reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie „Butelkowe S.O.S. - chwila, która uratowała nasz dzień” i opowiedz, jak butelka pomogła Ci w rodzicielskim kryzysie! 💖 Napisz koniecznie Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców. Ekspres i sterylizator z osuszaczem od marki Baby Brezza

reklama

Opieka nad naszymi maluszkami

Mam nadzieję,że szybko zdjagnozują co sie dzieje...:-(.
Oliwka mnie rozbroila tym kawalkiem cebuli:szok::tak:.
 
reklama
Mamy odstawić wszystkie leki ;-):rofl2: wsio oki jak na taki osad:rofl2:..najwazniejsze ze krwi brak;-) ponowne badanie za tydzień :rofl2::-):-)
mocz,posiew i usg nerek do powtórki :tak::-):-)
 
Zdrówka dla chorujących.

U nas niestety też się już coś zaczyna. Oli dziś rano przyleciała do naszego pokoju z wrzaskiem: Mam kaaaataaar!!!
W dodatku napakowała sobie do nosa kosteczki cebuli :szok::no: Na szczęście nie wepchnęła za głęboko i wydmuchała wszystko. A to wszystko chyba przez to, że jak zostawiła na talerzu po śniadaniu kosteczki cebuli (dostała chleb z twarożkiem, pomidorem i cebulą) to jej tłumaczyłam, że szkoda, że nie chce zjeść, bo cebula wyleczy jej katarek. I chyba pod wpływem tych słów wpadała na taki pomysł :confused:

Ale miala pomysl. W sumie logicznie mysli:tak::tak::-):-D

Agusia, zdrowka dla Sarci i niech wreszcie bedzie wiadomo co i jak:tak:
 
U Oliwki dziś po południu katar się nasilił, tzn jest malutki, ale pojawił się w dzień, bo wcześniej to tylko rano był przez chwilę. Nie idę do lekarza, oprócz tego, co już jej podaję (Kidabion, rutinoscorbin, wapno) kupiłam dziś Rutinaceę Junior, ale w sumie żałuję, że nie kupiłam zamiast tego Bioaronu C, bo ma w składzie aloes, a składniki Rutinacei częściowo pokrywają się z tym, co już bierze. Chociaż już sama nie wiem, co lepsze... No w każdym razie musimy się szybko kurować, żeby od października mogła iść do żłobka.
 
Dziewczyny czy wasze dzieci tez sie zrobiły takie płaczki jak mój Hubek:eek::eek: bo juz sama nie wiem o co chodzi:confused2: częsciej niz bunt jest u nas teraz rozżalenie i płacz, no łzy normalnie ma pod wierzchem.... czegos mu nie dam, cos zabronię, czegos nie zdązył zrobić to odrazu łzy lecą, ale nie ze złoscią tylko z takim smutkiem, że sie serce kraja normalnie:sorry:
np taka sytuacja: przed wylotem z Aten powiedziałam mu ze w samolocie zje sobie takie ciasteczko-babeczkę, no ale lecielismy późno i on w tym samolocie po prostu zasnął i potem w samochodzie juz mu daje to ciastko, a on sie popłakał, bo" miałem w samolocie zjeśc to ciasteczko i nie zdązyłem....musimy wrócić do samolotu...." i płacż na całego i nie mogłam go dlugo uspokoić:-( o co chodzi:eek:
 
Dziewczyny czy wasze dzieci tez sie zrobiły takie płaczki jak mój Hubek:eek::eek: bo juz sama nie wiem o co chodzi:confused2: częsciej niz bunt jest u nas teraz rozżalenie i płacz, no łzy normalnie ma pod wierzchem.... czegos mu nie dam, cos zabronię, czegos nie zdązył zrobić to odrazu łzy lecą, ale nie ze złoscią tylko z takim smutkiem, że sie serce kraja normalnie:sorry:
np taka sytuacja: przed wylotem z Aten powiedziałam mu ze w samolocie zje sobie takie ciasteczko-babeczkę, no ale lecielismy późno i on w tym samolocie po prostu zasnął i potem w samochodzie juz mu daje to ciastko, a on sie popłakał, bo" miałem w samolocie zjeśc to ciasteczko i nie zdązyłem....musimy wrócić do samolotu...." i płacż na całego i nie mogłam go dlugo uspokoić:-( o co chodzi:eek:

u nas to samo.Ciągle o coś płacze,a nawet sie obraża,staje w kąciku ze smutną mina i krzyżuje ręce:crazy:
 
reklama
Oli dziś właśnie strasznie się rozpłakała, kiedy chciała iść na huśtawkę i jakiś chłopiec ją ubiegł. Do tej pory się złościła, a dziś prawdziwy żałosny płacz. Pewnie się i u nas zaczyna. Ale od kilku dni (odpukać!!!) ataki złości i histerii trochę złagodniały i jest ich mniej.
 
Do góry