• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Nasze malusie problemy z Maluszkami

reklama
Martusia ma temperaturę 39 stopni, dałam jej efferalgan, spadła ale znów wróciła :-( kurczę, nie mam pojęcia o co chodzi, trochę ciężko oddycha ale nie ma kaszlu ani kataru, w dziąsełkach żadnych zmian nie widzę... taka jest bez siły, przespała prawie całe popołudnie, rano chyba się wybierzemy do lekarza.
 
Ja nie mam pojęcia co Martusi było, dziś już jest lepiej, temperatura spadła, teraz już jest normalna. Ładnie się bawi, ma apetyt, tylko od czasu do czasu ma takie naloty marudzenia, ale wtedy wystarczy przytulić, wycałować i jest OK. Dziś już nigdzie nie jeździliśmy skoro jest lepiej, bo zdanie o dyżurach w weekendy mam wyrobione- nie najlepsze niestety, ale jutro pójdziemy do naszej pani doktor żeby ją obejrzała na wszelki wypadek.
 
reklama
Chodzimy do przychodni Na Uboczu. Nasłuchałam się o niej niemal samych negatywów, ale akurat z Martusią trafiliśmy na super pediatrę, jest cierpliwa, wszystko wytłumaczy, wysłucha, jeśli nie ma już numerków, przyjmuje dzieci nie zapisane jak coś się dzieje, nigdy nas nie zbyła nawet jeśli problem okazywał się błahy. Problem w tym, że ta przychodnia działa tylko od poniedziałku do piątku. Raz poszliśmy z Martusią w sobotę do Medycyny Rodzinnej do pediatry bardzo zachwalanej na jednym forum, oczywiście za wizytę musieliśmy zapłacić, ale to akurat najmniejszy problem, wizyta trwała może z pięć minut, babka nas zbyła, a potem okazało się że Martusia ma zakażenie układu moczowego. Ja się parę razy zawiodłam na dyżurach weekendowych w państwowych placówkach, więc dziecku chciałam tego oszczędzić i poszliśmy prywatnie naiwnie myśląc że będzie inaczej...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry