OLa w zeszły czwartek wróciła ze szkoły z wysoką gorączką. Gorączkowała 4 doby powyżej 38 stopni, dreszcze, koszmarny ból gardła. W 4 dobie wylądowaliśmy u lekarza na dyżurze. Wymiotowała, nic nie jadła i była koszmarnie blada. Okazało się, że ma początki anginy. Dostała antybiotyk. Ala w tym czasie przestała jeść i nieregularnie gorączkowała. Stan utrzymywał się do czwartku. W czwartek wypędziłam towarzystwo do lekarza. Zapalenie oskrzeli. Cyrk na kółkach. Ola skończyła dzisiaj brać antybiotyk. Niestety ma jeszcze kaszel. Ala czuje się też o wiele lepiej. Bardzo się baliśmy, że się odwodni. Cały tydzień nic nie jadła. Bardzo była rozdrażniona, ciągle płakała. Cieszę się, że ten tydzień już minął. To było 7 dni koszmaru.