reklama

Olsztyn - utrudnienia dla mam

Wszystkie mamy i przyszłe mamy z Olsztyna i okolic, które chętnie podzielą się swoimi doświadc

  1. maaga

    maaga Fanka BB :)

    Szczerze mówiąc wielkimi krokami zbliża mi się termin porodu a im blizej tym więcej zauważam niedogodności związanych z naszym miastem. Przykładowo mamusia która chce z wózeczkiem przejechać na drugi koniec miasta a nie posiada auta i chce skorzystać z komunikacji miejskiej to po pierwsze musi wybierać autobusy niskopodłogowe a po drugie nawet w tych niskopodłogowych zauważyłam ostatnio ewidentny zakaz wprowadzania wózków do autobusu. I niestety pozostaje spacerek albo ktoś życzliwy z autem....
     
  2. marta2801

    marta2801 Fanka BB :)

    ja podrozuje do Olsztyna najczesciej pociagiem i dla mnie mega utrudnieniem jest dworzec Zachodni...Jejku ile ja sie juz nadzwigalam malej, ktora swoje juz wazy...zawsze po wyjsciu z pociagu lapie wozek i przechodzimy przez tory bo co jak co ale spaceru po schodach w dol i w gore przez smrod tam panujacy sobie nie wyobrazam samotnie a co dopiero z dzieckiem...nie ma tez kompletnie zadnego ulatwienia zeby wyjsc z terenu dworca na miasto, owszem jest podjazd ale tak stromy ze zycze powodzenia np niepelnosprawnemu po nim wjechac/zjechac.... nawet osrodek rehabilitacji nie ma podjazdu o to juz przeginka...
     
  3. reklama
  4. marta2801

    marta2801 Fanka BB :)

    wielkim utrudnieniem dla mam sa tez ludzie, a dokladnie brak empatii, zawisc, lenistwo i opryskliwosc...
     
  5. lajtway

    lajtway Fanka BB :)

    Hm... A ja nie zauważyłam ani problemu z autobusami ani z ludźmi....
    To że z wózeczkiem mozna wejść tylko do niskopodłogowców to z powodu bezpieczeństwa, do innego bym nie weszła, a w każdym niskopodłogowcu są określone drzwi do wsiadania z wózkiem co tez moim zdaniem jest dobrym pomysłem- za tymi drzwiami jest miejsce na wózek, przy innych i tak nie ma gdzie "zaparkować" w autobusie ani czego trzymać- to naprawdę ma sens!
    Będąc z córcia na mieście nigdy nie spotkałam się z przejawem złości czy chamstwa- zawsze ktoś przytrzymał drzwi, pomógł wnieść wózek.... Przepuścił w kolejce. W hipermarkecie jak było mi słabo a kolejka się tłoczyła to po prostu poprosiłam o wpuszczenie mnie wcześniej- nikt nie zaoponował, od razu zrobiło się miejsce. Dziewczyny, o pomoc warto poprosić, po co utrudnia sobie życie?
     
  6. marta2801

    marta2801 Fanka BB :)

    lajtway ja jestem wielokrotnie zmuszona prosic o pomoc i wtedy to robie ale np ostatnio mialam sytuacje ze po wyjsciu z pociagu na Zachodnim zaczal padac deszcz, nie jakoś mocno od razu ale nagle ludzie biegajac wielokrotnie mnie potracali, uciekali na druga strone torow itp i nie bylo nawet do kogo buzi otworzyc. W tesco stalam kiedyś z kilkoma rzeczami doslownie, bylam w 8mies ciazy a za mna dziadek na mnie doslownie krzyczal ze mloda jestem to go powinnam przepuscic. Kolejna akcje mialam 2dni przed porodem, zblizala sie wielkanoc, stalam w kolejce i naprawdę zle sie czulam, poprosilam o przepuszczenie to spotkalam sie z oburzeniem kobiet, a to ze np one tez w ciazy byly i kiedys nie bylo takich przywilejow, ze moglam meza wyslac itp. Tak wiec nie zawsze jest tak rozowo jak piszesz, nie wszedzie i nie zawsze ludzie sa chetni do pomocy, nie zawsze jest tez kogo o pomoc poprosic. Cos o tym wiem bo juz ponad pol roku jezdze z mala na rehabilitacje i nie raz nie dwa musialam radzic sobie sama. Chociaż nie mowie ze zawsze tak jesj bo wiele razy obcy pomagali mi z wozkiem
     
  7. lajtway

    lajtway Fanka BB :)

    Marta- ech, no moze ja po prostu trafiłam na tą milszą cześć społeczeństwa:) Z pociągów nie korzystam więc pojęcia nie mam na ten temat
    A starsi ludzie- cóż- to zupełnie inna bajka...
     

Poleć forum