Chyba różnie z tym karmieniem może być, ale rownież wiążę z tym jakieś nadzieje,że może się polepszyć. Gdy miałam bardzo dokuczliwe objawy zastanawiałam się czy wręcz nie zrezygnować z KP, ale jakby to nie pomogło to wiem, że żałowałabym tej decyzji. Oprocz urofizjoterapii wprowadziłam duzo zmian do codziennego funkcjonowania - pilnuję prawidłowej postawy ciała- nie garbię się, chodzę z lekko aktywnym brzuchem. Gdy siedzę to też jestem wyprostowana - bardzo tego pilnuję. Karmię dziecko tylko w pozycji leżącej na boku i noszę ją tylko kiedy sytuacja tego wymaga. Nic nie dźwigam - zakupów, fotelika,wózka po prostu nic, żeby sobie bardziej nie dokładać. Pilnuję diety i raczej idę w kierunku low carb. Robię ćwiczenia wzmacniające na rozejście mięśni brzucha. W ciągu dnia staram się wchodzić w pozycje odciążające 3-5× dziennie po 3 minuty i robić ćwiczenia oddechowe. Robię różne ćwiczenia z dr brii na youtube. Naprawdę staram się jak mogę nie forsować, wolę teraz poświęcić się jak mogę dla regeneracji.