• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

okolice Jeleniej Góry..

Wreszcie dopadłam kompa. Bo od kilku dni jest wojna o korzystanie :D
Nogi dalej nie nadające się do chodzenia. ;/ Miejmy nadzieję, że do poniedziałku się zagoją. W nocy budziłam się z bólu :D Nie dziwię się już, że dziewczyny mają dosyć pod koniec ciąży. I jeszcze ta zgaga...
Z nowych dolegliwości to dopadły mnie skurcze w pachwinie - kilka razy dziennie. Miałyście tak?
Póki co to brzuch na swoim miejscu, więc jeszcze dzidzia się nigdzie nie wybiera :D
Ale jutro już przygotuje torbę i spiszę co mi jeszcze brakuje.

Dowiedziałam się że od 1 stycznia zamykają mój oddział... więc nie ma już do czego wracać :( Mam kilka miesięcy na wykombinowanie co dalej lub znalezienie nowej pracy... Ale to może tak ma być :D Muszę znaleźć dobrą kadrową żeby mi powiedziała co i jak mi się należy z wypowiedzeniem i czy w ogóle będzie mi się należała jakaś odprawa.
 
reklama
Witam
Piękna pogoda się zapowiada, śnieg zmobilizował mnie do zamówienia śpiworka. Sanki już naszykowane więc lada dzień jedziemy :)

izu-- z dolegliwości pod koniec ciąży to ja tylko wspominam ból stawu biodrowego. Ogólnie jak sama nazwa wskazuje jest to ciąża :)) więc wszystko ciąży i chcesz jak najszybciej urodzić już.
Ja swoją torbę zaczęłam pakować już pod koniec 7 miesiąca, ponieważ trafił mi się przymusowy pobyt w szpitalu bez przygotowania więc jak tylko wróciłam zaczęłam się szykować żeby kolejnym razem mieć wszystko pod ręką i dobrze zrobiłam :) nigdy nic nie wiadomo.

Jak likwidują Twoje stanowisko to chyba powinnaś dostać odprawę, a po macierzyńskim zawsze możesz iść na wychowawczy........

Miłego dnia wszystkim
 
Ja też się witam z "rana" :D
Dzisiaj jestem sama :( więc nie mam motywacji do zrobienia czegokolwiek.

Regi... ja się właśnie tak zastanawiam nad tym co tak naprawdę ten wychowawczy daje? Oprócz tych 400 zł miesięcznie i bycia ubezpieczonym... Ale jak mam utrzymać siebie za 400 zł? Nawet z mojego P. wynagrodzeniem to będzie trudne utrzymać 3 osobową rodzinę z kredytem hipotecznym... Więc chyba nie mam wyboru i muszę iść do pracy.
 
No właśnie. Elizka znam te dylematy z wychowawczym. ja dostawałam 400 + 130 dodatku rodzinnego na dzieci. to wystarczało na zapłacenie rachunku za ogrzewanie....tylko że ja nie miałam szans na znalezienie pracy. mam nadzieję, że Tobie się to uda:):)
A myślałaś może nad zostaniem opiekunką dziecka? to zawsze około 800 zł + wychowawczy. niewiele ale już lepiej:)

no a ja się dowiedziałam że jakiekolwiek dotacje, o ile w ogóle będą to gdzies w okolicach kwietnia / maja 2011. ale w urzedzie nie daja żadnej gwarancji no i napewno nie mozna przeznaczyc tej dotacji na zatowarowanie...niech to szla jasny trafi, dlaczego w tym kraju zawsze musi byc pod górkę??????no i teraz muszę kombinować z jakims kredytem żeby miec z czxym wystartować....dobrze że mam otwartą umowe kredytową ze swoim bankiem i odgórnie mam przyznany kredyt w jakimś limicie, wystarczy że napiszę wniosek. dooobrze że nie muszę wykazywac teraz zdolności kredytowej bo pewnie bym nie dostała złamanego grosza:):)

dziewczyny, nie wiem jak u Was, ale w maciejowej w nocy było -18....brrr a na onecie wczoraj przed północą pokazywało że jelenia w nocy -1 :):):) i jak tu wierzyc w prognozy??? dzis znów od rana piec na full, aż sie boję rachunku...ale od wczoraj mam założone termostaty w chatce i zuzycie gazu w przełożeniu na godziny zmalało o połowę przy utrzymaniu stałej temperatury w mieszkaniu, więc jest postęp - teraz mogę za te same pieniążki grzać dwa razy tyle godzin:):):)

miłego dnia
 
Ola znam ten ból z ogrzewaniem domku... u mamy zawsze było chłodno... a rachunki za ogrzewanie masakryczne. Pamiętam że zawsze ubierałam po domu jeszcze polar i koc jak się chciało siedzieć nieruchomo... Póki co u mnie w mieszkaniu sama mam zakręcone kaloryfery i chodzę bez skarpetek i w krótkim rękawku... także pod tym względem jest looksus :D

Ja coraz bardziej intensywniej myślę o własnym interesie. Już wczoraj wstępnie rozmawialiśmy o tym z P. ... i muszę się zabrać za biznes plan. Bo jak ja mam tak się stresować całe życie to chyba sie wykończę :D
 
Cześć dziewczyny:-)

Bardzo,bardzo dawno mnie tutaj nie było,więc nie wiem czy jeszcze pamiętacie:zawstydzona/y:
Niestety na razie nie mam internetu w domu,więc korzystam tylko jak jestem u rodziców;-) Poza tym niestety brak czasu,bo Fabiana trzeba ciągle mieć na oku,a jak nie trzeba to staram się odpoczywać.
Zaglądam do Was,bo ciągle myślę nad tym gdzie rodzić...I tak czytam o szpitalach i porodach,opiniach...Ale nadal nie wiem.Sama dla siebie wolałabym rodzić w Kowarach.Ale w Jeleniej byłoby lepiej ze względu na oddział noworodkowy.I naprawdę nie mam pojęcia co robić.Najlepeij by było gdyby ktoś zadecydował za mnie:sorry2:

Al.Szyszkowska Ty jesteś z Maciejowej??Mój mąż jest stamtąd:tak: I jego rodzice tam mieszkają.Także czasami tam bywamy;-)


U nas w Siedlęcinie było dzisiaj w nocy około -15,a rano ciągle utrzymywało się -10.Pierwszy raz wybraliśmy się dzisiaj na sanki:-) Ale mały miał radochę:-) A my jaką:-p Chyba jeszcze większą:-D


Pozdrawiam mamusie i życzę udanej niedzieli:-)

Izu Ty nadal chodzisz do doktor Dobek???Wiesz gdzie będziesz rodzić???
 
Ania, ja nadal chodzę do dr Dobek... następna wizyta w czwartek i już nie mogę się doczekać!
I wybrałam szpital w JG. Byłam w odwiedzinach :) i jakoś miłe miałam wrażenie. Co prawda za pierwszym razem położna bardzo chciała mnie położyć na obserwację ale się nie zgodziłam i po badaniu się wypisałam, bo sama dr, która mnie badała nie widziała konieczności... ale wiadomo o co chodziło .... $$$
Teraz w szpitalu chodzę na SR i położna również jest przesympatyczna :D więc nie wiem skąd te złe opinie o personelu w JG.

Teraz siedzę jak na szpilkach i ciągle wydaje mi się, że w każdej chwili mogę zacząć rodzić. Ta końcówka już jest straszna... :(
 
Izu ja już raz rodziłam w Jeleniej.I wiem skąd te złe opinie...Mój poród był koszmarem.A naprawdę nie jestem wymagająca i nie oczekiwałam specjalnego traktowania ani niczego takiego.Trafiłam na okropne baby,które nie powinny pracować z ludźmi...Szkoda gadać.Zresztą leżałam w szpitalu 3 tygodnie i widziałam co się dzieje.Cały oddział nie jest zły,wszyscy ludzie też nie.Trafiałam również na wspaniałe kobiety.Ale te dwie...Nie chcę tam rodzić.Sama dla siebie nie chcę...Ale wiem,ze dla dziecka opieka w jeleniej jest genialna.

A porodem to się tak nie stresuj;-) Fakt,że w każdej chwili możesz zacząć rodzić,ale co na to poradzisz??W końcu się zacznie;-)
 
Ania, to strasznie przykre. Przecież poród dla kobiety powinien kojarzyć się z czymś niezwykłym. A te baby tylko powinny to uprzyjemnić tak aby sam ból nie kojarzył się z porodem. A one rzeczywiście potrafią wszystko uprzykrzyć :( I pozostawić złe wspomnienia na całe życie.
Ja mam nadzieję, że trafię na kogoś normalnego.
 
reklama
Izu w tym rzecz,że jeśli już nie miały ochoty ani zamiaru mi pomagać to mogły tego chociaż nie uprzykrzać.Słuchanie przez cały poród,ze myślę tylko o sobie,ze nie obchodzi mnie dziecko i że wcale mu nie pomagam nie jest ani miłe ani mobilizujące.Wystarczyłoby tylko żebym trafiła na człowieka...A to były potwory.To był najgorszy dzień w moim życiu...I nie pomogło to,ze urodziłam mojego kochanego synka i niestety nie zmieniło to mojego poczucia krzywdy...Gdybym mogła go chociaż dotknąć po porodzie to może to wrażenie gdzieś by uleciało.Ale niestety.Kolejne 2 tygodnie widziałam synka tylko przez szybę inkubatora i było mi jedynie jeszcze bardziej przykro.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry