porady 7
Dorota Mierzejewska - Floreani Powitanie - trochę informacji na mój temat BB psycholog prokreacyjna 7
dominik1 Mój 6-cio latek jest bardzo niesmialy Potrzebuję porady 4
L Mój Syn ma 15 miesięcy i jeszcze nie siedzi. POMOCY! Potrzebuję porady 23
Lola Lolitta Mój poród Dzieci urodzone w grudniu 2016 260
Z Mój 10 letni syn nie chce nic jeść Potrzebuję porady 15
E Mój synek 8 miesieczny nie siedzi. Potrzebuję porady 8
S Długie cykle- mniejsze szanse?? (mój wykres z ovufriend) Staramy się 23
wiktoria12tc Mój mężczyzna ma dziwne podejście .. Potrzebuję porady 2
Wuka Czy mój maluch ma prawidłową wagę? Ciąża, poród, połóg 8
M Witam!!! Mój brat ze swoją narzeczoną dzisiaj stracili dziecko !!! Nie wiem co robić by Go pocieszyć !!! :c Potrzebuję porady 4
K mój synek straszy inne dzieci w przedszkolu Przedszkolaki 3
M Wstręt do jedzenia u zdrowego niemowlaka? Mój synek nic nie chce jeść :( Pomocy!!! Żywienie 31
Jordgubbe "oddajcie mi mój brzuch" Ciąża, poród, połóg 80
M Mój Mały nie chce pić innych płynów Żywienie 2
S Mój 1,5 roczny smyk woli tatę :-( Roczniaki i dwulatki 6
Megi391 Mój Mały odmawia mleka Żywienie 13
PINKA25 Nocniczek-mój przyjaciel;-) Dzieci urodzone w marcu 2011 170
wiolunia82 Szymon, 24tc-siłacz mój najdroższy..... Wcześniaki 666
kułasia mój 2latek mówi z zamkniętą buzią Roczniaki i dwulatki 0
M Mój syn odbija się Roczniaki i dwulatki 2
K Proszę o pomoc dla dzidziusia, który urodzi się 24.12.2010, mój narzeczony zginął... Możesz pomóc...zobacz 1003
emiolka24 Mój synek nie zaśnie bez smoczka :-( Spanie 45
angela_nd Mój wcześniak Aleks 27 tydzień i 6 dzień ciazy Wcześniaki 73
M Mój synek jest odrzucany, a ja nie wiem jak mu pomóc... Relacje rodzinne 10
D mój synek dziwnie się trzęsie Zdrowie 6
zuza-86 Ubranka! - tylko mój dylemat? Przedszkolaki 9
M Mój syn ma skłonności homoseksualne?? Wychowanie 29
mamaBartoszka mój meżczyzna łysieje, jak mu pomóc? Ładna mama 52
Oliwieczka Mój dom, moje mieszkanie Dzieci urodzone w lutym 2007 959
skaba1 Mój pierwszy raz... Dzieci urodzone w marcu 2008 840
dziuba127 mój maleńki Cud... Martysia Gratulacje 21
K Mój kochany skarb Grześ Gratulacje 7
SIMAMA Mój Zaczarowany Magiczny Świat... Dzieci urodzone w maju 2007 38
K mój 4 letni syn nie wykazuje zadnego zainteresowania Przedszkolaki 2
sylamala Mój synek się jąka??? Roczniaki i dwulatki 3
pretywomen Nie wiem czy to kolka, czy mój syn jest chory Dzieci urodzone w kwietniu 2006 15
gosiula372 Mój synek wszystko zmienił Relacje rodzinne 3
gufi Mój poród Dzieci urodzone w październiku 2006 51
M Mój 3 latek wciąż śpi pszy lampce jak to zmienic ? Roczniaki i dwulatki 7
Podobne tematy


















































Do góry