reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Mamy prawie 500 zgłoszeń! Prosimy o więcej! Wiem, że nie jest najłatwiejsza, ale obiecuję, że zrobimy wszystko, żeby spełnić wasze oczekiwania. Im więcej nam dacie info, tym więcej będziemy mogli zrobić. A ja dziękuję i jeszcze raz dziękuję :) Wypełnij ankietę, proszę. aniaslu - kliknij

    Nowa aplikacja do forum na smartfony

    Ufff. Długo to trwało, ale wreszcie możemy Wam pokazać nową wersję aplikacji na smartfony. Nie jest jeszcze idealna, ale Wasze uwagi pomogą nam doprowadzić ją do perfekcji. Linki i miejsce do wysyłania uwag - w tym wątku.

reklama

nie na temat ale....CO JA MAM ZROBIĆ :( teściowa w moim zyciu...

extasy102

młoda mama ale dużo wie:)
Dołączył(a)
25 Wrzesień 2007
Postów
37
Miasto
Hannover/Niemcy
Rozwiązania
0
ŻEBY TRAFIC NA DOBRA TESCIOWA TRZEBA OGROMNEGO SZCZĘŚCIA. NIKT CHYBA NIE MA TAK WSTRETNEJ TESCIOWEJ JAK JA:no2: STRASZNIE PRZYKRO MI SIE ROBI JAK O NIEJ POMYŚLĘ. NO WIEC ZACZEŁO SIE TAK : Oboje z mężem nie planowalismy dziecka,poprostu "wpadliśmy";-) no to trzeba ślub.tesciowa juz wszystko zaplanowała z rozmachem co i jak-nawet wybierała mi suknie.Po slubie było nawet,nawet.Kupowała mi owoce jak byłam w ciąży.Nie moge narzekać.Gorzej było jak urodził sie nasz syn a my jeszcze przed wyjechalismy na stałe do Niemiec(sami bez żądej prawie rodziny).Zrobiła mężowi paczkę z ciuszkami dla małego i napisała list w którym dokładnie opisała co mamy ubrac małemu jak będzie wychodził ze szpitala co do szczegółu niebieskich skarpetek:baffled:Od tamtego momentu zaczeła sia masakra. Nie będę pisać szczegółowo bo szkoda słów.Wymienię kilka najważniejszych kłótni i problemów:
1. Raz otworzyła list który był skierowany do mojej mamy a potem miała wielkie pretensje że napisałam że "sie wtrąca za bardzo".
2. Porównuje mnie do Męża brata narzeczonej : "a Ania to...Ania tamto" lub do byłych dziewczyn męża.
3.Wypytuje przez telefon jaki zrobiłam obiad ,ile razy piorę ciuchy.
4.ostatnia najgorsza kłótnia zaczeła się od jej dziwnych sugestii typu ; " nic Kasperkowi nie kupujesz" " Nie kąpiesz go-chodzi brudny" " nie dajesz mu jeść" " sama wziełaś sobie pełno kosmetyków a małemu nic" "ja ci nawet gacie prałam a ty mi się tak odwdzięczasz" CHODZIŁO JEJ O TO ZE WKOŃCU WYBUCHŁAM I POTRAFIŁAM JEJ SIE STAWIĆ I TROCHĘ "ODPYSKOWAĆ":-D NA CO ONA ODPOWIEDZIAŁA MOJEJ MATCE ZE BYŁAM NIBY PIJANA. HEHE....NORMALNIE TERAZ MNIE TO ŚMIESZY ALE WTEDY MI NIE BYŁO DO ŚMIECHU. SPAKOWALISMY SIĘ Z MĘŻEM I POJECHALIŚMY OD NICH. OD TAMTEGO MOMENTU NIE ROZMAWIAM Z TESCIOWĄ I NIE MAM ZAMIARU SIĘ Z NIA GODZIĆ. NA KOŃCU JESZCZE STWIERDZIŁA ZE TO JA MAM JĄ PRZEPROSIĆ( NIE WIEM ZA CO):dry:Mój mąż spekał i już rozmawia z nią.jak słyszę jej głos jak rozmawia z mężem przez telefon to mnie krew zalewa.hehe.... Co wy na to????? CO ja mam zrobic żeby dalej nie wtrącała się w moje zycie bo jeszcze 3 lata i się przez nia rozwiode z mężem. Bo on próbuje jej czasem bronić i jej wybacza ale ja nie mogę....potrafie:no:
 
reklama

Dagac23

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
25 Październik 2007
Postów
46
Rozwiązania
0
Wspolczuje i to bardzo ja tez to przerabialam ponad rok sie z tesciami nie oddzywalam i wiem jak to jest tez ja mialam pierwsza wyciagnac reke az w koncu zaszlam w ciaze urodzilam piotrusia i to tescie pekli i pierwsi przeprosili i jest teraz ok nie wtraca sie. Napewno badz stanowcza to Ty jestes matka i wiesz co dla twojego dziecka jest dobre uwazam ze nie uginj sie i musisz pokazac ze masz swoje zdanie a najwazniejsze zebys miala oparcie w mezu i nie podwazal tWOJEGO ZDANIA. jA MIALAM WIELKIE OPARCIE I JESTESMY ZGODNI WE WSZYSTKIM I TESCIOWA ZOBACZY ZE JESTESCIE JEDNOSCIA I MACIE TAKIE SAME ZDANIE TO SIE NIE BEDZIE STAWIAC NA DWOCH POZD I ZYCZE POWODZENIA:tak:
 

elfica

elfica
Dołączył(a)
19 Kwiecień 2007
Postów
156
Miasto
Rybnik
Rozwiązania
0
Kochana nie wyobrażam sobie takiej sytuacji i bardzo mi przykro, że tak się męczysz z tą teściową (jakaś chora baba). Jedno jest pewno nie możesz się poddać! A z mężem porozmawiaj poważnie i zapytaj się co jest dla niego najważniejsze? to on powinien z mamą porozmawiać i wytłumaczyć jej, że ona już swoje dzieci wychowała a teraz jedynie może coś doradzić a Ty albo skorzystasz z rady albo nie. może napisz do niej list, wypisz jej sytuacje, w których źle się czułaś i czego oczekujesz, że to Wasze życie i że jej zachowanie bardzo psuje atmosferę w domu między tobą a mężem i czy jej celem jest doprowadzić do rozwodu? Mężowi też o tym powiedz. Nie wiem czy to coś pomoże ale nic innego mi nie przychodzi do głowy.

Trzymam kciuki
 

extasy102

młoda mama ale dużo wie:)
Dołączył(a)
25 Wrzesień 2007
Postów
37
Miasto
Hannover/Niemcy
Rozwiązania
0
Dziewczyny...ja juz sie przyzwyczaiłam ze nigdy nie będę miec w niej sparcia tylko same problemy. Gdyby mój mąż był troszke bardziej konsekwentny było by inaczej. A on tymczasem w czasie takiej kłótni-potrafi swojej matce przedstawić swoje zdanie,mówi jej że nie ma się wtrącać i nawet powiedział jej kilka razy że juz nigdy nie zobaczy małego i nas u nich w domu....ALE:-(...no własnie....ale po ok.3 tygodniach" godzą się "przez telefon lub jak gadaja przez internet, potem kochana mamusia oczywiście musi sie synkowi podlizać i robi mu paczki mięska,bigosu,schabowych :wściekła/y: i jest tak jak dawniej.Słowem nie wspominają o tamtych zdarzeniach. I TO MNIE BOLI NAJBARDZIEJ.Tak jest do nastepnej kłótni i znowu cisza...kłótnia...cisza -kłótnia.teściu w tych sytuacjach stwierdził Że mamy jej wcale nie słuchać,że ona tak zawsze, że jest nadopiekuńcza....ALE TO JUZ NIE JEST NADOPIEKUŃCZOŚĆ TYLKO PRZEŚLADOWANIE.:dry: Jak widzi małego przez kamerke internetowa to mało co "nie sika pod siebie z radości" :sorry2:...a jak przyjdzie co do czego to mówi że nam dziecko zabiorą bo nie umiemy się nim zająć,że całe miasto "gada" o nas w polsce. NO NIE WYTRZYMAM.:wściekła/y: Mąż mi obiecał ze ona tu nigdy nie przyjedzie do nas i ze ja mam jakies "chore jazdy"....że każe mu się nieodzywać do matki....no ale jak tak można dłuzej....aż do następnej kłótni???? Na jego miejscu porozmawiałabym z matką konkretnie a on poprostu siedzi cicho.jak kiedyś dojdzie do rozwodu to wtedy mu się oczy otworzą...bo mały jest obywatelem Niemiec i raczej mi przyznają dziecko( z racji obywatelstwa) a on bedzie mógł wrócic do mamusi:-(Czasami mam takie czarne mysli że wolałabym cofnąć czas i nie wiązać się ze swoim mężem,moje siostry mają wspaniałe teściowe.jak drugą mamę :) A ja na swoja teściową na koniec ostatniej kłótni powiedziałam : " JUZ MNIE PANI WIĘCEJ NIE ZOBACZY TUTAJ"- i to ja mocno zabolało.Po Pare tygodni wcześniej żaliła sie mojej mamie ze nie mówię do niej "teściowa"lub "mamo" tylko tak bezosobowo.Ja powiedziałam szczerze: Matke mam tylko jedną ale do niej nigdy tak nie powiem......
 

kasia_k-ce

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
18 Czerwiec 2007
Postów
31
Miasto
Katowice
Rozwiązania
0
Współczuję teściowej, nie rozumiem jednak dlaczego wymagasz od męża zerwania kontaktów z matką on też" Matke ma tylko jedną" :sad: . Jeśli Ci obiecał,że ona do Was nie przyjedzie, a ty gdy przyjeżdżasz do Polski masz możliwość uniknięcia z nią spotkania uważam ,że to wystarczy. Nie wymagaj od niego zerwania kontaktów z matką, to nie pomoże waszemu związkowi, gdyby cokolwiek jej się stało a on byłby od niej odseparowany na Twoje życzenie mógłby Ci tego nigdy nie wybaczyć. A teściową się nie przejmuj, sama wiesz jak wychowywać swoje dziecko i co jest dla niego najlepsze, traktuj ją jak natrętnego ale nieszkodliwego insekta;-)
Pozdrawiam
 

magdulenka

szczęśliwa mamuśka
Dołączył(a)
4 Styczeń 2008
Postów
644
Rozwiązania
0
Współczuję teściowej, nie rozumiem jednak dlaczego wymagasz od męża zerwania kontaktów z matką on też" Matke ma tylko jedną" :sad: . Jeśli Ci obiecał,że ona do Was nie przyjedzie, a ty gdy przyjeżdżasz do Polski masz możliwość uniknięcia z nią spotkania uważam ,że to wystarczy. Nie wymagaj od niego zerwania kontaktów z matką, to nie pomoże waszemu związkowi, gdyby cokolwiek jej się stało a on byłby od niej odseparowany na Twoje życzenie mógłby Ci tego nigdy nie wybaczyć. A teściową się nie przejmuj, sama wiesz jak wychowywać swoje dziecko i co jest dla niego najlepsze, traktuj ją jak natrętnego ale nieszkodliwego insekta;-)
Pozdrawiam
Masz racje Kasia i ja sie pod tym podpisuje!!!

Pozdarwiam jestem pierwszy raz na wątku....ale będe tu zagladać częściej bo z moja teściową tez mam nie raz urwanie głowy delikatnie mówiąc..........:wściekła/y::wściekła/y:

zapraszam za stronkę www.serce-malwiny.pl:-D:-D

lub na dział "niemowlaki" na serce Malwinki ..............proszę :confused::shocked2::-Dna BB

Serce MalwinyZobacz załącznik 65133

Pozdrawiam Magdulenka !:-)
 
K

kasiulka0901

Gość
Powiem Ci z perspektywy osoby, której teściowa tez nie jest najlepszą teściową pod słońcem.
Rozumiem Twój ból i rozgoryczenie, bezsilność.
Nie rozumiem tych dygrsji na temat rozwodu. Macie swoją rodzinę to zadbajcie o nia, po prostu, zwłaszcza,że teściowa jest daleko.
Niech sobie gada- trudno, ma problemy ze sobą kobieta i tyle. A mąż zwyczajnie chce niemożliwego, z drugiej strony zapewne trudniej mu zobaczyć sprawy realnie.
Takie walki niewiele dobrego nie przynoszą (a wiem to po sobie, bo takie walki toczyłam i nadal mi się zdarza, gdy mnie poniesie);jedyny pozytyw z nich to to,że Ci ulży, nic poza tym.
Nie musisz jej słuchać, ubierać dziecka wg jej gustu itd.
A z mężem warto porozmawiać o nie odciętej dokońca pępowinie.
powodzenia.
 

Jolagrzes

Aktywna w BB
Dołączył(a)
24 Styczeń 2008
Postów
71
Miasto
Nowy Targ
Rozwiązania
0
Ciesz się tym co masz,bo mogło być gorzej.Przecież nie mieszkasz z teściową,to możesz ją ignorować.Ale od męża tego nie wymagaj,sama napisałaś,że matkę się ma tylko jedną.Trzymaj się.;-)
 
reklama

22nata22

Początkująca w BB
Dołączył(a)
22 Marzec 2007
Postów
27
Rozwiązania
0
Witaj!
Nie jesteś sama:) Ja przez ROK mieszkałam z przyszłą teściową. Koszmar. Odbiło się to na moim zdrowiu, ale na szczęście już jesteśmy na swoim i w końcu mogę odetchnąć pełną piersią.... :)
My też wpadliśmy, też na początku było dobrze, ale zaczęło się, gdy córeczka pojawiła się na świecie. Ciągłe porady, co powinniśmy a czego nie, wtrącanie się, obgadywanie przed znajomymi i rodziną... Ciągłe awantury o ślub... Robiliśmy wszystko, by jak najszybciej się wyprowadzić, ale nawet wtedy były sugestie typu: przecież wy nie będziecie szczęśliwi w bloku... (mają duży dom), w ogóle jak wy się dogadacie, tacy różni... itd. Wtedy coś we mnie pękło i nigdy więcej nie miałam już skrupółów, by jej odpowiedzieć. Bo mam prawo do walki o swoją godność i swoje szczęście. I Ty też masz. Efekt jest taki, że pomimo, że mieszkamy dosłownie 2 km od nich - teściowa nie przychodzi często. Bo trudno jej zdzierżyć atmosferę milczenia i skrywanej nienawiści.
Wiem, że to nie jest dobra sytuacja rodzinna, ale wydaje mi się, że wybrałam mniejsze zło.
Tak więc - nie przejmuj się nią. To jest Wasze życie. W takiej sytuacji trudno dojść do konsensusu z mężem - to w końcu jego matka. Będzie jej bronił. A Ty to po prostu przemilcz. A z nią ostatecznie nie musisz utrzymywać żadnych kontaktów...
Powodzenia!
 
Do góry