Wybaczcie jesli podobny temat już istnieje, ale szukałam i nie znalazłam.
Chciałabym się dowiedzieć ilu z Was to dotyczy. Bo mam wrażenie, że to jakieś tabu, chyba, że naprawdę nie zdarza się to tak często.
Poród miałam przyspieszany, bo pękł mi pęcherz i odeszły wody i długo nie było skurczy. Jak już dostałam kroplowkę to poród poszedł galopem- szybko zaczęła się rozwierać szyjka i następowały bolesne ale chaotyczne skurcze. Mala miała problem z wydostaniem się na świat, troche się męczyłam a lekarz "wspomógł się" łokciem... tzn naciskał nim na brzuch czego się już nie praktykuje, no chyba że jest to konieczność nie do uniknięcia (np niedotlenienie dziecka) Dodam że lekarz przy porodzie to nie był mój ginekolog prowadzący ciążę.
Piszę o tym, bo min te rzeczy mają wpływ na obnizenie narządów po porodzie właśnie. Lekarz stwierdził nieznaczne obniżenie ścian pochwy i macicy, ktora lekko uciska na pęcherz powodując uczucie ciągłego parcia. Choc lekarz uspokoił, że wszystko powinno wrócić do normy i że nie ma powodu do niepokoju to ciekawa jestem czy naprawde zwykłe ćwiczenie mięśni Kegla wystarczą? I ilu z Was to dotyczy. No i pytanie mi się nasuwa- jak to jest z następnym porodem....i w ogóle z normalnym życiem (czyt dźwiganie zakupów np.)
Chciałabym się dowiedzieć ilu z Was to dotyczy. Bo mam wrażenie, że to jakieś tabu, chyba, że naprawdę nie zdarza się to tak często.
Poród miałam przyspieszany, bo pękł mi pęcherz i odeszły wody i długo nie było skurczy. Jak już dostałam kroplowkę to poród poszedł galopem- szybko zaczęła się rozwierać szyjka i następowały bolesne ale chaotyczne skurcze. Mala miała problem z wydostaniem się na świat, troche się męczyłam a lekarz "wspomógł się" łokciem... tzn naciskał nim na brzuch czego się już nie praktykuje, no chyba że jest to konieczność nie do uniknięcia (np niedotlenienie dziecka) Dodam że lekarz przy porodzie to nie był mój ginekolog prowadzący ciążę.
Piszę o tym, bo min te rzeczy mają wpływ na obnizenie narządów po porodzie właśnie. Lekarz stwierdził nieznaczne obniżenie ścian pochwy i macicy, ktora lekko uciska na pęcherz powodując uczucie ciągłego parcia. Choc lekarz uspokoił, że wszystko powinno wrócić do normy i że nie ma powodu do niepokoju to ciekawa jestem czy naprawde zwykłe ćwiczenie mięśni Kegla wystarczą? I ilu z Was to dotyczy. No i pytanie mi się nasuwa- jak to jest z następnym porodem....i w ogóle z normalnym życiem (czyt dźwiganie zakupów np.)
... Najpierw czułam dyskonfort (jakbym coś miała w pochwie) a potem do tego doszło popuszczanie moczu np. przy kichaniu.
- a ćwiczę sumiennie. Załamuje mnie ta sytuacja. Ciągle wyję jak bóbr
. Popuszczanie moczu jest strasznie upokażające - tego nie muszę Wam tłumaczyć. Boję się, że czeka mnie operacja. Boję się co będzie z seksem, o następnej ciąży nie wspomnę.