reklama

partner kierowca TIR-a

Temat na forum 'Pogaduszki' rozpoczęty przez Olek-3, 25 Styczeń 2013.

  1. Olek-3

    Olek-3 Fanka BB :)

    Dziewczyny, czy zawód kierowca Tir-a jest w pełni akceptowany przez partnerkę życiową faceta, przecież to gorzej niż mieć męża marynarza.
    Żona nie jest szczęśliwa, właśnie złożyłem c.v do jednej z firm.
     
  2. mona0008

    mona0008 Fanka BB :)

    Moj Mąż jest kierowcą tira i wszystko było ok jak jezdził po Polsce i przewaznie wekend był w domu, teraz od roku jezdzi na miedzynarodowe i mnie szlak trafia siedze sama w domu z dziecmi a jego wiecej niema jak jest.Dobrze zarabia ale co z tego skoro mamy male dzieci i ja jestem z nimi sama czasem sie go boja jak wraca po 2 tygodniach. Oddalamy sie od siebie bardzo ale cos kosztem czegos. Jeszcze z 5 lat i rozwod. I nie zartuje to przykre.
     
  3. reklama
  4. Olek-3

    Olek-3 Fanka BB :)

    No właśnie, mój kolega to nawet podczas postoju na stacji paliw niedaleko domu, to spędza czas ze swoją ciężarówką.
    Ja wysłałem też do firmy z transportem miedzynarodowym może to ta sama, ale kwestia ekonomiczna i brak kasy zmusza do szukania środków do życia. Cierpi na tym rodzina, bez wątpienia. Teraz, czytałem, mają zmienic się przepisy, żeby kierowca nie musiał spać w kabinie i tak dalej..., ale to tylko projekty.
     
  5. mona0008

    mona0008 Fanka BB :)

    To nierealne zeby kierowca nie spał w kabinie , to gdzie bma spac? w hotelu? a kto za to zapłaci bo watpie zeby szef dawal pieniadze na hotele. a tak to masakra ale własnie brak kasy do tego zmusza :(
     
  6. Silmiriel

    Silmiriel Gość

    Ostatnio byłam na nartach, wyjazd zorganizowany, jeden dzień, sobota i własnie sobie pomyślałam, że współczuję kobiecie tego kierowcy, bo sobota, a jego cały dzień nie ma. Czyli ona siedzi sama...
    Ja osobiście bym nie chciała, ale sądzę, że to kwestia dogadania miedzy dwojgiem ludzi.
     
  7. Ayni

    Ayni Umm Adam

    Wiecie co, sa ludzie, ktorym dystans naprawde robi dobrze. Niestety jak sie ma dziecko to jest juz nieco inna historia, bo ojciec jest naprawde potrzebny. Moj maz pracuje 8 h dziennie , 5 dni w tyg, a powiem wam, ze wieczorem jak wykapie ze mna malego od razu idzie spac, bo jest tak zmeczony i tez mi osobiscie brakuje czasem go u boku do przytulania...

    W pewnych sytuacjach nalezy jednak podjac trudne decyzje aby uniknac przykrych konsekwencji w kwestiach finansowych, ale moze lepiej gdzies w kraju nizeli za granica?
     
  8. mona0008

    mona0008 Fanka BB :)

    Tylko ze po kraju płacą mniej bo uwazaja chyba ze człowiek meczy sie mniej. A tak jak kolega meza potrafi w tydzien tylko po kraju zrobic 2000tys km prawie ! jego szef bardzo jest z tego zadowolony a on jak to mowi szybko spi poprostu. Masakra ale sa tacy ludzie wyzyskiwacze ze głowa mała ale ludzie i tak pracuja dla takich debili. A u nas zaczyna sie coraz gorzej robic najgorzej ze on niepotrafi tego zrozumiec ze potrzebuje czsem pomocy. Ale co tam musze sobie sama radzic ze wszystkim jak zwykle. No ale niema co narzekac tylko miec nadzieje ze moze kiedys bedzie lepiej.
     
  9. Olek-3

    Olek-3 Fanka BB :)

    No właśnie w hotelu, a tak dochodzi jeszcze pilnowanie w nocy towaru, żeby nie pocięli plandeki nożami.
     
  10. reklama
  11. lusesita3

    lusesita3 Zaciekawiona BB

    Ja z mezem tylko poltora roku tak wytrzymalismy. Na dluzsza mete ja osobiscie sobie tego nie wyobrazam. Pieniadze wazne ,ale chyba nie az tak zeby mialo sie rozpasc małzenstwo.
     
  12. mama MATIEGO

    mama MATIEGO Szczęśliwa żona i mama :)

    Witam
    Mój mąz pracuje jako kierowca tira juz ponad 6 lat, poczatkowo jako młode małzenstwo mieszkajace jeszcze u rodziców pracował w systemie 4/1 - jakos to było ja pracowąłam, miałąm bliskich obok siebie i dawalismy rade, choc łatwo nie było (tesknota i ciagłe niewidzenie sie).

    Od czasu gdy pojawił sie nasz synek maz stara sie pracowac w takich firmach by jezdzic po polsce lub by trasy były krótsze i wiecej bywał w domu, ale niestety nie jest to łatwe, bo:
    - albo jazda po polsce, wiecej w domu i mniejsza kasa,
    - albo wyjazdy na 3-4 tygodnie i kasa wieksza.
    Cos za coś :baffled:

    Niestety jest tak jak kazdy pisze i mówi jesli chce sie dobrze zarobic to nie bywa sie w domu czesto ale cos za cos, w naszym pieknym państwie juz tak jest ze aby cos miec trzeba sie poswiecic....

    Wiadomo nie jest mi łatwo, byc 24 godziny na dobe samej z dzieckiem (nie mieszkamy juz z rodzicami tylko sami), ale wiem ze musimy jakos przetrwac, przeczekac, moze z czasem odłozymy sobie wiecej pieniedzy i mąz bedzie mógł porzucic ta "tułaczą" prace i pracowac "normalnie" i byc z nami w domu...
     

Poleć forum