Mam niejadka. Moja córka ma 19 miesięcy i waży 9,5 kg. Każdy posiłek to dla mnie dramat. Wymyślam różne dania, daję jej na tacę żeby sama próbowała (niestety większość ląduje na ziemi), w końcu ją zabawiam i sama karmię. Niestety nie zjada zbyt dużo. Może i bym się tym aż tak nie przejmowała, gdyby nie to że wyniki badań krwi wyszły nam nie najlepsze (m.in. żelaza 4,7...). Jestem po lekturze cudownej książki "Moje dziecko nie chce jeść" Carlosa Gonzaleza i nie chcę zmuszać jej, puszczać bajek w czasie karmienia, ani innych podobnych rzeczy. Więc moje pytania: jak zachęcić ją do jedzenia? Jak pokazać, że jedzenie jest fajne, bez zmuszania... Teraz muszę zmienić dietę na bardziej "żelazistą" dlatego, tak mi zależy, żeby zaczęła jeść przynajmniej połowę porcji co jej daję...