Cześć dziewczyny

Dawno mnie nie było, ale byłam taka chora, że nie byłam w stanie zająć się moim pierworodnym

Pojechałam do teściowej, żeby mnie odciążyła i przez 2 tyg praktycznie leżałam plackiem...
Jestem po drugiej i nawet po trzeciej wizycie u gina (trzecia z powodu grzybicy po antybiotyku:/ ). Z dzidzią wszystko ok, teraz wychodzi, że jest o tydzień starsza niż wychodzi z OM. Spadła mi morfologia, więc dostałam buraka w tabletkach. Wyniki pozostałych badań dobre, więc jestem w miarę spokojna, bo czekam jeszcze na wynik różyczki.
Dzisiaj byłam na usg prenatalnym - uważam, że trzeba robić. W I ciąży było złe, miałam amniopunkcję i wyszła dobrze, także od połowy ciąży byłam całkowicie spokojna

Dzisiaj wszystko wyszło ok:
FHR +, ruchy +
Kość nosowa +
NT (przezierność karkowa) 1,5mm
Narządy ok.
Niepokoi mnie tylko 'kosmówka na ścianie przedniej'. Jestem po cesarce i chyba łożysko na ścianie przedniej to nic dobrego?
Mój gin wysłał mnie do specjalisty na to badanie, kosztowało 180zł.
Uff, ale się napisałam