reklama

Naszło mnie na wspominki..

Temat na forum 'Pogaduszki' rozpoczęty przez nikita33, 18 Czerwiec 2005.

  1. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Ostatnio musiałam wybrać się na badania do kliniki przy szpitalu, gdzie 16 miesięcy temu urodziłam Filipa. No i choć zupełnie nie było mi po drodze jakimś dziwnym trafem zahaczyłam o oddział położniczy, tak tylko zajrzałam i aż mi się łezka zakręciła... czy to nie głupie? Może głupie, ale dla mnie okres ciązy i urodzenie syncia, nawet pobyt w szpitalu, to były chyba najlepsze, szczególne chwile mojego życia. Oczywiście, z mężem też przeżyłam wiele wspaniałych, ale to jednak co innego... teraz jak widzę kobitkę w ciązy to nie mogę się nie uśmiechnąc, bo zaraz przypominam sobie siebie.. Teraz też przeżywam wiele wspaniałości, w końcu mam już to dziecko na świecie, no i kochanego faceta przy poku, ale jednak to wszystko co przeżywałam będąc w ciązy nie da się z niczym porównać.
    Ale mi się na wspominki zebrało.... ciekawa jednak jestem, czy Wy też tak macie? Czy to tylko ja tak to odbieram. Dla mnie te dziewięc miesięcy było zupełnie niesamowite, mimo, że moja ciąża nie była wzorcowa. A u Was, jak?

    pozdrawiam
    nikita
     
  2. naja

    naja Fan(ka)

    cos w tym jest, co piszesz.. ja tez sie jakas ckliwa zrobilam. mlody ma dopiero cztery miesiace z hakiem, a juz, jak ogladam jego zdjecia ze szpitala jeszcze ogarnia mnie wzruszenie. czasem kiedy go karmie i patrze na te moja najukochansza mordke na swiecie uswiadamiam sobie niepowtarzalnosc tych wszystkich chwil. i to, jak wiele z nich juz za nami. ze nigdy nie powroca. mysle wtedy o tych naszych pierwszych wspolnych minutach, o tym, co wtedy czulam. kiedy go pierwszy raz zobaczylam, kiedy na sali porodowej jeszcze chwycil mnie mocno za palec i nie chcial puscic. a dzis wlasnie myslalam o tym, jak to bylo, kiedy jeszcze byl w moim brzuchu, jak pokazywalam mu wtedy swiatlo, jak przytulalam sie do plecow jego ojca, zeby mogl poczuc jego kopniecia. tego sie nie da z niczym porownac, nie da sie nawet opisac. jak ja go mocno kocham! i (to nie sa moje slowa, a cytat za kims, nie pamietam juz za kim) juz nie lubie jego przyszlej zony!
     
  3. reklama
  4. Agnexx

    Agnexx Gość

    Zgadzam się z Wami :) okres ciąży, porodu i zajmowania się maleństwem od samego początku, to niesamowite przeżycie. Ostatnio byłam na oddziale płożniczym, bo urodziła moja bratowa i miałam takie same odczucia, jak Ty, nikita33. Pamietam wszystko doskonale, jakby to było wcoraj. Ale ja, jak widzę kobietę w ciąży to zaraz mam na myśli cały ten trud, który jest przed tą kobietą przez pierwszy rok po porodzie (pesymistka ze mnie :mad:) Co nie zmienia faktu, że kiedy patrzę na moje dzieci, mam łezkę w oku. Doskonale pamiętam, jak byli niemowlakami, a teraz są prawie samowystarczalni. Synowie wynoszą po sobie naczynia i wyrzycają samodzielnie śmieci, a ja jestem wtedy taka dumna... :)
     
  5. agusia

    agusia mama Gosi

    Wątek stary, ale jakoś mnie naszło. Ostatnio lezy w szpitalu moja siostra, wprawdzie na laryngologii, ale w tym samym szpitalu, w którym rodziłam. Gosia ma niewiele ponad rok, i chwile spędzone z nią od samego poczęcia budzą we mnie ogromna miłośc do tego nieznośniego skądinąd szkraba. Ciąża, poród, szpita to chwile, kiedy jeszcze nie rozumiałam tego wszystkiego, dziś trochę żałuję, ale mimo to kocham Cię Gosiu.
     
  6. Megi80

    Megi80 Mama Krzysia i Oleńki

    Oj tak, to cudowne chwile kiedy trzymasz w ramionach nowonarodzone dziecko. Wtedy zapominasz o całym trudzie jaki już za nami i jaki jeszcze przed.

    Ja właśnie oczekuję na ten momentu, kiedy to po raz drugi będę tuliła w ramonach mojego nowonarodzonego Szkrabusia.
    Ta cudowna chwila powinna nastąpić pod koniec września.
    Czekam na nią z niecierpliwością.
     
  7. Renee

    Renee Fanka BB :)

    Caly okres ciazy byl dla mnie czyms wspanialym,niestety nie bylo przy mnie wtedy mojego meza.Mysle,ze gdybysmy mogli razem przezywac kazdy dzien podczas tych dziewieciu miesiecy,moje wspomnienia bylyby o wiele lepsze.To bardzo wazne,aby kobieta w ciazy miala oparcie w partnerze i dzielila sie swoimi rozterkami,bo w tym okresie jest ich szczegolnie duzo.
    Ja zachowalam w pamieci najwazniejsza chwile,kiedy moja coreczke polozono mi na piersiach i ona tak sie wtulila we mnie.Ja nie moglam jej dotknac rekami,bo z powodu cesarskiego ciecia mialam je unieruchomione,ale pamietam ze calowalam ja po glowce.I wiecie co?Do dzis pamietam jak wtedy pachniala i jaka byla cieplutka.
    Niestety pierwsze miesiace po wyjsciu ze szpitala to byl jeden wielki koszmar.Nie chce o tym pamietac.Ja za wlasciwy poczatek mojego maciezynstwa uwazam czas,kiedy corcia miala pol roczku.Wtedy mielismy juz za soba wszystko co zwiazane z choroba i szpitalami.Teraz staram sie przywolywac tylko te dobre chwile.
    Ostatnio tez mnie wzielo na wspominki i ogladalam kasety nagrane w roznych okresach zycia Zuzanusi.Az trudno sie nadziwic,jaka dluga droge musi przbyc czlowiek do samodzielnosci i doroslosci.
     
  8. Aanes

    Aanes Aktywna w BB

    to prawda okres maciezynstwa to niezapomniane chwile , czesto wracam myslami do tamtych chwil kiedy po raz pierwszy uslyszalam bicie serduszka, zobaczylam moje malenstwo no i kiedy moglam poczuc jego pierwsze kopniecie.
    sam porod tez milo wspominam ,chociaz nie bylo latwo to jednak o wszystkim sie zapomina kiedy zobaczy sie ta malutka kruszynke, dla takich chwil warto sie pomeczyc.
    I chociaz moja coreczka ma dopiero pol roczku czasami chciala bym znowu byc w ciazy i przezyc to jeszcze raz.
     
  9. hayne1

    hayne1 Fanka BB :)

    Oj ja też tak mam, mimo tego ze Juleczka dostarcza mi mnóstwo szczęścia i radości to jednak ten okres ciąży- mimo ze z pewnych wzgledów był bardzo trudny, byłam zupełnie sama...był taki cudowny. Malutka tak fajnie kopała. Teraz jak widze kobietę w ciąży to tak troszke... zazdroszcze...
     
  10. reklama

Poleć forum