reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • UWAGA. Kolejne spotkania

    7. kwietnia widzimy się o 15:00 z fizjoterapeutką uroginekologiczną,

    8. kwietnia o 21: 00 spotkanie z psycholog okołoporodową

    9. kwietnia o 21:00 fizjoterapeutka będzie nas uczyć oddychania, które może na pomóc w razie zakażenia koronawirusowego i duszności

    Wskakuj na YT BB. Sprawdź najnowsze spotkania .

    UWAGA. Link do gotowych nagrań ze specjalistami!

    Tych rozmów nie możesz przegapić. Zobacz .

    Koronawirus. To musisz wiedzieć.

    Wiadomości, rozmowy, wsparcie Dołącz.

reklama

Nieposłuszne dziecko

Dołączył(a)
17 Maj 2018
Postów
6
Rozwiązania
0
Witam, jestem mamą 4 letniego chłopca. Mój syn ma na imię Paweł. Problemem jest to, że się nie słucha. Potrafi zrobić aferę w sklepie bo nie kupię mu tego czego chce albo na ulicy, ponieważ chce iść w drugą stronę. Będąc na spacerze ja mówię "stój" a on biegnie dalej nie reaguje na żadne sygnały. Zaczynam się martwić, ponieważ boję się że może przez to dojść do jakiegoś nieszczęścia. Jak zrobi coś źle tłumaczymy mu z mężem ale jak grochem o ścianę. Żadne prośby, groźby, kary nie pomagają. Nawet sposób że jak będzie grzeczny dostanie nagrodę też na niego nie działa. Moje pytanie brzmi następująco czy jest jakiś sposób żeby zaczął się słuchać?
 
reklama

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 471
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
37
Tylko czy mówisz, że nie kupicie zabawki również, oprócz tego co kupicie? Jak jest afera, zawsze możesz powiedzieć, że rozumiesz, że mu jest przykro, bo czasem też chciałabyś coś dostać i musisz na to poczekać. Być może w tej chwili nie potrafi w inny sposób poradzić sobie z emocjami tylko bunt i rozpacz.

Czasem na takie dzieci działa , np. tablica z naklejkami za dobre zachowanie i dołączony do niej słoik z niespodziankami, czyli piszecie jakie marzenia możecie spełnić, jeśli twój synek uzbiera ileś tam buziek, plusików itp. To mogą być: wyjście do kina, wspólna gra, kupienie małego autka itp. Ustalacie to wspólnie. Może zadziała:)

A jeśli chodzi o kary, to ona powinna być natychmiastowa. np. awantura na pacu zabaw ,to z placu wracacie do domu. Bo jeśli awantura dotyczyła placu zabaw, a za 3 godziny dopiero będzie kara, np. zakaz oglądania dobranocki, to takie coś słabo działa ;) I przestrzegam nagradzania i karania za pomocą słodyczy. Potem spotykam dorosłe osoby, które mają kłopot z nadmiernym spożywaniem słodyczy, bo je nimi nagradzano lub... karano. Te które nagradzano jedzą, żeby sobie poprawić nastrój. Te, którym za kare nie dawano nagradzają się nimi w dorosłym życiu:)

A wracając do Twojego synka, czy on tak miał zawsze, bo może to naprawdę przejściowy etap?
 

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 471
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
37
@ooluuniaa Nie wiem, czy to Cię pocieszy, ale sporo czterolatków przeżywa intensywny okres buntu- poczytaj o rozwoju psychofizycznym czterolatka
Pytanie, czy oprócz tego, że w danej sytuacji stosujesz zakazy, czy nakazy, to w domu obowiązują zasady i związane z nimi konsekwencje i dziecko nie ma co do tego wątpliwości.

Mówienie do dziecka, że jeśli będzie biegło przez ulice to przejedzie je samochód na tym etapie rozwoju jest abstrakcją, natomiast zapowiedzenie, że jeśli to zrobi, to dalszą drogę będzie szło za rękę, czy np. nie dostanie lodów, na które się umawialiście, bo wracacie prosto do domu, dlatego że to co robi jest niebezpieczne daje nie tylko do myślenia, ale również pokazuje , że konsekwencje działają.

Przed wyjściem do sklepu po prostu powiedz dziecku, że idziecie po konkretne rzeczy i że nie kupicie żadnej zabawki. Możecie umówić się na oglądanie ich, ale bez kupowania. Poproś też synka, żeby pomógł Ci podczas zakupów, wyznacz działania, bo 4-latki lubią czuć się dorosłe. I od razu dodam, że te metody nie zadziałają natychmiastowo, bo ewidentnie twój synek już się nauczył, że nad jakimiś rzeczami przejmuje kontrole, ale ty się nie zrażaj. Dużo więcej nie napiszę, bo jest za mało informacji. Bo co to znaczy, że nie działają kary, ani nagrody. Co jest konkretnie karą, co nagrodą i czy napewno stosowane są w dobrym momencie:)
 
Dołączył(a)
17 Maj 2018
Postów
6
Rozwiązania
0
Próbowałam już tej metody, że przed wyjściem na zakupy mówię co będziemy kupować niby rozumie a w sklepie znowu afera ;/ karą np jest to że nie ogląda bajek, nie je słodyczy albo zabieram na jakiś czas jego ulubioną zabawkę. Tłumaczyłam, że jeżeli będzie posłuszny będą nagrody typu kupienie jakiejś drobnej zabawki.
 
Dołączył(a)
17 Maj 2018
Postów
6
Rozwiązania
0
Tylko czy mówisz, że nie kupicie zabawki również, oprócz tego co kupicie? Jak jest afera, zawsze możesz powiedzieć, że rozumiesz, że mu jest przykro, bo czasem też chciałabyś coś dostać i musisz na to poczekać. Być może w tej chwili nie potrafi w inny sposób poradzić sobie z emocjami tylko bunt i rozpacz.

Czasem na takie dzieci działa , np. tablica z naklejkami za dobre zachowanie i dołączony do niej słoik z niespodziankami, czyli piszecie jakie marzenia możecie spełnić, jeśli twój synek uzbiera ileś tam buziek, plusików itp. To mogą być: wyjście do kina, wspólna gra, kupienie małego autka itp. Ustalacie to wspólnie. Może zadziała:)

A jeśli chodzi o kary, to ona powinna być natychmiastowa. np. awantura na pacu zabaw ,to z placu wracacie do domu. Bo jeśli awantura dotyczyła placu zabaw, a za 3 godziny dopiero będzie kara, np. zakaz oglądania dobranocki, to takie coś słabo działa ;) I przestrzegam nagradzania i karania za pomocą słodyczy. Potem spotykam dorosłe osoby, które mają kłopot z nadmiernym spożywaniem słodyczy, bo je nimi nagradzano lub... karano. Te które nagradzano jedzą, żeby sobie poprawić nastrój. Te, którym za kare nie dawano nagradzają się nimi w dorosłym życiu:)

A wracając do Twojego synka, czy on tak miał zawsze, bo może to naprawdę przejściowy etap?
 
Dołączył(a)
17 Maj 2018
Postów
6
Rozwiązania
0
Tak idąc na zakupy mówię , że nie kupujemy zabawki. Stosowałam jakiś czas temu tablicę z dobrym zachowaniem , jak miał smutną buźkę to brał mazak i przeprawiał na uśmiechniętą ;/ przez kilka pierwszych dni był zachwycony , starał się a później miał wszystko w nosie. Kara jest natychmiastowa ale jakoś nie robi na niego większego wrażenia. Co do tych słodyczy zapamiętam , dziękuję za radę.

Nie miał tak zawsze bywał nieposłuszny ale to były drobne epizody, a teraz od dwóch miesięcy kompletnie się nie słucha. Panie w przedszkolu chwalą go, że jest bardzo grzeczny, pomaga innym itd. a w domu wstępuje w niego "diabełek".
 

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 471
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
37
@ooluuniaa wygląda, że masz bardzo bystre dziecko :) Jeśli w przedszkolu jest ok, to duża szansa, że w domu daje upust nagromadzonym emocjom, bo z wami czuje się bezpiecznie. Czasem bywa tak, że trzeba stawiać granice, a poza tym dużo przytulać i dodatkowo zacisnąć zęby i przetrwać.

Może warto sprawdzić, czy np. kiedy idziecie do sklepu synek nie jest zmęczony, głodny itp. czyli w stanie, w którym trudniej mu pohamować reakcje. Może bardzo sfrustrowani zauważacie tylko jego złe zachowanie, a za mało chwalicie, kiedy robi coś dobrze? Dużo łatwiej zauważać negatywne zachowania, bo one nas denerwują, a pozytywnych nie zauważamy, bo zakładamy, że po prostu dziecko powinno tak się zachowywać. Myślę, że 99% rodziców tak ma ;)

Spróbuj przez najbliższe kilka dni skupiać się tylko na dobrym zachowaniu i chwalić synka i zobacz, czy coś się zmieni w waszych stosunkach. I w sekrecie ci powiem, że kiedy moje dzieci wkraczały w kolejne fazy rozwoju, to kiedy nadchodził moment, w którym myślałam, że może jednak je zamorduję, bo nie wytrzymam, ani chwili dłużej to nagle... zamieniały się w aniołki. Niestety, kiedy po jakimś czasie uświadamiałam sobie, że mam współpracujące, cudowne potomstwo... następowała zmiana ;)
 
Dołączył(a)
17 Maj 2018
Postów
6
Rozwiązania
0
@ooluuniaa wygląda, że masz bardzo bystre dziecko :) Jeśli w przedszkolu jest ok, to duża szansa, że w domu daje upust nagromadzonym emocjom, bo z wami czuje się bezpiecznie. Czasem bywa tak, że trzeba stawiać granice, a poza tym dużo przytulać i dodatkowo zacisnąć zęby i przetrwać.

Może warto sprawdzić, czy np. kiedy idziecie do sklepu synek nie jest zmęczony, głodny itp. czyli w stanie, w którym trudniej mu pohamować reakcje. Może bardzo sfrustrowani zauważacie tylko jego złe zachowanie, a za mało chwalicie, kiedy robi coś dobrze? Dużo łatwiej zauważać negatywne zachowania, bo one nas denerwują, a pozytywnych nie zauważamy, bo zakładamy, że po prostu dziecko powinno tak się zachowywać. Myślę, że 99% rodziców tak ma ;)

Spróbuj przez najbliższe kilka dni skupiać się tylko na dobrym zachowaniu i chwalić synka i zobacz, czy coś się zmieni w waszych stosunkach. I w sekrecie ci powiem, że kiedy moje dzieci wkraczały w kolejne fazy rozwoju, to kiedy nadchodził moment, w którym myślałam, że może jednak je zamorduję, bo nie wytrzymam, ani chwili dłużej to nagle... zamieniały się w aniołki. Niestety, kiedy po jakimś czasie uświadamiałam sobie, że mam współpracujące, cudowne potomstwo... następowała zmiana ;)
 
reklama
Dołączył(a)
13 Styczeń 2019
Postów
1
Rozwiązania
0
Witam,
Po przeczytaniu Pani postu myślę, że synek zachowuje się tak, ponieważ nie ma ustalonych zasad, które byłyby konsekwentnie egzekwowane. Moim zdaniem dziecko sprawdza w ten sposób Pani możliwości, wytrzymałość, cierpliwość. Czy wcześniej dawała Pani aprobatę na podobne zachowania i ulegała presji? Być może Pawełek zapamiętał, że w ten sposób udało się mu osiągnąć cel i teraz powiela swoje wcześniejsze zachowanie. Jeśli chodzi o zachowanie w sklepie może Pani nie reagować, odejść kawałek dalej pokazując w ten sposób, że nie robi na Pani wrażenia płacz dziecka ani jego "afera". Jeśli to nie zadziała powinna Pani wyjść ze sklepu, biorąc dziecko za rękę, w ten sposób pokaże Pani, że nie zgadza się na takie zachowanie. W tej sytuacji krótki i zwięzły komunikat, a zarazem stanowczy ,skierowany do dziecka po wyjściu umocni Pani pozycję. Dzieci często wyładowują na nas swoje negatywne emocje, buntują się. Zaczynają rozumieć, że mają wolną wolę, mają emocję, ale nie zawsze potrafią je nazwać i ich nie rozumieją. Naszym zadaniem, jako rodziców jest im w tym pomóc. Jeśli dziecko nie słucha się Pani podczas spaceru, nie chcę zatrzymać się na Pani prośbę, jest duże prawdopodobieństwo, że robi Pani na złość. Sam nie potrafi ocenić sytuacji i przewidzieć konsekwencji. Powinna Pani wtedy spokojnie porozmawiać z dzieckiem czemu nie zrobiło tego o co Pani go poprosiła. Jeśli sama Pani wtedy jest zła czy się gniewa wzbudza Pani jeszcze większy sprzeciw w synku. Może Pani powiedzieć " Rozumiem, że nie chciałeś się zatrzymać a powiesz mi czemu tak zrobiłeś?". W ten sposób pokaże Pani dziecku, że ważne jest dla Pani to co dziecko w danym momencie odczuwa. Zgadzam się z użytkownikiem " aniaslu", że tłumaczenie dziecku o konsekwencjach jego decyzji może nie przynieść oczekiwanego rezultatu, ponieważ dziecko w wieku 4 lat tego nie zrozumie. Nawiązując do tablicy z naklejkami, o których Panie pisały- myślę, że być może ustaliła Pani za duży próg uzyskania nagrody ? A może były to nagrody, które nie zadowalały dziecka ? Istnieje też duże prawdopodobieństwo, że mu się tu znudziło i nie dawało żadnej satysfakcji. Co do kar uważam, że częściej dają one odmienny rezultat niż na początku zakładamy. Mogły one spowodować w Pawełku złość. Jeśli karą za np. nie zatrzymanie się był brak słodyczy, nie zrobiło to na nim wrażenia, bo wiedział, że jeśli zrobi to ponownie może być ta sama kara a przecież smakołyk może dostać w innym czasie, więc nie zależy mu na tym. Uważam, że przede wszystkim musi Pani starać się rozumieć synka, zachowywać spokój i ustalić zasady, których konsekwentnie będzie Pani z mężem przestrzegać. Konsekwentność i wytrwałość są tu bardzo istotne. Fajnym sposobem może być też zainscenizowanie scenki, jeśli dziecko będzie coś od Państwa chciało możecie zachować się jak Pawełek i to mu pokaże, ze afery nie są miłym sposobem zdobywania tego czego się chcę. Bardzo fajnym rozwiązaniem są też bajki terapeutyczne, które może Pani czytać dziecku przed snem. Pawełek może wtedy zidentyfikować się z głównym bohaterem i w bajce odnajdzie przykłady poprawnego zachowania. Ostatnio miałam okazję przeczytać książkę " Nie, nie, nieee chcę !" Barbary Sichtermann i muszę przyznać, że bardzo mi pomogła. Napisana jest prostym językiem, w bardzo ciekawy sposób i dzięki temu dowiedziałam się o kilku metodach jak słuchać dziecka i jak postępować w przypadku jego sprzeciwu, więc myślę, że jest godna uwagi. Trzymam kciuki i powodzenia !
 
reklama
Do góry