reklama

Osmiomiesięczne niemowlę nie chce jeść stałych posiłków

Temat na forum 'Żywienie' rozpoczęty przez ilonas26, 2 Luty 2010.

  1. ilonas26

    ilonas26 czerwcowa mama 2009

    Witam,

    mój Synek za chwilkę kończy osiem miesięcy, poza piersią nie chce prawie nic jeść. Jak daję mu coś innego niż pierś to zje max 3 łyżeczki i koniec - odwraca buzię, a jak próbuję dalej to zaczyna płakać. Może, któraś z Mam miała podobną sytuację ze swoim dzieckiem i coś doradzi!

    Pozdrawiam
     
  2. Camel84

    Camel84 Fanka BB :)

    Ja miałam bardzo podobną sytuację w tym samym wieku. Z tym że ja już wcześniej zaczęłam wprowadzać stałe posiłki, około 5 miesiąca i wtedy nie było problemów. Potem koło 6-7 miesięcy zaczął się bunt i młody absolutnie nic nie chciał jeść. Trwało to długo, chyba z 2 miesiące i też się martwiłam, że samo mleko już mu nie wystarczy.

    Co mogę ci doradzić - przede wszystkim cierpliwość. Wiele mam przez to przechodzi. Dziewczyny doradziły mi tutaj, że na 90% winne są ząbki. Nie martw się, że dziecko umrze z głodu;-) Na pewno nic mu nie będzie, a ty musisz uzbroić się w cierpliwość i konsekwentnie próbować rozmaite dania. W końcu coś zaskoczy, ale musisz się przygotować, że to się i tak wiele razy zmieni i kłopoty z jedzeniem będą się powtarzać.

    Może to być kwestia upodobań smakowych dziecka, ale też sposobu podania. Ja miałam taki sposób, że na początku podawałam wszystko z butelki, bo zależało mi, żeby synek jadł inne rzeczy, bo miał niskie żelazo. I to działało, rozcieńczałam zupki czy kaszkę i dawałam przez smoczek, ale codziennie próbowałam też łyzeczką. Długo to trwało, ale rzeczywiście winne były ząbki. Jak się przebiły, mały zaczął jeść normalnie. Co jeszcze - spróbuj dać małemu coś do rączki, niech je samodzielnie. Na mojego to działało, od początku wolał jeść sam, chociaż wcześniej to samo dawałam mu ja.

    Ale te problemy wracają, jednego dnia coś smakuje, drugiego już nie. Taka już natura maluchów:-) Popróbuj różnych smaków, może bardziej na słodko, może coś kwaskowego, może jakieś przyprawy - dzieci też mają swoje upodobania. A poza tym musisz wykorzystać wszystkie sztuczki, żeby przechytrzyć dziecko, może muzyka, może zabawić czymś w trakcie, śpiewać, cokolwiek.
    Niewiele znam dzieci, które grzecznie siedzą i zjadają cały posiłek,zwykle po kilku łyżeczkach zaczynają uciekać, a im dalej tym gorzej, przecież jest tyle ciekawszych zajęć;-)

    Nie chcę cię dołować, ale popatrz na inne wątki, prawie każda mama to przechodzi i spodziewam się, że minie jeszcze wiele miesięcy zanim nasze dzieciaki grzecznie usiedzą przy stole i zjedzą to, co im damy. Nie ma co się tym stresować, prędzej czy później sama dojdziesz do takiego wniosku;-)
     
  3. reklama
  4. umi2

    umi2 Fanka BB :)

    Ja karmiłam butlą ale tez to miałam wziełam sie na sposób i dawałam Kacprowi najpier z łyzeczki jak pluł dalej niz mój wzrok sięgał to zupkę czy owoce dawałam do butelki a z butli to wszystko pociągnął nam nauka jedzenia łyżeczka zajęła cos około miesiąca teraz Kacper ma prawie 9 miesięcy i ja wszystko nie miksuje mu juz zupek, owoce tez scieram gróbiej albo kawałek mu daje a przedtem nie było o tym mowy dla tego to wszystko kwestia czasu
     
  5. marczelitto85

    marczelitto85 wurcel purcel

    ja myślałam że całe życie będzie jadła mi mleko!ja jej wprowadziłam łyżeczkę w 3m.w 4 już pięknie jadła.początkowo kupowałam jej jedzonko a ona nim pluła,tak że i ja musiałam mieć jakiś kaftan na sobie żeby mnie nie pobrudziła.a do tego płacz.pojechałam na wakacje do rodziców i mama gotowała jej zupki i mała załapała to.teraz jej nie kupuje a gotuje sama.nie mixuje nie rozcieram je ślicznie.owoce też już sama gryzie,banany mieli tymi 4zebami:-Ddostaje fasole marchewke gotowana do raczki tez sobie sama zje.także trochę cierpliwości.powodzenia
     
  6. goniasobol

    goniasobol Fanka BB :)

    ja też wproadziłam łyżeczkę w 4miesiącu i Maja zajadała bez problemu:-)
     
  7. ilonas26

    ilonas26 czerwcowa mama 2009

    Witam,
    wielkie dzięki za pomoc :-).
    Boję się właśnie spadku żelaza u Huberta przez nie jedzenie stałych pokarmów.
    Dzisiaj udało mi się "przemycić' 4 łyżeczki zupki z kurczaczkiem do której dodałam troszkę jabłka. Za każde pół łyżeczki biłam brawo :-). Wczoraj dałam mu kawałek jabłuszka i też troszkę ząbkami poskrobał.
    Ciężka droga przede mną, ale trzeba próbować.

    Pozdrawiam.
     
  8. borowik77

    borowik77 Początkująca w BB

    U nas synek NIC nie chcial jesc i pic poza cycem do 11 miesiaca. zaczal nawet tracic na wadze, zelazo mial niskie, kupy śluzowate. nie pomagaly zadne sposoby. badan mial robionych chyba ze 20 (alergia, glute, pasozyty, bakterie, drozdze itp). gastrolog nawet stwierdzil, ze anemie to ma chyba od tych badan :)

    Zaczelismy od diety mamy. Tzn przeszlam na taka diete jaka byla na poczatku - rosolki, chlebek z wedlina - bez mleka, cytrusow, orzechow, kakao, selera. Tak przez tydzien.
    Kupy sie unormowaly, wtedy przeslismy do dalszego działania.

    Co poskutkowało:

    1. zaczelismy go odstawiac od karmien nocnych (tzn maz wstawal gdy plakal) - trwalo to ok. tygodnia. W zamian dostawal wode niekapkiem - trzeba probowac rowniez w dzien.
    2. w miedzyczasie dostawal reksorubie, ale nie wiem czy to cos dalo.
    3. dostawal zelazo ferrum lek - sumie to przed tym dzialaniem dawalismy ok. 2 tygodnie (2*2,5ml). Ale ze wzgledu na luzne kupy zredukowalismy ten lek do minimum - 1,0ml na dobe.
    4. zaczelismy mu dawac mleko modyfikowane w proszku, po tym wode.
    5. poskutkowalo najpierw jedzenie z nami przy stole (kazdy posilek) i proby podawania. Po malu, po malu skutkowalo.
    6. przelom nastapil, gdy zaczelismy podawac mu jedzenie (na początek tylko SINLAC lub kaszkę gruszkową na wodzie) przy reklamach przed telewizorem (glosnosc ustawiona wyzej). Odwracalismy jego uwage. Cyca tez nie dostawal jak nie zjadl najpierw posilku stalego. Reklamy nagrywalismy nawet na DVD i puszczalismy ciagiem 20 minut - dawalo to rewelacyjne rezultaty.

    Teraz synek ma 13 miesiecy i je praktycznie wszystko (oczywiscie bez butli, na ktora nawet nie chce patrzyc). Żadnych problemów z jedzeniem.

    Zastrzegam, ze nie jestesmy lekarzami - caly ten nasz schemat wypracowalismy po kiku wizytach u roznych lekarzy (bez skutku) i czytaniu postów w internecie.

    W razie pytań proszę o kontakt na skrzynkę: agnpaw@interia.pl (w miarę możliwości odpiszę).

    pozdrawiam i glowa do gory - my walczylismy 5 miesiecy. Kiedys przecież kazde dziecko zacznie jesc. Byle nie bylo to kosztem jego zdrowia (chodzi mi tu o utrate wagi i zle wyniki morfologii, ktore przerabialismy).
     

Poleć forum