• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

okolice Jeleniej Góry..

Holly > witaj! co u Was? Jak Maluszek? :-)
no napewno teraz nie mozesz sie nudzic ;-)
napisz moze do Franiowej Mamy, mysle ze ona da Ci jakis dobry kontakt do neurologa... mam nadzieje ze to nic powaznego ale napewno trzeba skonsultowac...
a jak Ty sie czujesz?
 
reklama
Holly :D no nareszcie :D
Wiecie co ten śnieg nie ma zamiaru przestać padać!
Muszę w końcu wyjść do centrum! Poza tym przydało by się zrobić jakieś zakupy bo w lodówce dosłownie światło ;)
 
cześć dziewczyny:)

Zuza co do tych dotacji to miałam dość sprzeczne informacje od różnych osób na temat na co można pieniążki przeznaczyć i miałam po cichu nadzieję że okaże się po mojej myśli...okazuje się jednak że to zależy gdzie się mieszka czy w powiacie czy w gminie różnie to wygląda. więc nie bedę się starać bo zależało mi na zatowarowaniu a o 1000 zł na komputer to mi szkoda czasu na walkę tym bardziej, że startowac bede w styczniu skoro wspaniałe państwo polskie odebrało mi wychowawczy.

ktoś mi chyba dziecko podmienił kilka nocy temu...Przez ostatnie 6 dni spałam w sumie 4 godziny...mały nie śpi i krzyczy, no chyba że jest ze mną w łóżku i przytulony do mnie to wtedy czasem uśnie...w dzień tez coraz gorzej, np dziś zmęczony był juz o 11, położyłam go do spania, jest 12.46 a on wciąż drze się, mimo że byłam u niego już chyba z 15 razy. nie pomaga noszenie, bujanie, śpiewanie, głaskanie. cholera jasna!!!! już nie mogę po prostu, nia dam ardy tak dłużej z tym wszystkim

a co na to mój mąż - wczoraj wrócił z nocki stwierdził że jest okropnie zmęczony więc musi odespać, przespał prawie cały dzień, prawie 8 godzxin, potem wieczorem poszliśmy na imieniny jego siostry, mimo naszej umowy że będzie w nocy czuwał zebym w końcu i ja mogła pospać choć ze 4 godziny, nawalił się i poszedł w domu spać o 22 i spał do 9 rano a potem miał jeszcze pretensje że zaspał!!!!! kur....żesz jego mać.sorry za przeklinanie. teraz poszedł do pracy - dziś na 13, wróci o 20 powie że miał ciężki dzień i pójdzie spać.....czasem się zastanawiam co mnie podkusiło żeby za niego wyjść. powiem wam dziewczyny że gdybym wiedziała choć połowę rzeczy o moim mężu które wiem dziś to uciekałabym gdzie pieprz rośnie....

dobra kończę bo mały drze sie jakby go ktos ze skóry obdzierał....i co mam niby z nim zxrobić??? bo przychodzą mi na myśl róźne dość mordercze pomysły:):):)
 
Oj kochane, stęskniłam się :-) Maluszek jest cudowny! Nie licząc tego, że co drugą, trzecią noc męczą go kolki to śpi idealnie wręcz - budzę się góra dwa razy na karmienie i przewijanko. W dzień też jest dobrze, zaczął już wnikliwie obserwować otoczenie, godzinami może się patrzyć na czarno-białe obrazki, które mu pokazujemy. R. mi pomaga w czym może, no ale niestety noce są moje bo przecież on Leosia nie nakarmi ;-) W ogóle to cieszę się, że problemy z laktacją mnie - póki co - omijają. Kolki pojawiają się wtedy jak zjem coś co Małemu nie podpasuje... jescze się uczę tego co mi wolno a co nie...

Zuza - właśnie tak myślałam żeby do Agi napisać ale ona chyba z Franiem w CZD i nie wiem czy ma kompa ze sobą. W necie szukałam neurologa lae wyświetliła mi się tylko jedna kobieta, ze średnio pochlebnymi opiniami.

Al. Szyszkowska - nie martw się Kochana, faceci to osobny gatunek - wiem, że takie słowa to żadne pocieszenie, powiem więc tylko że w pełni się z Tobą solidaryzuję i że też nienawidzę takich zachowań...

Izu - u mnie ten sam problem, w lodówce tylko lód - ale o wyjściu to ja na razie mogę zapomnieć. Teściowa mi kupiła chleb ale o maśle zapomniała. Wrrr. No nic, rozmrażam gołąbki od babci - pyszne, choć ja muszę niestety szamać bez kapusty :-(

Powiem Wam, że uwielbiam być mamą :-) Leonard jest naprawdę cudowny a odkąd wpatruje się we mnie tymi wielkimi oczyma to szaleję na jego punkcie już dokumentnie...
Śnieg w Karpaczu chyba nie ma zamiaru przestać padać, za oknami mam barierkę od balkonu, na niej już tyle napadało, że prawie nic nie widzę przez okno...
 
Ola > a ja mysle ze jednak warto sie postarac o ta dotacje jezeli chcesz dalej handlowac i miec legal... mimo ze tych funduszy nie mozna przeznaczyc na zatowarowanie to jezeli masz otwierac dzialalnosc bez dotacji to stracisz troche napewno...
niewiem czy orientowalas sie dokladnie jakie sa zasady i co ci przysluguje po otrzymaniu dofinans....
Kurcze ciezko ostatnio masz z Sebusiem ale wierze ze to chwilowe i chlopak zaraz wroci na dobra droge ;-)
ach Ci faceci.... mi ostatnio slow brakuje i nawet niechce pisac na ten temat bo u mnie ostatnio jest okropnie :-(
moja wstala dzisiaj oczywiscie z rana i nadal buszuje a ja juz padam ze zmeczenia bo w nocy spac nie moglam....

Holly > mysle ze warto sprobowac napisac do Agi ... moze akurat zajrzy na chwilke na neta i Ci odpowie :-)

JA TEZ CHCE SNIEG :-D
a narazie ide sie zdrzemnac z Malutka :-p
 
Holly cześć kochana.
Franiowa jest w CZD i nie ma kompa, ale mam z nią kontakt więc mogę poprosic o ten namiar na neurologa gdybys chciała:)
Wszystkie uwilbiamy chyba być matkami:) ja mam kompletny odpał na punkcie swoich dzieci co mnie rozśmiesza o tyle że obce maluchy często mnie po prostu masakrycznie drażnią. a moje skaczą po mnie, nie daja spac nawet godzinę i absorbuja moja uwagę 24 h na dobę i nadal je uwielbiam:) mądra ta matka natura, nie?

no co do zawartości lodówki to widze że u mnie wypas - poza światłem mam jeszcze 4 jajka, mleko dla Nat na budyń i 4 słoiczki z owocami:) same rarytasy:) a do 10 nawet nie ma szans na jakies zakupy...no chyba że P. dostanie obiecane na statoil bony...

Zuzka- tak pracuje w wigilię do 20, pierwszego dnia idzie na nockę, noc sylwestrową też...w wigilię jadę z dzieciakami na 6 do moich rodziców, potem o 20 zabieram P. ze stacji wpadamy na godzinkę do jego mamy. nie robie kolacji u siebie, już tak się przyjęło że jeździmy najpierw do moich potem do jego rodziców. u nas zawsze dzieci sie zjeżdżają do rodziców:) ale już mi się marzy taka wigilia tylko dla nas, poczekam aż dzieci podrosną troszkę to zrobimy i u nas:)

Sebastian padł w końcu....
 
reklama
WitamCoś nie mogę się dziś nigdzie wybrać, ale za to zrobiłam już całą miskę surówki i klopsiki :)

holly101
ja strasznie uważałam przez pierwszy miesiąc karmienia piersią, aż poszłam do pediatry na badanie i pani dr powiedziała że nie ma czegoś takiego jak dieta karmiącej mamy. Zaczęłam powoli wprowadzać większość produktów, chociaż do tej pory unikam kapusty i strączkowych bo właśnie czytałam że maluszka może boleć brzuszek po nich.
Nam udało się uniknąć kolek, ale za to mały do tej pory budzi się co około 2 godziny na jedzenie chociaż mam wrażenie że to jest bardziej przytulania :)

Miłego dnia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry