reklama

Mój syn jest gejem

Temat na forum 'Rozmowy o wszystkim' rozpoczęty przez poprostumama, 3 Wrzesień 2015.

  1. poprostumama

    poprostumama Aktywna w BB

    Witam ;) To mój pierwszy post na forum. Jestem mamą dwóch chłopców 17 latka i 3 latka. Kilka dni temu tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego mój najstarszy syn poinformował mnie i mojego męża, że jest gejem. Jest mi z tego powodu smutno, staram się by nic po mnie nie poznał jednak nie mogę jeszcze z tym się pogodzić. Mój mąż po tych słów przytulił synka i dla niego to normalność i po co się zastanawiać. Ja, jak każda matka chciałabym dla syna jak najlepiej, tym bardziej, że moje dzieci to moja oczka w głowie, wychuchane i bardzo dobrzy wychowane ;) Boję się o niego, że może mu się stać jakaś krzywda, wiem, jaki ten świat jest nie tolerancyjny a jednocześnie pytam się siebie, dlaczego mój syn? Macie podobne doświadczenia ? Nie mam z kim o tym porozmawiać, bo boję się przed koleżankami ujawnić prawdę o moim synu. Nie wiem co zrobić, co mam myśleć. Mój mąż uznaje, że po co rozmawiać. Akceptuje wszystko dlatego, że nas najstarszy syn to znowu jego oczko w głowie
     
  2. happybeti

    happybeti show must go on...

    Żądasz tolerancyjności od "świata" , a sama masz z tym problem wobec własnego syna...
    I...o czym tu rozmawiać z kims postronnym ?
    Skoro chłopak tak się okreslił, to co chcesz zrobić? "Leczyć "go ???
    Jeśli TY masz z tym problem, owszem, mogłabyś porozmawiac z dobrym psychologiem, by jakoś pomógł Ci "przejść przez ten szok", bo, jak widać, wyznanie syna było dla ciebie szokiem i od paru dni nie możesz dojść do siebie.
    "Dlaczego" Twój syn?
    Bo taki się urodził. Bo "statystycznie" akurat na niego "padło" - no, co tu można powiedzieć? Jest, kim jest- i już. Roztrząsanie tego nic ci nie da, bo to nie wychowanie, nie wpływ otoczenia, a po prostu naturalny , w jego przypadku, "pociąg" do chłopców.
    Mały eksperyment Ci proponuję:
    Wyobraź sobie teraz, że miałabys uprawiac seks z kobietą. Nie pociąga Cię to? Nie jest dla Ciebie atrakcyjne? Podobają ci się faceci? No, widzisz- to samo czuje Twój syn.
    I- najważniejsze- gdy będzie miał PRAWDZIWE wsparcie i tolerancję w domu, to i świat zewnętrzny nie będzie mu straszny . To bardzo ważne, by nie poczuł sie teraz niezrozumiany i odrzucony- to wrażliwy wiek, wielu nastolatków , niezależnie od swojej orientacji, tak się czuje w rodzinnych domach- faza taka.
    Mam siostrzenicę w w wieku Twojego syna. Ma kolegę- geja. Z tego, co opowiada, chłopak jest doskonale tolerowany , akceptowany i lubiany wśród rówieśników w szkole- to chyba my, "starsze pokolenie", mamy z tym jeszcze jakies problemy ;-).
    Poza tym- uświadom sobie, że "nie stał się" gejem z dnia na dzień. On tylko Wam powiedział o tym (co dobrze świadczy o was, jako rodzicach, że chłopak ma do Was zaufanie i powiedział Wam, nie "ukrywał się w szafie"). On jest taki sam, jak był miesiąc temu , rok temu . Takim go kochasz, nie?
    Spróbuj jednak porozmawiac z mężem - może on doda ci otuchy i uspokoi. W koncu to najblizsza Ci osoba , w dodatku "wtajemniczona" ;-).skoro, jak piszesz, on "nie ma z tym problemu", może uda mu się przedstawić ci podobny punkt widzenia.
     
  3. reklama
  4. kate_p7

    kate_p7 Fanka BB :)

    Myślę, że z czasem zaakceptujesz sytuacje i nauczysz się z nią żyć. Może nawet zaakceptujesz styl życia syna, może nawet jego partnera. Takie wiadomości spadają na ludzi jak grom z jasnego nieba. Nikt się ich nie spodziewa, i nie wie jak sobie z nimi poradzić. Bo niby skąd? wychowałaś już jednego syna o podobnej orientacji seksualnej, żeby wiedzieć co robić, żeby zareagować poprawnie? z tego co piszesz raczej nie.
    W przypadku rodziców tu nie chodzi o brak akceptacji syna, tylko o to że człowiek trochę inaczej wyobrażał sobie swoje życie. Syn będzie miał piękną żonę, dużo wnuków i będzie szanowanym prezesem jakiejś korporacji;-). Co do ostatniej jak najbardziej ma szanse to się spełnić, ale chyba dwa pierwsze już raczej nie. Rodzic jest w szoku, nie może się pogodzić z tym scenariuszem jakie życie mu napisało. Wielu ludzi tak jak ty kiedy dowiaduje się o chorobie psychicznej dziecka, czy nowotworze u 20letniej córki, czy wielu innych rzeczy. Nie jest w stanie zaakceptować tego na początku, zrozumieć tez nie da, narasta strach bo nie wiemy co teraz będzie. Nie wiemy jak to wszystko "ugryźć", bo człowiek boi się nie znanego. Myślę, ze wszystko będzie dobrze, macie dobry kontakt z synem skoro dzieli się takimi wiadomościami. Kochasz syna, martwisz się o niego, i z czasem odnajdziesz się w tej sytuacji. Zaakceptujesz to ze napisany dla was jest inny scenariusz. Myślę, ze każdy rodzić maiłby problem z akceptacją takiej wiadomości, pojawiłby się strach i rozżalenie. No bo nie taką przyszłość zaplanowaliśmy dla naszych dzieci:-p Na wszystko potrzeba czasu. Aby dokonały się wielkie zmiany trzeba dać czasowi czas. Nie zrozumie Cię nikt, kto przez to nie przechodził, warto poszukać grupy wsparcia. Każda rodzina jest inna i ile rodzin tyle modeli radzenia sobie z tą wiadomością. Która z czasem, może okazać się bezsensownym zmartwieniem, kiedy spojrzysz na to tak: mam zdrowego inteligentnego syna. Wiesz mi nie każdy ma to szczęście.
    Co do tego że się o niego boisz, to myślę, ze masz trochę racji. Tak jak pisałam, ludzie boją się odmienności i często reagują agresją. Ale niestety nie uchronimy naszych dzieci przed całym złem tego świata.
     
  5. poprostumama

    poprostumama Aktywna w BB

    Jak każda mama, inaczej wyobrażałam sobie przyszłość mojego dziecka:-) Powoli sobie jakoś to tłumacze. Kocham syna i to bardzo, jest dla mnie taki sam jaki był miesiącu temu czy rok czy dokładnie taki sam jaki był po urodzeniu. Martwię się, tylko, że może go jakaś krzywda czekać na zewnątrz gdzie nie będzie mnie ani męża i go nie obronimy przed tym. Mąż rozmawiał z synem i wiemy, iż nie ma jeszcze chłopaka, cały czas szuka kogoś w kim się zakocha i tutaj podobnie z mężem mamy obawy bo nasz syn jest bardo wrażliwy bardzo empatyczny, zamknięty w swoim świecie- to taki typ artysty bo ciągle pisze wiersze lub rysuje, z nauką nie ma problemów , jest jednym z najlepszych w swojej szkole. Bardzo lubi pomagać przez co czasem bardzo się nam skarżył, że nikt go nie rozumie, nie wstydzi się okazywać łez. Mamy z dziećmi bardzo dobre kontakty i on wie, że może do nas przyjść i powiedzieć wszystko. Jak każdy nastolatek popełnia błędy a my wybaczymy i naprawiamy to co "popsuł". Chciałabym, żeby mój Nathan był szczęśliwy, żeby kochał i był kochany i jak kogoś pozna,to żeby zaprosił tego chłopca na obiad do domu. Do domu zawsze w większości przychodzili chłopcy, oczywiście, ja jak każda mama już coś podejrzewałam jednak nigdy nie zapytałam. Przyjaciółki ma dwie od lat jedyne i te same.
     
  6. kate_p7

    kate_p7 Fanka BB :)

    Widzę, ze wszystko masz poukładane :-) Słuchaj swojej intuicji, widać ze bardzo kochasz syna, i kierujesz się tym żeby mu było dobrze a nie własnym egoizmem. Naprawdę wszystko będzie dobrze.
    Ważne, ze jesteście dużym wsparciem dla niego. Co do jego wrażliwości, nie pierwszy raz i nie ostatni ktoś go skrzywdzi. Tak naprawdę ludzie krzywdzą innych nie z powodu orientacji czy koloru włosów. Taki wymyślają sobie powód, żeby usprawiedliwić swoje działania. Jego koledzy mogą się śmiać z jego odstających uszu czy innych rzeczy, ludzie zawsze znajdą sobie jakiś powód. Poczekaj trochę, może jak znajdzie sobie porządnego chłopca to troszeczkę się uspokoisz. Może nie taki diabel straszny...moze coś się zmieniło z tolerancją w naszym społeczeństwie. Pozdrawiam serdecznie.
     
  7. happybeti

    happybeti show must go on...

    Wiadomo, że wszyscy rodzice wyobrazają sobie przyszłość swoich dzieci w jak najlepszym swietle...ale...ile z nas tak do końca spelniło oczekiwania swoich rodziców ? ;-)
    Rozumiem Twoje obawy, ale...nic nie możesz zrobić, oprócz wsparcia dla syna. to jest teraz najważniejsze- by wiedział, że nawet, gdy "na zewnątrz" coś się stanie, w domu będzie mógł o tym powiedziec i znajdzie wsparcie i dobre słowo. To daje siłę .
    Widzę , z tego, co piszesz, to powoli zaczynasz oswajać sie z tym stanem rzeczy :tak:. Po pierwszym szoku przychodzi pomału pogodzenie sie z sytuacją- widzisz, już myslisz o poznaniu jego przyszłego chłopaka i zaproszeniu go na obiad ;-).
    Może mam trochę inne spojrzenie- mieszkam w Danii, gdzie homoseksualizm nie jest żadnym problemem ani tabu. U nas na wsi mieszka dwóch chłopaków- gejów. . Czasem porozmawiamy przez chwilkę, gdy odprowadzam córkę do przedszkola , bo córeczka uwielbia ich pieski i zawsze musimy się zatrzymać i "porozmawiac z pieskami", gdy akurat są w ogrodzie. Są przesympatyczni i w ogóle lubiani na wsi. A ich orientacja nie jest żadnym wyznacznikiem ich postrzegania przez społeczność.
    Mam nadzieje, że w Polsce z czasem homoseksualizm tez przestanie być problemem czy tematem tabu, że ludzie kiedyś tam dojrzeją do tego, by zaakceptować to, że ktoś może się od nich różnić...
     
  8. poprostumama

    poprostumama Aktywna w BB

    Wiem, w Danii jest zupełnie inaczej, nawet z system opieki społecznej - ale to inny temat;)W maju byłam z mężem i dziećmi w Kopenhadze i tam jest zupełnie inny styl życia który mi się bardzo podoba. Lubie ten styl wychowania dzieci w Polsce to się nazywa "rozpieszczanie" nie widzę w tym nic zlego, gdyż mój Nathan bardzo lubi pomagać i wyrasta na wspaniałego człowieka. Mój trzy latek jest podobnie wychowywany, wszystko może dotknąć i wszystko może zrobić i widzę jego szczęście gdy poznaje świat. Podoba mi się to, że w Danii nikt nie wytyka homoseksualistów, że mogą sobie swobodnie mieszkać i nie budzi to sensacji jak w naszym kraju. W bloku którym mieszka moja mama sprowadziło się dwóch panów i to wzbudza wielką sensacja a zgroza jedna sąsiadka chodzi z petycją do spółdzielni by ich wyrzucić. Z tej perspektywy doceniam to, że mamy swój własny dom i nikt nie patrzy się co się u nas dzieje .
     
  9. poprostumama

    poprostumama Aktywna w BB

    Dziś rano kiedy Nathana " naszykowałam" do szkoły, prawie siłą wepchnęłam mu kanapki i pączka na drugie śniadanie a mąż mnie poganiał bo miał jakieś ważne sprawy do załatwienia a po drodze musiał odwieźć syna do szkoły.I kiedy już wszyscy poszli a mały Michaś bawił się, mogłam spokojnie obejrzeć DDTVN i jakie zaskoczenie reportaż o tolerancji. O ile Warszawa i centrum Warszawy jest tolerancyjna to myślę, że mniejsze polskie miasta aż tak miłe nie są dla homoseksualistów i od dziś taka mała prywata, mam kolejny powód by oglądać DDTVN a mianowicie Jarek Kuźniar ;) Niecierpliwie czekam, aż Nat kogoś pozna, nawet mam dla niego pewny ideał - uważam, że świetnie pasowałby do swojego najlepszego przyjaciela. Znają się od zawsze i zawsze wszędzie razem nawet w szkole i w jednej ławce ;)
     
    Ostatnia edycja: 7 Wrzesień 2015
  10. reklama
  11. poprostumama

    poprostumama Aktywna w BB

    No i chyba stało się. Ktoś tak mi się wydaje skrzywdził mojego chłopca. Nathan teraz jest smutny, prawie w ogóle nic nie pisze, a głównie tylko leży w lóżku po powrocie ze szkoły i czasem płacze. Próbowałam z nim rozmawiać i nic.
     
  12. happybeti

    happybeti show must go on...

    Taki wiek...że nawet ci najbardziej otwarci nastolatkowie czasem nie o wszystkim chcą mówić rodzicom...Paradoksalnie wynika to z tego, że chcą nas "chronić" , nie chcą, byśmy się martwili .
    Spróbuj moze porozmawiac z synem, ale tak "ogólnie" , rzucić jakiś temat, nawiązac do reportażu , zapytac, co on o tym sądzi . Byc może to "naprowadzi Cię" na jakiś trop , aczkolwiek...nie naciskałabym za bardzo...czasem trzeba dać dziecku czas.
     

Poleć forum