reklama

Nadopiekunczosc!!!!!!!

Temat na forum 'Dzieci urodzone w sierpniu 2006r.' rozpoczęty przez pati80, 25 Lipiec 2007.

  1. pati80

    pati80 MAMA SIERPIEN'06 MISI

    Hej podzielcie sie wlasnymi doswiadczeniami jak to jest z tymi dziecmi co?moja mnie tak w lolo robi ze masakra a i tak jak piszczy to ide do niej najchetniej nikomu bym jej nie dala do obcalowywania zwlaszcza jak widze ze sie wyrywa moze przez to jestem nadwrazliwa ze musze na duzo rzeczy uwazac albo dlatego ze tak juz mam hmmmmdzis mi tesciowa powiedziala ze krzywdze ja tym ze tak ja kocham pogielo ja chyba jak mozna tak mowic wwwwwrrrrrrrrrrrrredna!!!!!!!!!!!!!!!
     
  2. ewa_ll

    ewa_ll Mama Julci i Oleńki-:)

    ja na pewno nie należe do mam nadopiekuńczych...

    cieszę się,że mała tak dobrze znosi obce osoby... dzięki temu w ogole nie ma problemu z pozostawieniem jej pod opieką innych członków rodziny...z resztą juz raz pozostawiłam małą pod opieka teściów na 4 dni
     
  3. reklama
  4. karoo-kp

    karoo-kp Mama Jagodzianki

    Mi sie wydaje, ze tez nie jestem nadopiekuncza, nawet tesciowa sie zdziwila, i stwierdzila, ze kocham moje dziecko madra miloscia - az mi sie milo zrobilo :-) Ale nie pozwalam malej wlezc mi na glowe, chociaz probuje ile wlezie, zwlaszcza po wizycie dziewczyn, ktore na kazde jekniecie juz ja braly na rece, a ja taka nie jestem - jak mowie nie wolno to nie wolno, a jak jej sie nie podoba to moze sobie chwilke poplakac, ale na raczki absolutnie w takiej chwili, moge kucnac i ja przytulic, ale nie raczki, bo jak tak robilam to zaraz stwierdzala, ze moje nie wolno tyczylo sie kogo innego. Ciekawa tylko jestem kogo... :eek:
     
  5. asmodis

    asmodis Sierpniowa mama'06 Mama Motylka

    ja tak jak wy nadopiekuncza nie jestem, stwierdzilam ze to najgorsze co moze byc dla dziecka i od samego poczatku przyzwyczajalam ja do innych, teraz bez zadnego problemu zostaje z rodzinka a jak pojawiaja sie obcy to sie na poczatku przyglada a pozniej juz normalnie sie zachowuje.
    Karoo..u mnie tak samo, jak jej czegos zabraniam a ona placze to nie zwracam uwagi i na raczki nie biore...niech sobie poplacze ale nauczy sie ze np. czegos nie wolno i ze placzem niczego nie osiagnie
     
  6. pati80

    pati80 MAMA SIERPIEN'06 MISI

    no ja problemu z obcymi nie mam wcale a szczegolnie na spacerze tak zagaduje i jak obok jedzie wozek to musze stanac zeby zobacyla i dzidzi powiedziala heeee a jak kolezanki przychodza to tez sie zaczyna sama ale nie o to mi chodzilo zle mnie zrozumialyscie kobitki:-)
     
  7. Leyna

    Leyna Mama Pitera i Micha :)

    Pati, ja myślę, że dziewczyny dobrze zrozumiały słowo "nadopiekuńczość", tylko z Twojego opisu zachowania powyżej, wynika nie tyle to, że jesteś nadopiekuńcza, co zaborcza. A zaborczość jest zła, więc być może teściowa ma rację, że krzywdzisz Michalinkę w jakiś tam sposób.

    Ja nie mam tego problemu, że nikomu nie daję Piotrusia... Najlepszy przykład to ten, że w końcu gdy my z Sz pracujemy to młodym opiekuje się niania - jakby nie patrząc, obca osoba. Pani Ania często zwraca się do Piotrusia słowami "synuś" i jakoś mi to nie przeszkadza. Piotruś jest moim dzieckiem, owszem, ale nie jest moją własnością. Jest samodzielnym bytem a moim zadaniem jest go dobrze i mądrze wychować.
    To nic złego, że się lękamy o swoje dzieci, ale nie można przeginać. Moja mama tez mówi, że nie jestem nadopiekuńczą matką-wariatką. Zresztą... trudno być, skoro dziecię wychowuje się z psem świrem ;-)

    Może ja mam o tyle dobrze, że świetną szkołę życia dało mi wychowanie mojej suni od szczeniaka. Tak naprawdę małe dzieci i szczenięta są bardzo do siebie podobne. Co nie znaczy, że w pewnych kwestiach nie bywam bardziej wrażliwa, bo bywam np jedzeniowych. Ze względu na to, że młody miał skazę białkową do tej pory zanim mu coś nowego podam zastanawiam się po kilka razy a większość produktów, które jedzą sierpniowe dzieciaczki nadal jest nieznana Piotrkowi, co się już zmienia.
     
  8. dzustta

    dzustta Mama sierpniowa'06

    Ja równiez staram sie nie byc nadopiekuńcza i tylko jak jest okazja sadzam ja do piaskownicy z innmi dziecmi i tez nikomu nie zabraniam brac jej na rece itp. Problem mam jeszcze z zostawianiem jej na dłuższy czas np. u rodzicow bo po 2 godz. juz staje sie marudna i ciezko ja czyms zajac bo za nami teskni. A najbardziej mnie drażni całowanie. Nie mam nic przeciwko temu ale sa granice.Moja tesciowa jak przyjedzie to co 5 min to tu ja pocaluje to tu i tak non stop. Noz, kurcze ilez można..nie dosc ze ma 5kg śminki na ustach to jeszcze pali papierochy a moje dziecie tez niestety potrafi szybko złapac jakies wiruchy czy bakterie.;-)
     
  9. pati80

    pati80 MAMA SIERPIEN'06 MISI

    Leyna nie zgadzam sie z ta zaborczoscia nie wiesz jaka jest tesciowa juz nawet meza kuzynka jak przyjezdza z dziecmi to mowi boze znow bedzie je sciskac jak maskotki a jak bys nie zauwazyla niektore dzieci nie lubia tego zreszta kto lubi jak jest35stopni w samych gaciach czlowiek sie poci a ta dusi i sciska
     
  10. reklama
  11. pati80

    pati80 MAMA SIERPIEN'06 MISI

    Jak ktos wciska do buzi papierochy to nie powinien calowac dzieci tak nawet lekarz mowi nic fajnego wachac popielniczke:-D a dzieci z alergia nie moge przebywac w takich pomieszczeiach ze wzgledow zdrowotnych o astme maly krok:tak:
     
  12. redaktorka

    redaktorka MAMA BAMBOOCHA

    duza doza zdroweg rozsadku i szczypta nadopiekunczosci, to haslo, ktore ma mi i R. przyswiecac przez cale wychowanie Majki na normalnego czlowieka:tak:
     

Poleć forum