reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Nasze Porody :)

xmamuska

Mamusia Sandruni i Julci
Dołączył(a)
24 Lipiec 2006
Postów
5 140
Miasto
Legnica
W związku z tym że mamy już pierwsze styczniowe mamusie, postanowiłam założyć ten wątek po to abyśmy mogły opisywać nasze przeżycia z porodu :-):tak: Zapraszam pierwsze mamusie aby zaczęły ten wątek :-) oczywiście jak znajdą na to chwilkę wolnego czasu:tak: z którą teraz raczej będzie ciężko :eek:
 
reklama

karola2007

Mamy styczniowe 2007 majowe mamy'08
Dołączył(a)
19 Czerwiec 2006
Postów
1 675
Witajcie!:-) jak tylko bede mogla to napewno opisze wszystko co i jak:tak: synek pochlania caly moj czas;-) ale jest kochany:-)
 

karola2007

Mamy styczniowe 2007 majowe mamy'08
Dołączył(a)
19 Czerwiec 2006
Postów
1 675
No to zaczne od poczatku:-) Z 19 na 20.12.06 w nocy wyladpwalam w szpitalu z okropnym bolem brzucha cos podobne do @,zbadali mnie,okazalo sie ze mam skurcze ale nie sa one czeste wiec wyslali mnie do domu,mowiac ze porod blisko.W domu staralam sie odpoczac,ale cos nie dawalo mi spokoju,pobolewal mnie brzuch ale bylo to znosne,takze krwawilam.Zaczelo sie w szpitalu zaraz po badaniu, pani doktor stwierdzila ze to normalne i ze przejdzie,ale nie przeszlo.I tak caly dzien czekalam,ze przestane krwawic,wprawdzie nie bylo tego duzo,ale zmartwilam sie i nawet opisalam wam moj problem na forum.I tak dotrzymalam do wieczora maz przyszedl okolo 23,bol brzucha sie nasilil,ale jeszcze byl do wytrzymania i tak do godziny 1.Polozylam sie z mysla ze przejdzie ale nie przeszlo:-( Obudzilam sie z okropnym bolem,poszlam do lazienki za potrzeba z tamtod juz wyszlam trzymajac sie sciany,skurcze byly coraz silniejsze co piec minut,obudzilam meza i pojechalismy do szpitala.Tam po badaniu zostalam przyjeta.Zaczelo sie na dobre,pytali czy chce zzo,ale ja stwierdzilam ze sproboje wytrzymac i podziekowalam.Polozyli mnie,przypieli do maszyn i tak od godziny 3 w nocy walczylam ze soba.Wytrzymalam do godziny 5,zapytalam pielegniarke ile mam rozwarcia okazalo sie ze dopiero 5 centymetrow,a gdzie tam jeszcze rdugie 5 no i sie poddalam,tyle mojej walki bylo,poprosilam zzo.Gdy mnie kuli spiewalam sobie by nie czuc bolu(tego klucia),no ale pozniej przyszla taka ulga:-) poprostu nic nie czulam nawet skurcze mi trudno bylo wyczuc no i tak do 10.Potem przewiezli mnie na porodowke i tam kazali przec no ale mnie to jakos nie wychodzilo:zawstydzona/y:pomeczylam sie tak troche no i lekarz zadecydowal uzyc kleszczy bo glowka malego ciagle byla wysoko nie chcial zejsc nizej.Musze powiedziec ze bardzo mi to pomoglo nic mnie nie bolalo,no i najwazniejsze o 11.10 moj synek przyszedl na swiat,byl taki malutki zwiniety w klebek i pierwsze co to zaczelam plakac,ale to tak ze az sie wszyscy dziwili.Byly to lzy szczescia,oczywiscie zawolali meza,doktor mnie szyl a my nie moglismy sie soba nacieszyc.Dziewczyny nie bojcie sie da sie przezyc,a najwazniejsze to ze o bolu sie zapomina w momencie kiedy macie ta mala istotke przy sercu:tak: A no i wypisali mnie do domu na drugi dzien,fajnie co:-D
.
 

xandii

Mamy styczniowe 2007
Dołączył(a)
22 Maj 2006
Postów
2 427
Miasto
Ustka
nooo nareszcie jakieś wieści! Karola, jesteś zuch dziewczynka! no i dość szybko Ci poszło.... oby każda z nas miała taki poród!
 
reklama
Do góry