reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Nasze porody

Claudi

Zadomowiona(y)
Dołączył(a)
5 Lipiec 2007
Postów
258
Miasto
wien
takiego watku na pewno nikt nie podjal-tym razem juz sprawdzilam:-);-):-D
moglybysmy tu opisywac swoje porody.moga pisac mamusie ktore juz rodzily a jak nie to zaczynamy po kolei,jak maluszki beda sie zjawiac na swiecie.tym ktore beda rodzic na koncu na pewno przyda sie pare dobrych rad np.jaki byly pierwsze objawy zblizajacego sie porodu-bp w koncu kazda ma inne,kiedy jechac do szpitala,co tam sie ogolnie dzieje po przyjezdzie,jak mamy sie zachowac itd????ten watek tak mi sie przynajmniej zdaje moze ulatwic nam te ciezkie niewiadome chwile:-)
co wy na to??????
 
reklama

Magda25

Mama Weroniki i Marysi
Dołączył(a)
13 Czerwiec 2005
Postów
1 582
Miasto
Łódź
Pewnie , że świetny pomysł , fajnie sie potem jakis czas po urodzeniu czyta, bo większości rzeczy i tak zapominamy dzieki maluszkowi. No i nierozpakowane maja co czytac. Potem jest łatwiej, tzn człowiek wie na co może liczyc , a co w ogóle nie wchodzi w grę.

Z tym wątkiem to naprawdę bardzo dobry pomysł.
 

raabit

Sierpniowa mama 2007 :)
Dołączył(a)
7 Czerwiec 2007
Postów
1 001
Miasto
Gdynia
Magda miejmy tylko nadzieje, ze wszystko w porządku z maluchem i Madeline! chociaz faktycznie troche długo sie nie odzywa :szok::-(
 

Claudi

Zadomowiona(y)
Dołączył(a)
5 Lipiec 2007
Postów
258
Miasto
wien
ciesze sie.nie denerwujmy sie na zapas o madeline ja mysle ze jest teraz w 7 niebie i mysli tylko o malym:-):tak::-D a do nas sie odezwie jak troszke juz ochlonie
 

viviana

Szczęśliwa mama Zuzi...
Dołączył(a)
29 Listopad 2006
Postów
408
Miasto
Działdowo
No to w takim razie ja zacznę, bo mam teraz chwile czasu a potem to nie wiem kiedy zajrze na forum, bo mój mąż jutro wraca do pracy i zostaje z malutka sama...

No więc wszystko zaczęło się o 1 w nocy 22 lipca. Godzine wcześniej wstałam do łazienki siusiu i już nie mogłam zasnąć.. o godzinie 1 poczułam jak coś ze mnie wypływa, powędrowałam więc do łazienki, i moim oczom ukazała się biało-rózowa (podbarwiona krwią) plama... No więc budze mojego Andrzeja i ruszamy do szpiatala, wzięłam ze sobą tylko dokumenty i telefon komórkowy, bo nie myślałam, że już zostane w szpitalu. Na izbie przyjęć, zbadał mnie lekarz, badanie było inne niż podczas wizyt u lekarza w trakcie ciąży, dosyć nieprzyjemne i troche bolesne. Później położna zmierzyła tętno malucha, moje ciśnienie i zabrała się za wypisywanie dokumentów (troche ich było). Mój mąż w tym czasie pojechał do domu po torbę. Zostałam zakwalifikowana do porodu, pekł mi pęcherz płodowy i ciągle delikatnie sączyły się wody. Po wypełnieniu dokumentów przyszła po mnie połozna z traktu porodowego. Umieścili mnie na łóżku porodowym, niestety wszystkie łóżka na salach przedporodowych na trakcie były zajęte, ale w sumie nie przeszkadzało mi to, bo łóżko na które trafiłam było nowe i bardzo wygodne. Andrzej posiedział ze mna jeszcze troche i wrócił do domu, bo nic się nie działo... A mi czas dłużył się niemiłosiernie... podłączyli mnie do KTG, oczywiście skurcze jakieś tam były ale dla mnie prawie w ogóle nie odczuwalne. Zasnąć mimo usilnych prób nie mogłam...
Rano podczas obchodu znowu było to dziwne badanie (ono nosi jakąś nazwe, ale nie pamiętam). Rozwarcie na 1 cm...pomyślałam sobie że do 10cm, to jeszcze cała wieczność... Pan doktor stwierdził, że jeszcze zaczekamy... No i czekalismy tak z Andrzejem do godziny 11, bo właśnie o 11 lekarz zadecydował, że dostanę kroplówkę z oksytocyną, bo wody odpływają a nic się nie dzieje....
No i się zaczęło...
Oksytocyna podziałała na mnie bardzo szybko....byłm zaskoczona, bo już po jakiś 15 minutach zaczęły się regularne skurcze... Ale pierwsze dwie godziny nie były aż takie straszne...myślałam, że będzie gorzej... Spacerowaliśmy po trakcie (Andrzej cały czas był ze mna), albo spędzaliśmy czas w pokoju porodów rodzinnych, gdzie wysiadywałam na worku sake... Po dwóch godzinach skórcze stały się bardziej bolesne.... nie było już tak łatwo.... Wzięłam ciepły prysznic..ale pomógł na chwile.... Szczerze powiem, że byłam przygotowana na ból ale nie aż taki, skurcze miałam z brzucha.... dziwne uczucie... dziwny ból.... Ostatnia godzinę przeleżałam na łóżku zwijając się z bólu, wtedy już zaczęło się moje pojękiwanie...i przeklinanie...nie wiem czemu ale podczas skurczów przeklinałam. Andrzej ciągle przypominał mi o oddychaniu przeponą... okazało się że to nie jest takie proste... skoro mysli się tylko o tym zeby skurcz się skończył.... Ale sama świadomość tego, że jest obok mnie była tak cholernir ważna...
W pewnym momencie, jak mówiłam Andrzejowi, że nie mam już siły, że wcale nie chce rodzić, że chce spać...( bo przecież całą noc nie spałam) poczułam, że skurcze się zmieniają....Andrzej zawołał położna...i usłyszałam że rodzimy...
Niesamowite było to jaka siłe maja skurcze parte, nie można nad nimi zapanować.
Andrzej był cały czas ze mną... To było niesamowite uczucie... W trakcie porodu przestaje się myśleć o tym jak się wygląda... co się mówi. Najważniejsze było dla mnie jak naszybciej wypchnąc dzidziusia z siebie.... Wiec posłusznie słuchałam tego co mówili położna i lekarz.... O nacięciu krocza wiedziałam, wiedziałam kiedy zostałam nacięta ale samego bólu nie poczułam. Po chwili poczułam jak brzuch mi opada i jak na moi brzuchu kłada mi moją malutka kruszynkę, nasza córeczke...
Po odcięcu pępowiny przez Andrzeja, małą zabrali do ważenia mierzenie itd....
Dostała 10 punktów w skali Apgar...Mnie w tym czasie zszywali krocze, dostałam znieczulenie, więc nic nie bolało... Po zszyciu krocza przynieśli mi malutką do pierwszego karmienia... dwie godziny po porodzie leżałam jeszcze na trakcie porodowym, puźniej przewieźli nas na salę na oddział połozniczo-noworodkowy...
Wiecie dziewczyny...niesamowite przeżycie....patrze teraz na nią....i czasami az nie wierze....Ten cały ból jest wart mojego maleństwa....
Dzisiaj minął tydzień... Od wczoraj siadam normalnie na pupie :-D I zachwycam się naszą malutką córeczką przez cały czas...
 
reklama
Podobne tematy
Autor Tytuł Forum Odpowiedzi Data
Truskaweczka2017 Nasze porody :) Wrześniówki 2020 84
Anita1990 Nasze wcześniejsze porody:) Marcóweczki 2020 1
Anita1990 Nasze porody :) Marcóweczki 2020 2
Amandla Nasze porody Dzieci urodzone w marcu 2012 26
Asteria Nasze porody (bez komentarza) Dzieci urodzone w styczniu 2012 346
vikiigus Nasze porody - marzenia a rzeczywistość Archiwum mam lutowych'11 93
iwon3004 Nasze porody Archiwum mam lipcowych 170
gemini_bb Rodzimy - nasze porody, dzieciaczki i życzenia dla rozdwojonych mamuś Archiwum mam styczniowych 879
buzi@k Nasze porody Dzieci urodzone w listopadzie 2008 81
kropecka Nasze porody - relacje Dzieci urodzone w lutym 2008 49
Ataata Nasze Porody... :) Dzieci urodzone w grudniu 2007 89
Pati26 Nasze porody***OPIS*** Dzieci urodzone w listopadzie 2007 43
dorotka.1 Nasze porody Czerwcówkowe Dzieci urodzone w czerwcu 2007 245
susumali Nasze Porody Lutowkowe.... Dzieci urodzone w lutym 2007 185
xmamuska Nasze Porody :) Dzieci urodzone w styczniu 2007 499
sandra1982 NaSzE PoRoDy :)) Dzieci urodzone w sierpniu 2006r. 85
A nasze porody Dzieci urodzone w czerwcu 2006r. 195
Pauli25 nasze porody Dzieci urodzone w styczniu 2006r. 14
K Nasze porody Dzieci urodzone w listopadzie 2005 89
Doxa Nasze porody Dzieci urodzone w październiku 2005 171
D Nasze obawy Lutowe mamy 2021 2
pyzatka Nasze fasolki / USG Lipcowe mamy 2021 6
Truskaweczka2017 Nasze Maluszki ❤️❤️ Wrześniówki 2020 584
DittavonTeese Nasze dzieci Październikowe mamusie 2020 -priv 3
Brrrownie Nasze brzuszki :) Lutóweczki 2021 23
Beczulinda Domki Maluszków, nasze brzuszki Stycznióweczki 2021 1273
Beczulinda Domki dzieci - nasze brzuszki Styczniowe mamy 2021 6
AnSalie Nasze ciążowe brzuszki :) Forum Główne 0
Truskaweczka2017 Nasze brzuszki :) Wrześniówki 2020 1204
xPola Obumarcie jednego z bliźniąt - Nasze historie. Ciąża, poród, połóg 47
mic_ani Nasze zdjecia Lipcowe mamusie 2020 18
rozczochrana.mama Nasze wizyty lekarskie Wrześniowe mamy 2020 33
pannadorka Nasze żale, bóle i inne niedogodności Kwietniowe mamusie 2020 65
kasieczna Nasze zdjęcia Czerwcówczki 2020 1416
luna91 Wyprawka- nasze zakupy Majowe mamusie 2020 179
An1982 Bobasy nasze kochane Grudniowe mamusie 2019 0
carlas Nasze wizyty i zdjęcia USG :) Majowe mamy 2020 78
Megan22 Nasze brzuszki ❤️ Lutowe mamusie 2020 priv 267
Paulina97 Nasze ciażowe brzuszki Grudniowe mamusie 2019 257
P Nasze brzuszki ciążowe Lutowe mamy 2020 0
X Wpływ deklaracji LGBT na nasze dzieci BB psycholog dziecięcy radzi mamom 27
M Nasze brzuszki Wrześniowe mamy 2019 134
M Nasze USG Wrześniowe mamy 2019 27
martoosia04 Nasze wizyty + fotki z USG Sierpniowe mamy 2019 2
Ennis92 Nasze wizyty, usg i brzuszki Lipcowe mamy 2019 72
Paulina97 Nasze objawy ciążowe Czerwcowe mamy 2019 21
Agatki Wieści z wizyt, zdjęcia usg i nasze brzuszki :) Czerwcowe mamy 2019 26
GoJ Nasze dzieci. Wrześniowe mamy 2018 30
B Majówki i nasze dzieci - terminy, imiona, "wymiary" :) Majowe mamy 2018 19
ZUZA.80 Czerwcowe mamy 2018 - nasze wizyty Czerwcowe mamy 2018 34

Podobne tematy

Do góry