reklama

Mój mąż to mamisynek

Temat na forum 'Rozmowy o wszystkim' rozpoczęty przez idealnazona, 24 Sierpień 2015.

  1. idealnazona

    idealnazona Początkująca w BB

    Proszę pomóżcie mi. Jestem z moim mężem od 5 lat, mamy synka który ma dwa latka. Mój mąż to ogromny maminsymek - przynajmniej ja tak uważam. Co najmniej raz dziennie musi przez telefon po rozmawiać z mamą. Moja koleżanka mówi mi, że przesadzam, bo mój mąż od urodzenia choruje na serce i astmę i czasami się źle czuje i jak ona mówi, to normalne, że mama dzwoni i pyta się jak się czuje jej dziecko a jak sama mi powiedziała, wieź matki z synem jest magiczna i powinna być autonomiczna, koleżanka sama ma dwójkę synów i nie wiem czy teraz tutaj nie przesadza. Teściowa to ma chyba jakiś radar bo jak mąż źle się czuje to ona zawsze w tym momencie dzwoni i wie, że coś jest nie tak. Ogólnie strasznie przeszkadzają mi jego rodzice bo to rodzinna inteligencka, teściowa ma doktorat, mój mąż ma doktorat a teść po studiach pracuje w dużej firmie jak na nasz region i jest zajmuje się kadrami. Ogólnie przeszkadza mi też to, a teściowa w tym popiera swojego syna a mojego męża, mój mąż ogólnie raz na pół roku chodzi na laserową depilacje,zgadzam się, jest owłosiony ale nie mógłby sam się depilować byłby oszczędniej, a on mi zawsze mówi, że dobrze wiedziałem, że gdy był dzieckiem przyjmował leki sterydowe i przez to ma owłosienie co mu przeszkadza i jak powiedział nie będzie mi się z tego tłumaczył zwłaszcza, że ma na to pieniądze z dodatkowego zajęcia lub po prostu dostaje od rodziców. Teściowa prosi mnie bym to zrozumiała i nie dręczyła go by z tego zrezygnował i tutaj znowu moje koleżanka się wtrąca bo mówi mi, że sama go poznałem kiedy pracowałam na galerii a on robił zakupy w butiku którym pracowałam jako doradca klienta - był to jeden z droższych butików i kupił jedną z droższych koszuli. Nawet jak raz na jakiś czas wpadamy do teściów to teściowa już na początku wita się z synkiem - a moim mężem przytulaja się i caluski w policzek i kochanie jak się czujesz i już zaraz podam Ci Twoją wołowinkę. I tutaj kolejny problem ja nie lubię gotować mu wołowiny bo moja teściowa robi to tak jak się pruży to wlewa do środka whisky i zapala od środka po czym jest wielka ogień i ja raz się poparzyłam i od tego momentu mąż sam robi wołowine i większości nawet gotuje. Czasem nawet jak nie posprzątam a on wróci do domu to sam lata ze ścierką i odkurzaczem jak mówi to go odmóżdza i że jest mu to potrzebne po całym dniu pracy ze studentami. Denerwuje mnie jeszcze to, że jak teściowe do nas wpadają to przywożą pełno zakupów jakbym nie umiała sama ich zrobić. Jedynie co mnie cieszy w ich zachowaniu, że jak dzwonię, że coś jest potrzebne dla wnuka to robią przelew albo przyjeżdżają i zabierają dziecko na zakupy ale jak go zabierają to zawsze pamiętaj o swoim synku i mu też coś kupią. Maż i jego rodzice pieniądze mają i lubię sobie wydawać. I ostatnia rzecz, mąż jest bardzo nadopiekuńczy po matce w stosunku do naszego synka. Jednak synkowi to się podoba i z kolan nie chce mu schodzić i tylko czeka aż taka wróci do domu- jestem o to zazdrosna. Mąż maluszka kąpie, czyta mu bajki na dobranoc i czeka aż zaśnie a jak małemu coś się przyśni to pierwsze co robi to wchodzi do łóżka w sypialni od strony męża i go budzi
    A ta moja koleżanka z którą tak rozmawiam to znowu bardzo lubi mojego męża i mówi, że znalazlem ideal i żebym nie narzekała. Moja koleżanka jeszcze twierdzi, że jestem zazdrosna o rodziców bo moi rodzice nas tak nie odwiedzają i nie dzwonią i mąż to jedynak a ja jestem jedna z wielu w domu
     
    Ostatnia edycja: 24 Sierpień 2015
  2. Nulini

    Nulini Po prostu szczęśliwa!

    No cóż, po całym Twoim wywodzie jakoś nie widzę rażących znamion "przestępstwa" ze strony Twojego męża...

    Jesteście małżeństwem 5 lat, pewnie przed ślubem też się jakiś czas znaliście, więc miałaś dużo czasu, żeby oswoić się z tym, że teściowa dba o swojego synka.

    Przeszkadza Ci wykształcenie męża i jego rodziców - no trochę tego nie rozumiem...
    Wiedziałaś chyba o tym od dawna?
    Przecież teściowie nie pokończyli studiów po Waszym ślubie?
    A jeśli jest to dla Ciebie aż taką solą w oku - sama idź na studia, obroń doktorat i wtedy będziesz im równa.

    Depilacja? A co w tym złego? Czy przez te zabiegi brakuje Wam pieniędzy? Czy idąc na zabieg mąż rezygnuje z kupna czegoś dla dziecka?
    Jeśli nie, to nie rozumiem Twojego oburzenia.
    Ma problem, którego się wstydzi i bardzo dobrze, że stać go na to, by sobie z nim poradzić.

    Nie umiesz gotować wołowiny - a czy mąż Cię do tego zmusza?
    Jeśli nie, to o co chodzi? Nie umiesz = nie gotujesz.
    Mąż lubi - zrobi mu mama - po kłopocie.

    Przesadzasz i to grubo.
    Mąż Ci pomaga w domu - sprząta, gotuje, zajmuje się dzieckiem, a Tobie to nie pasuje.
    Chyba przydałaby Ci się lekcja życia, żebyś zobaczyła, jak ciężko mają żony nierobów, którzy po pracy zalegają z piwem na kanapie i w dupie mają domowe obowiązki, o rodzicielskich nie wspominając.
    Teściowie robią Wam zakupy, pomagają z synem, a Tobie źle.

    To czego Ty właściwie chcesz?
     
    Ostatnia edycja: 24 Sierpień 2015
  3. reklama
  4. andzelika87

    andzelika87 Fanka BB :)

    Czy on jest jedynakiem? Bo jeżeli tak to nie ma co się dziwić troską a raczej nadopiekuńczością teściowej. Znam parę takich osób; pomyśl może faktycznie masz idealnego męża, wraca z pracy nie robi Ci wyrzutów, że to jest nie zrobione czy tamto, nie robi Ci afery że wołowinki mu nie przyrządzasz...mnie by cieszył widok męża siedzącego przy łóżeczku z książką( rzadki okaz ):tak: Mój były partner był mamisynkiem...dlaczego??hmm to był bardzo krótki związek jak zobaczyłam co się święci, było piękne lato wspólnie podjęliśmy decyzję o wyjeździe na wczasy; no to nadeszła pora wyjazdu wyszłam z domu z bagażem i ku mojemu zaskoczeniu niedoszła teściowa siedziała w samochodzie i z tekstem do mnie, że jedzie z nami:szok::szok: ja zrobiłam oczy, tamten bagażnik otwiera a ja na to miłej podróży odwinęłam się na pięcie i wróciłam do domu, nawet nie było mi żal tylko śmiałam się do łez :-) to był dopiero mamisynek:confused2: głowa do góry masz wspaniałego męża, ma jakiś kompleks odnośnie owłosienia nie broń mu ... tylko pamiętaj zadbaj też o siebie i nigdy sobie nie żałuj :-)
     
  5. idealnazona

    idealnazona Początkująca w BB

    Cóż pod kątem finansowym narzekać nie mogę i nie żałuje sobie na nic, nawet mąż mówi, że jak mam ochotę iść na zakupy to mogę iść , jednak denerwuje mnie to, że on potrafi spędzić więcej czasu w butiku niż ja i się zastanawia czy takie spodnie czy inne a czy te będę mu do tej koszuli pasować. Jeśli chodzi o te zabiegi to nie uszczuplają nam domowego budżetu, gdyż mąż raczej większości pokrywa sobie depilacje laserową z analiz które dodatkowo pisze dla różnych firm lub dostaje pieniążki od swoich rodziców. Tak, mój mąż to jedynak który jest oczkiem w głowie swoich rodziców. Czasem bym chciała by wrócił z pracy rzucił wszystko położył się i otworzył piwo jak każdy facet i narzekał a on .przychodzi, jak zwykle się przytuli pocałuje, opowie co tam u niego, idzie do dziecka, pobawi się, później zrobi obiad albo zje to co ja ugotowałam lub wcześniej pisze sms, byśmy byli naszykowani to pojedziemy do restauracji. Każdy wieczór jest taki sam, myje małego, idzie z nim do jego pokoju, siada przy łóżeczku, czyta bajkę, siedzi aż mały zaśnie. Później to on ma czas dla siebie i czyta książki i dyskutuje ze mną o polityce. Szczególnie w piątkowe wieczory lubi sobie otworzyć wino, w tle muzyka klasyczna, świecie przygotuje coś do jedzenie i lubi toczyć wtedy ze mną rozmowy czasem to jest męczące. A seks czasem chciałbym żeby to był zwykły seks a dla niego jak to mówi to celebracja uczuć, miłości i najpierw musi być długa gra wstępna a wyobraźnie ma a sam akt to jak mówi dopełnienie miłości. Tak wiedziałam, że rodzina męża jest wykształcona i zamożna, ja tyle szczęścia co on nie miałam i urodziłam się w zwykłem rodzinie i miałam sporo rodzeństwa. Kiedy to poznałam to dzięki jego pozytywnemu nastawieniu i motywacji skończyłam szkołę policealną a teraz siedzę w domu i pilnuje dziecka. Jednakże uważam, że doktorat to nie wszystko a dla rodziców mojego męża doktorat to nobilitacja społeczna

    Nie zrozumcie mnie źle, ale mąż tej mojej koleżanki to hydraulik i ma własną firme pracuje ciężko i to widać, że to jakiś facet nawet po lekkim umięśnieniu a ona mi zawsze mówi, że zazdrości mi mojego męża z którym można porozmawiać o wszystkim a nie tylko jak kran naprawić i tego, że mój mąż jest czlowiekiem otwartym na wszystko.
     
    Ostatnia edycja: 24 Sierpień 2015
  6. Nulini

    Nulini Po prostu szczęśliwa!

    Będę brutalna, ale moim zdaniem z nudów wymyślasz.

    Weź no może idź do pracy, albo znajdź sobie jakąś pasję, która będzie Ci czas zajmować i nie będziesz go mieć na szukanie dziury w całym, bo z tego, co opisujesz - szukasz problemów BARDZO na siłę.

    I jeszcze co do wykształcenia - pochodzę z rodziny, w której wszyscy mają mgr przed imieniem, moja mama teraz robi doktorat i też jestem zdania, że wykształcenie coś znaczy.
    Co prawda w obecnych czasach nawet głąby kończą studia, ale mimo wszystko będę dążyć do tego, żeby i moje dzieci miały ukończone studia.
     
  7. rozmaryn

    rozmaryn Fanka BB :)

    Mamisynek? Mój mąż był mamisynkiem dopóki nie odcieliśmy pępowiny a Twój mąż to poprostu kochający syn ojciec i mąż. Tak się czepiasz wykształcenia teściów a czy oni Ci wypominają Twoje? Jak nie to chyba dobrze. Jak tak bardzo przeszkadza Ci że on zajmuje się synkiem wieczorem to powiedz że ty chcesz to zrobić - urobić się po łokcie a jemu daj czteropak browara i posadź przed telewizorem, aa i nie zapomnij dać mu jakieś leki żeby stosunek trwał jakieś 3 minuty z grą wstępną. Trafiłaś na ideał więc się ciesz albo od niego odejdź i oddaj innej.
     
  8. kate_p7

    kate_p7 Fanka BB :)

    Ja tez się przyłącze do dyskusji:-)

    Co do doktoratów magistrów itp. uważam, ze o inteligencji to nie świadczy papier. Dużo głąbów kończy studia... To ze ktoś ma doktorat to nie oznacza, ze jest super zdolny, wszechwiedzący itp....Ja robiłam doktorat, mam kilka publikacji naukowych, ogólnie same sukcesy...A mój mąż jest dużo zdolniejszy niż ja, i ma tylko inż. Pytanie jak Ci ludzie się zachowują? jeżeli dają Ci odczuć, ze jesteś "gorsza" bo masz niższe wykształcenie, to świadczy o ich poziomie i wielu brakach. Natomiast patrząc po twoim poście, mam wrażenie że sama masz kompleksy, ale nie z powodu wykształcenia, zdolności kulinarnych... Rodzice twojego męża spychają Cię na dalszy plan. Mam wrażenie że weszłyście ty/tesciowa w swoisty rodzaj konkurowania o względy męża/syna:-p A po co? czy musisz być taka jak ona? W jednej rzeczy będzie lepsza ona niż ty, nie potrzebnie się porównujesz..ona jest matką a ty jego żoną. Gdyby chciał mamusię na zonę to by ślubu nie brał z tobą.
    To co wywnioskowałam z twojego posta, to to ze chcesz żeby wasza rodzina była najważniejszą rodziną. A rodzina męża rodziną poboczną. Ty masz o niego dbać, bo ty jesteś jego żoną, ty masz mu gotować... ty masz być najważniejsza i wasza rodzina.Chcesz żeby teściowie się usunęli i dali wam żyć swoim własnym życiem. To rozumiem, tylko... jeżeli chcesz tworzyć totalnie niezależną rodzinę, to nie ma pomocy teściów, brania od nich pieniążków, zakupów, na pewno życie z mężem nie byłoby tak wygodne. Zatem be careful what u wish for... Pamiętaj wszystko niesie za sobą konsekwencje.
    Kolejna rzecz myślę, ze problemem twoim jest "twój mąż" chciałabyś kogoś innego. Ale takiego gościa sobie wzięłaś. Teraz albo masz kryzys, albo nie taki typ Cię pociąga, ale z nim masz dzieci. Jeżeli się nie opamiętasz zniszczysz swoją rodzinę.
    jeżeli naprawdę chcesz walczyć o ten związek to zacznij od siebie, a potem zajmij się resztą... bo żeby coś budować trzeba iść na ustępstwa a ty masz nastawienie troszkę małej dziewczynki zazdrosnej o swoją zabawkę:-p
     
  9. AlfaBeta111

    AlfaBeta111 Fanka BB :)

    Hej. Bardzo dziwnie czytalo mi sie Twoja wypowiedz. Widac ze sie zalisz i jest Ci zle ale niekiedy z opisow mam wrazenie ze sie az chwalisz. Takie mam poprostu wrazenie.
    Nie napisalas nic o stosunkach tesciow do Ciebie jacy sa? Jak sie zachowuja? Maz po Twoim opisie wnosze bardzo Cie kocha i nie wytyka zadnych bledow.
    Sadze ze czujesz sie gorsza. Pominieta, zapomniana. Przez to ze maz sprzata po powrocie do domu myslisz ze jestes zla gospodynia bo Cie poprawia. Gdyby byl zwyklym vhlopen ktory przyjdzie po robocie spocony otworzy piwsko i zapyta obiad gdzie? To byloby mozna chociaz na kogo nakrzyczec i wytknac bledy - tym samym podbudowac siebie, poczuc ze jest sie wiecej wartym. Kazdy potrzebuhe widziec cos zlego w drugiej osobie by czuc sie samemu lepiej.
    Mnie sytuacja w rodzinie meza wydaje sie byc nornalna (moj tez jest jedynakiem ukochanym). Moim zdanien problem tkwi w twoim podejsciu do tesciow i zachowania meza. NIE W TOBIE tylko w twoim podejsciu. Musialabys spojrzec z boku na wasze relacje co jest trudne i obejrzec wasze zycie jak film bez emocji. Zobaczyc te wszystkie rzeczy na ktore narzekasz oczami osoby trzeciej (tak jak my) i wtedy jesten pewna ze pomyslisz ze Ci sie poszczescilo. Powinnas popracowac nad poczuciem wlasnej wartosci ze Ty jestes tak samo wazna jak twoj syn i jak twoj maz.
    Jest mnustwo ksiazek, filmow, filmikow youtube poprawiajacych swoje JA. Pokazujacych jak sie samodoakonalic. Mysle ze jak bedziesz czula sie wazna i spelniona to inaczej na wszytko spojrzysz.
    Czy ma dla Ciebie jakikolwiek sens moja wypowiedz? Co Ty uwazasz?
     
  10. reklama
  11. idealnazona

    idealnazona Początkująca w BB

    Może i macie racje, że przesadzam trochę bo tak naprawdę trafiłam złoty los na loterii. Co do moich teściów to mam z nimi dobre relacje, nie krytykują nie wytykają błędów ani mojego wykształcenia. Nie posadzę go przed telewizorem przy piwie po prostu tego nie lubi a piwa prawie nie pije prócz desperadosa red - konkretne wymaganie ;) Raczej kryzysu nie mamy jednak męczy mnie stały plan dnia, gdyż mój mąż wszystko lubi planować i postępować zgodnie z harmonogramem. Czasem nawet mnie śmieszy bo podczas urlopu gdy się obudziłam a on zamiast spać siedzial na tarasie z lampką wina i rozmyślał nad sensem bytu czasem jest strasznie oderwany od tego co się dzieje na ziemi. Może i macie racje, że problem jest we mnie bo czuje się przy nim gorsza. Pomyślałam teraz gdy zobaczyłam jak w sypialni mąż śpi z synkiem, syn na nim, że może poproszę męża i razem byśmy gdzieś wyjechali na kilka dni, tylko my we dwoje żeby ponownie poczuć ten ogień między nami, nie chce go zostawiać z jednej strony czysto ludzkiej ekonomicznej a z drugiej strony nie jest mi obcym człowiekiem. Nie wymagam od niego by w domu naprawil coś w domu bo wiem, że po pierwsze ma słabe zdrowie i musi o siebie dbać z drugiej strony to naukowiec który lubi zajmować się swoją nauką. Muszę chyba popracować nad sobą ;) Ale tak poważnie nie uważacie, że codzienny telefon jego mamy to przesada ?
     
  12. Nulini

    Nulini Po prostu szczęśliwa!

    Moja mama ma 50 lat i CODZIENNIE dzwoni do swoich rodziców.
    Nie, nie jest to przesada.
     

Poleć forum