reklama

Na poprawę humoru ;-)))

Temat na forum 'Relacje rodzinne' rozpoczęty przez Agnexx, 24 Kwiecień 2005.

  1. Agnexx

    Agnexx Gość

    Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem, ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony
    były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan.
    Lampa leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona
    zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane
    między tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów. Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą
    na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
    - Co tu się dzisiaj działo?
    Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
    - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
    - Tak - odpowiedział z niechęcią.
    - Więc dziś tego nie zrobiłam.
     
  2. blaszako

    blaszako Fanka BB :)

    Obawiam się ze jakbym chciała wybróbować ten sposób u mnie we wiezowcu to musiałabym płacić niezłe odszkodowanie co niektórym sąsiadom :)
     
  3. reklama
  4. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Hehe, dobre, pewnie większości z nas przydałoby się tak raz nierobić tego, co robimy zwykle... no tak, tylko w bloku może być rzeczywiście problem. Ale proponuję spróbowac w sobotę lub niedzielę, zawsze jest szansa, że mąż, który jest w domu intrweniuje (czytaj - posprząta, upierze czy co tam jeszcze) zanim dojdzie do totalnej katastrofy (albo przynajmniej zauważy, że coś jest inaczej, hihi). Ja mam szczęście - raczej nie muszę przeprowadzać takich eksperymentów (przynajmniej narazie - odpukać) ;)

    pozdrawiam
    nikita
     
  5. słowiczek

    słowiczek mama pisklaczków

    No ja też nie mogę marudzić na brak pomocy ze strony mojego męża, pod warunkiem, że JEST W DOMU.  :laugh:
    Tylko najgorsze jest to, że jak dziecku trzeba dokładnie tłumaczyć i pokazać palcem co i jak ma zrobić :) :) :)
     

Poleć forum