Dziewczyny czytałam Wasze wypowiedzi na temat pieluch tetrowych. Jeśli chodzi o mnie i mojego Szymona, to też miałam zamiar używać tetrowych, ale po porodzie byłam cały czas zmęczona i niewyspana i odkładałm tetrę w nieskończoność. Myślę, że gdyby nie to, że Szymon dostał uczulenia na pieluchy jednorazowe to nie wiem ile bym czekała z tetrą. A tak, kiedy miał 2 miesiące zaczęłam używać pieluch tetrowych. Jeśli chodzi o pranie to darowałam sobie gotowanie w pralce. Posłuchałam rad mamy(wychowała 3 dzieci), siostry (2) i żony brata ciotecznego (3 dzieci), które tylko płukały pieluchy a prały tylko raz na tydzień i to nie w pralce ale jak nasze prababki - gotowały pieluchy w garze - na kuchence. Mówię Wam, aż mi się nie chciało wierzyć, że można osiągnąć taką biel pieluchy tylko gotując ją minutkę w garze z wodą i proszkiem. W ciągu dnia zbieram je do miski z wodą - to nie czuć porażającej woni siuśków. Oczywiście co jakiś czas ją zmieniam, żeby stężenie nie było zbyt duże.
Jeśli chodzi o prasowanie to też sobie darowałam. Wyprasowałam tylko pierwszy raz po praniu ze sklepu.
Teraz, i wcześniej też, wystarczało mi 15 pieluch dziennie a kupiłam, tak jak zalecali 30 sztuk, więc teraz mam dla bobasa 15 nowych po starszym bracie.
No i oczywiście "suche majtki" super wynalazek - ale te firmy sandra - folia jest obudowana specjalnym materiałem, który pozostaje suchy nawet po zmoczeniu. Nie polecam takich samych foliowych bo bobas nie ma wentylacji pod pieluszką.