reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • 3.08 o godzinie 14:00 rozmawiam z prof. Jackowską o szczepieniach. Zebraliśmy wasze pytania i działamy. Czy rozwiejemy czyjeś wątpliwości? Zobaczymy. Możecie wpaść na YT Dostęp do YT

    Możecie dołączyć na FBMożecie wpaść na YT Dostęp do FB

reklama

Moje dziecko jest nie jadkiem

Dołączył(a)
24 Listopad 2009
Postów
3
Miasto
Nowogard
Mam pięcioletnią córeczke z którą jest problem z jedzeniem tzn.nie chce jesc calego obiadu np.ziemniaki surówka i kotlet tylko zje samego kotlecika a na sniadanko tylko bulka z masełkiem a na kolacje parowka i tak cały czas.A najwiekszy problem jest ze nie chce jeść owoców i warzyw. Zadne rozmowy nie chca ja skłonic do jedzenia. Nie wiem co mam robic zeby jadła to co reszta rodziny czasami mósze gotowac obiadki osobno dla niej.:-(
 
Ostatnia edycja:
reklama

Edysiek

odkrywca
Dołączył(a)
25 Wrzesień 2008
Postów
6 109
Miasto
dolnyśląsk
Ja mam to samo z moją sześciolatką. Jak była malutka to jadła ładnie, a zaczęło się gdzieś w wieku 2 lat. Robiłam wszystko, dwoiłam się, prosiłam i nic. Aż w końcu odpuściłam. Zrozumiałam, że najwyraźniej je tyle ile potrzebuje. Dobrze się rozwija, nie choruje więc myślę, że tyle jedzenie po prostu potrzebuje. Jeśli Twoja córcia rozwija się prawidłowo i nie widzisz niczego niepokojącego ( oprócz niejedzenia ;-)) to chyba nie ma się czym przejmować. No i jeszcze zależy czy je dużo słodyczy, bo to wiadomo zawsze wpływa na apetyt.Moja na szczęście je tylko czasami. A obiady to tez gotuję takie jakie ona lubi, albo chociaż część. Jak zje samego kotleta bez ziemniaków to nic się nie stanie - dobrze że wogóle chce jeść Moja ziemniaków nie je prawie w cale jak już coś to ryż .Jeśli chodzi o owoce i warzywa, to też mam problem. Surówek nie je nigdy - chyba że ogórki ze słoika. A owoce czasami, ale pije dużo soków, więc to też jest jakieś wyjście.
Uważam, żę dzieci są różne i mają różne potrzeby, także te żywieniowe. A poza tym , to przypomnij sobie jaka Ty byłaś w jej wieku, bo ja byłam strasznym niejadkiem i wiem po kim to ma :-D.
 
Dołączył(a)
24 Listopad 2009
Postów
3
Miasto
Nowogard
Dziekuje za odpowiedz. Tak samo mam z moja córka jak byla mala to wszystko jadla i tez gdzies od wieku 2lat własnie zaczely sie problemy z jedzeniem.Jest tylko jeden problem jest alergikirm ma alergie na bialko. Nie może jesc za dużo nabiałów,a ona najbardziej lubi kakao danonki aktimelki itp. bo zaraz ja wysypuje albo ma kaszel i katar. Nie moze tego zrozumiec ze jej tego nie wolno nie da sobie przetlumaczyc zaraz jest płacz. A tak ogolnie dobrze sie rozwija nie choruje i wage tez ma dobra. A co do slodyczy to tez je sporadycznie jak tam babcia kupi to sobie zje, a soki to tez pije. Jeszcze raz dziekuje za odpowiedz troche mnie pani uspokoiła. Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:

Muminka

Podwojna mamusia
Dołączył(a)
21 Czerwiec 2008
Postów
825
Miasto
Dortmund
Moj Filip tez jest niejadkiem.Bynajmiej tak myslalam.Poszlamdo lekaza i kazalo sie ze oki ma dobra wyge to nietrzeba sie martwic. Dzieci jedz tylei potrzebuja. To co napisalas (chodzi mi o ilosc jedzenia) to w porownaniu z Filipem to pestka. Filip potrafi na sniadanie zjesc pol kkromki chleba na obiad jednego siemniaczka i trzy plasterki ogork a na kolacje dwa gryzy chlebka lub 6 makoronow :szok: Czasem sie zdaza ze obiadow wogole nieje. Filip to taka chudzinka ale za to Pudzian.To co zje odrazu wybiega. Jest silny i wogole. Tak wiec glowa do gory. Podaje fotke mojego silcza . Zobacz ze mimo cudosci jest silny!!! :-D
 

Załączniki

  • DSC04351.jpg
    DSC04351.jpg
    51,8 KB · Wyświetleń: 101

Edysiek

odkrywca
Dołączył(a)
25 Wrzesień 2008
Postów
6 109
Miasto
dolnyśląsk
W tym roku Angela poszła do zerówki i bałam się co mam jej dawać, bo ona kanapek nie je wogóle:no2:. Czasem zje tosta, a najczęściej to zje suchą kromeczkę lub bułke ( nawet bez masła). Na szczęście zjada pączka - ale i tak zwykle gdzieś pół przynosi z powrotem. Może to nie jest zbyt zdrowe, ale dobrze, że coś je. No i czasami daje jej też mleczną kanapkę lub coś podobnego, a wtedy i tak zawsze dzieli się z koleżanką.
A jeśli chodzi o obiady, to też się zdarza, że nic nie zje i to do wieczora. Zwykle staram się robić to co ona lubi, ale nie zawsze się da. A nawet jak jest to co lubi to ne zawsze chce zjeść.
Szkoda, że Twoja córcia nie może jeść danonków i tym podobnych. Jak moja nic nie jadła cały dzień, to chociaż na wieczór potrafiła zjeść takie 2-3 duże ( a najlepiej zawsze jadła w kąpieli) :-D.
 

Muminka

Podwojna mamusia
Dołączył(a)
21 Czerwiec 2008
Postów
825
Miasto
Dortmund
A wiecie ze co do tych dannonkow to mi lekaz juz dawno powiedzial ze maja one wiecej cukry niz to w reklamach mowia. Altrnatywa ktora Filip lubi to jogort naturalny ze swiezymi owocmi ktoreuwielbia. Mimo ze malenko je to chocirz owoce lubi ;)
 

owieczkaona

Początkująca w BB
Dołączył(a)
22 Listopad 2009
Postów
20
Witam, mój niespełna 5 letni synek nie je prawie niczego. Nawet nie chce spróbować, nie wie czy coś by mu smakowało. Ogranicza się do kotlecików, ziemniaczków, naleśników, kanapek kinder (teraz je bardzo rzadko) , chlebek z serem żółtym, z zup tylko rosołek, pieczarkowa i pomidorowa.
Jak go zachęcić do spróbowania czegoś? Niech sam sprawdzi czy mu smakuje...
 
Ostatnia edycja:
Dołączył(a)
25 Maj 2006
Postów
2
Hej!
Mase czasu mnie tu nie bylo, pewnie nikt mnie nie pamieta:-)
Mam coreczke 4 letnia. Kiedys jadla bardzo malo, ale nigdy nie byla chuda, ani niedozywiona, a ja nigdy sie tym nie martwilam. Najwyzej babcie od czasu do czasu marudzily, ale ja wiedzialam, ze je tyle ile potrzebuje.
teraz je lèpiej, ale moze dla kogos wciaz malo:-), jednak ja jestem zadowolona, bo probuje coraz wiecej rzeczy.
W jaki sposob sie to zmienilo? Samo wlasciwie, ale mam pare rad:
-Gotuj, szykuj jedzenie jak najczesciej z dzieckiem! To bardzow azne, od kiedy z mala robimy rozne dania, salatki, cokolwiek, Ona odwaza sie sprobowac i czesto jest zachwycona
-Nigdy nie zmuszaj
-Probuj urozmaicac dania, aby istnialy w nich kolory i rozne konsystencje, byc moze zje owoce wlasnie w formie kompotu albo zupki albo przetarte lub nawet z odrobina bitej smietany, gdy sam przyrzadzi dany deser?
-Nie dawaj slodyczy (jak najmniej), a juz szczegolnie nic miedzy posilkami.
Nasza mala czasem ugryzla buleczke na dwie godziny przed obiadem i potem juz nic nie jadla:-(
-Duzo ruchu, aktywnosci, zabaw, szczegolnie na dworze, bo apetyt rosnie
-U nas podzialalo baaaardzo wspolne jedzenie i, przede wszystkim, jedzenie z jakims kolega lub kolezanka czy kuzenem ukochanym, bo dzieci wzajemnie sie "napedzaja":happy:
Zycze powodzenia!
Jednak sadze, ze najwazniejsze jest, abyd ac luz, spokoj, jesli dziecko jest zdrowe i silne, chetne do zabawy itp, niczego bym, poza tymi domowymi radami, nie wymyslala, a juz w szczegolnosci uwazala, aby dziecko nie zauwazylo, ze sie martwie...to bardzo wazne!
 

owieczkaona

Początkująca w BB
Dołączył(a)
22 Listopad 2009
Postów
20
moninia2000 dzieki za pomysly, napewno sie zastosuje ;)
Kiedys Alanek szykowal ze mna niektore rzeczy, ale mimo to nie sprobowal :(
Czasem mam wrazenie ze jak juz go przekonam do sprobowania i nawet mu smakuje (to mowi jego minka) nie chcac stracic twarzy wiec mowi ze jest nie dobre...
 
reklama
Dołączył(a)
11 Grudzień 2009
Postów
6
Ech... jak to dobrze, że nie jestem sama z tym problemem. Mój sześcioletni Olek to samo. je trzy potrawy na krzyż i niczego nowego nie chce spróbować mimo tego, xe czasem ze mną gotuje. Żadnych warzyw, żadnych owoców. Czasem, jak ma dobry dzień to sok wyciśnięty z pomarańczy wypije. I to wszystko. też raczej chudzieńki jest. Kiedyś się tym jego niejedzeniem strasznie zamartwiałam. teraz sobie odpuściłam i po prostu czekam, aż samo mu przejdzie. Ponoć z tego dzieci kiedyś w końcu wyrastają. Ale już nie mogę się doczekać, bo mam dość gotowania codziennie dwóch obiadów :/
 
Do góry