reklama

moje dziecko niechce mowic

Temat na forum 'Roczniaki i dwulatki' rozpoczęty przez wiki26, 22 Październik 2008.

  1. wiki26

    wiki26 Początkująca w BB

    niewiem dlaczego ale moje 2 letnie dziecko jeszcze niemowi ale tu niechodzi o mowienie caly czas ona wogole nieuzywa slow tylko pokazuje i mowi yyyyyyyy co mam robic proboje mowic doniej caly czas na spacerko lisc trawa reka ale nic to niedaje
     
  2. Kira24

    Kira24 Mamusia Adasia:)))

    Ja wyznaję zasade ze nic na siłe-nie nauczysz maluszka mówic-sam musi do tego dojrzec:tak:a jak wiadomo kazde dziecko rozwija sie w swoim własnym tempie:-)
    Córeczka mojej kolezanki do 3 r.ż mowila tylko mama i ama:dry:i tez na wszystko pokazywala palcem-teraz ma ponad 4 i gada jak najęta:-D
    To bardzo dobrze ze rozmawiasz z córeczka,mówisz do niej-to wazne-tylko pamietaj zeby nie seplenic i nie mowic zdrobnieniami:baffled:to raczej opóźnia-rowniez ssanie smoka nie przyspieszy rozwoju mowy:-)
    Jestes młodą mamą i to normalne ze masz wątpliwosci-ale mam nadzieje ze odpowiedzi które dostaniesz od innych mam tyroszke je rozwieją:tak:
     
  3. reklama
  4. joe alex

    joe alex Mamusia Tomka i Piotrusia

    Wiki, bez obaw. mój syn kiedy skończył 2 latka, też porozumiewał się z otoczeniem na migi. Teraz ma prawie dwa i pól roku i zaczyna gadać bez opamiętania. Wierz mi, jeśli wszystko pójdzie dobrze (a ufam, że tak będzie), to jeszcze nie raz zatęsknisz za ciszą:-)
     
  5. wiki26

    wiki26 Początkująca w BB

    ja to wiedzialam ze dziecko potrzebuje czasu ale lekarze rodzina namnie naskakuja e jej nieucze ze niemowie doniej ze cos zle robie wiec sama sie w tym przekonalam idlatego pisalam o porade dowas wiec dzieki serdeczne
     
  6. edzia83

    edzia83 Fanka BB :)

    Wiki26 u mnie jest to samo, niestety... Moja mama sugeruje że to moja wina bo za mało do niego mówię, bo to, bo siamto... Ogólnie rzecz biorąc moja wina:crazy:a przecież ja do niego ciagle gadam!:angry:i ciągle się go pytam o coś a on po swojemu głównie gada. Dużo rozumie, bo pytany pokazuje daną rzecz lub przynosi, wykonuje moje polecenia. Ogólnie widzę ze pod względem rozumienia wszystko jest ok, nawet po swojemu ciagle nawija:angry:gada jak najęty, ale niestety nie "po naszemu":-(. też mnie to martwi, bo tak już jest od dłuższego czasu. Ciagle czekam i nic... Nie wiem czy tak ma być, czy coś nie tak jest!
     
  7. joe alex

    joe alex Mamusia Tomka i Piotrusia

    Po waszych wpisach dziewczyny wnioskuję, że nie ma to jak "życzliwi" krewni. Chyba największym problemem są oni sami, a nie dzieci.

    Nasze mamy i inni "życzliwi" porównują nasze maleństwa z innymi dziećmi, choćby od sąsiadów i za nic maja argumenty, że każde z nich ma prawo rozwijać się indywidualnie, co nie znaczy gorzej.

    Przypominam sobie sytuację, kiedy to mój starszy syn Tomasz jeszcze nie chodził mając 13 miesięcy. Już słyszałam, że chyba coś jest nie tak, bo skoro jeszcze nie chodzi, to pewnie coś jest na rzeczy. Ale żadna z doradczyń:crazy: nie raczyła wspomnieć, że ich własne dzieci mając więcej miesięcy ledwo podnosiły pupę do góry (nie mówiąc o beztroskim bieganiu).

    Głowa do góry Wiki. Bądź dobrej myśli.
    Oczywiście czujność jest wskazana. Powodzenia w nauce mówienia:-)
     

Poleć forum