reklama

nagła histeria u 10-miesięcznego dziecka

Temat na forum 'Rozwój i zabawy' rozpoczęty przez netefe, 18 Marzec 2011.

  1. netefe

    netefe Fanka BB :)

    Witam, od wczoraj moja dziesięciomiesięczna córka zachowuje się jakby coś w nią wstąpiło...histeryzuje bez powodu, ledwo odejdę, czy coś zrobię nie tak, to od razu płacze i krzyczy! Bardzo też się denerwuje jak nie może czegoś zrobić (jak np zdjąć gatek na nocniku). Nie wiem, co mam robić w takich sytuacjach, czy przytulić i uspokoić, czy stanąć nad nią i mówić, żeby się uspokoiła, czy krzyczeć, bądź dać jej klapsa jak to dzisiaj zrobił mój M...Stwierdził, że trzeba ją utemperować, ale nie wiem, czy taki sposób jest właściwy...
    "nie broń jej"- mówi.
    (abstrahując- jakbym widziała moich rodziców :-))
    Nie wiem, czemu zaczęła wpadać w taką histerię, i nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Chciałabym wychować dziecko stabilnie emocjonalnie i dać jej tyle miłości ile potrzebuje...
    Ale też nie chcę rozpieszczać, bo z autopsji wiem, że to nie jest dobre wyjście.
     
  2. kakakarolina

    kakakarolina Moderator

    To co zrobił Twój M to przejaw słabości .Po prostu nie ma innych argumentów i jest to smutne ale też karygodne nie uczy niczego dziecka oprócz przemocy, znęcania się a co gorsze uczy że ojca można się bać a nie na nim polegać a co powinnaś robić - nie ma idealnych rozwiązań ale raczej odwracać uwagę, zajmować czymś innym a głównie ignorować. to co robi twoja córka jest zupalnie normalne i robia tak wszystkie dzieci. jest to zdrowy przejaw inteligencji polegający na testowaniu i sprawdzaniu granic.
    Od teraz budzi się indywidualna tożsamość twojego maleństwa i będzie was tak testować jeszcze do osiemnastki.
    Czy zamierzacie ją tak długo bić? Wtedy może Wam już oddać i słusznie ja też bym oddała.
    ps(gdy będziesz mądrze ignorować np zamiast zwracać uwagę na nią i krzyczeć (notabene ona właśnie takiej reakcji oczekuję) odejdziesz i zaczniesz bawić się zabawkami mówiąc do nich i np zaczynając czytać książeczkę misiowi to te ataki będą rzadsze i krótsze)
    życzę dużo mądrości wychowawczej bo lekko nie będzie:)ale też nikt tego nie zapowiadał:))

    ps.przeczytaj sobie na przyszłość - myślę że u Was jeszcze dopiero wprawka przed prawdziwym buntem ale pewne zachowania sa porównywalne Bunt dwulatka - Benc.pl
     
  3. reklama
  4. marta2801

    marta2801 Fanka BB :)

    kurcze swietnie napisane!

    u nas takie atrakcje sa od tygodnia i wlasnie tlumacze sobie to tak jak napisala kakakarolina.
     
  5. netefe

    netefe Fanka BB :)

    kakakarolina, to nie jest przejaw słabości tylko raczej objaw nerwicy (niestety jest bardzo znerwicowany, ale na szczęście już mu przechodzi). Też myślałam, żeby jakoś odwracać jej uwagę...
    Wczoraj tak mnie z równowagi wyprowadziła, a dzisiaj rano- ANIOŁEK! Natomiast po południu znów...
     
  6. jaimis

    jaimis Fanka BB :)

    mój mały który ma 6 miesięcy wieczorami miewa "smutne godziny" jak ja je nazywam płacze i nie idzie go prawie uspokoić, popłacze ja go przytulam a potem do łóżeczka i śpi. A mojego brata córa czasami też miała ataki takie, to mówili jej popłacz i jak już trochę się uspokoisz przyjdz, albo jak nie dało się cokolwiek powiedzieć wychodzili. Przeszło jej po jakimś czasie. Choć do dziś nie lubi jak coś jest nie po je myśli ..... ale w sumie kto lubi? ;-)
    Dużo cierpliwości netefe dla Ciebie i tatuśka.
     
  7. martaik

    martaik Fanka BB :)

    Ja równiez uwazam ze klaps dla dziecka to objaw słabosci, a nerwica tatusia nie powinna sie tak objawiac. Mój M w dziecinstwie był bity, mam nadzieje ze nie wyniosl takich wzorcow zachowan ale jeszcze przed urodzeniem mojego synka zapowiedziałam ze jesli kiedykolwiek uderzy moje dziecko to rozwiodę sie z nim i ogranicze mu prawa rodzicielskie. Na szczęście mój M na punkcie naszego 4-miesięcznego Stasia ma "kuku", oszalal na jego punkcie. Uważam że takie zachowanie dziecka to faktycznie testowanie rodziców, w takiej chwili powinno się jesli to mozliwe i bezpieczne zostawic dziecko samo w pokoju, az sie wyciszy, a jesli nie ma takiej mozliwosci to przynajmniej udawac ze sie takiego zachowania nie zauwaza, nie reaguj a dziecko samo przestanie, poniewaz nie bedzie miało "widowni" dla swoich zachowan, a po co sie wysilac skoro nikt nie patrzy...
     
  8. Mélodie

    Mélodie Fanka BB :)

    Przecież ona ma tylko 10 miesięcy. To normalne. Mój też ma napady złości. Tylko chwilowe ale już wiem, że jak zacznie był bardziej kumaty to nie moge pozwolić żeby wchodził mi na głowę a teraz? Przecież on zwyczajnie nie rozumie. Dopiero zaczyna rozumieć, rozpoznawac reakcje ludzi na niego i to wykorzystywać.Ja jak mały ma napad złości natychmiast go odkładam i siadam obok. Póki co skutkuje.. wybacz, może posuwam się za daleko ale nie wierzę, że można dac klapsa dziecku które ma dopiero dziesięć miesięcy.. Jak chcesz dziecko stabilnie emocjonalne to nie dawaj klapsa za to że się złości;/. Złość to też emocja. Karcąc za wyrażanie emocji powodujesz, że dziecko uczy się nie okazywac emocji. Psycholodzy radzą żeby olać.
     
  9. Magnez1

    Magnez1 Fanka BB :)

    Sorry netefe, ale nerwica nie jest wytłumaczeniem. 10 miesięczne dziecko jest całkowicie bezbronne i klaps na utemperowanie jest barbarzyństwem. I to tylko po jednym dniu histerii. Co zrobi jak będzie Wam ryczeć przez miesiąc, 5 razy dziennie przez godzinę? I właściwie dlaczego masz jej nie bronić przed przemocą?

    Czy Wasza córeczka mówi? (bo skoro juz sama ściaga sobie majteczki to chyba jest szalenie bystra). Jak ma inaczej wyrazic złość, kiedy do dyspozycji ma tylko głos i swoje ciało? Jesli za wyrażanie złości będzie dostawać klapsy to będzie wychowana w przekonaniu, że nie wolno się złościć, że nie wolno odmawiać. Trzeba być grzeczną potulną dziewczynką, a wtedy zasłuzy na miłość.

    Zośka jest nieco młodsza od Waszej małej, ale tez widze u niej napady złości. Nie przechodza one w histerię, i jeszcze nie są uciązliwe, ale na pewno będą. Czasem jej mówię, możesz sobie płakać, ale na ręce cię nie wezmę. Czasem ją przytule, kiedy zaczyna płakac żałośnie, czasem wystarczy, że siądą na jej poziomie na podłodze i juz jest ok.A czasem pozwalam się jej ze złości wytarzac na łóżku i kiedy skonczy usmiecha sie zadowolona.

    W sumie nie napisałam nic czego by nie napisała kakarolina

    [​IMG]

    [​IMG]
     
  10. reklama
  11. natusa1988

    natusa1988 Mamusia Maksia i Aleksa

    W naszym przypadku też tak bywało. Chodzi mi o Maksia, bo Aluś póki co to złote dziecko i płacze tylko wtedy, kiedy już koniecznie musi. Ale Maks... To już inna historia ;P U nas zazwyczaj były histerie do granic możliwości i trwają do teraz. Zazwyczaj dajemy mu się wypłakac i wywrzeszczeć. Zamykam się z nim w pokoju, biorę do ręki książeczkę i czytam sobie. Po chwili on dochodzi do wniosku, że chce poczytać ze mną i już po sprawie :) Jak był mały robiłam to samo, ale z maskotkami, grzechotkami itp. Czasami to nie działało i mały musiał poryczec i już. Trzeba cierpliwości i nie ma na to rady. W końcu dzicko nauczy się, gdzie są granice i będzie spokojniej.
     
  12. elka74

    elka74 Aktywna w BB

     

Poleć forum