Witam się i ja w końcu, chociaż nie wiem na jak długo, bo oczywiście prawie nic mam nie zrobione ;-)
Z mężem szybko się pogodziłam na szczęście.
Doris strasznie niefajnie, że wczoraj się tak czułaś

Mam nadzieję, że dziś lepiej i że to już się nie powtórzy.
A na chłopa bym się na Twoim miejscu bardzo wkurzyła!
Dzięki za troskę, niestety nadal jest raczej źle u mnie...
Pustki w sklepie, o kurcze, nieźle...

Ojej, a z tymi fotokalendarzami to chamstwo straszne
Renata dzięki za życzenia i wracaj zaraz po świętach!
Roxannka mieliście dzisiaj wolne w pracy??
Zdrówka dla Patryczka!!
Trochę mnie pocieszyłaś z tym okiem, może faktycznie potrzeba czasu.
A i ja też tak mam, że jak mi dziecko za długo śpi to się zaczynam martwić czy wszystko OK ;-)
No i widzę, że zapędy alpinistyczne dotarły i do Twojego domu.
Współczuję akcji z samochodem.
No i u mnie też świąt nie czuć.
Rysia ja to jestem w szoku jak czytam o takich nockach. Mój jeszcze nigdy tyle nie spał :-( :-( tzn godzinowo może tak, ale on nigdy nie budzi się tak późno ran :-( niezależnie od tego o której go położę.
Tak więc zazdroszczę.
Sheeney gratuluję pierogów!!!
No w tym roku to może nie tylko na luzaka, a raczej chciałabym ominąć święta, ale generalnie nie lubię tego zamieszania faktycznie ;-) A
Dziulka chyba faktycznie o pandze nie przeczytała. Widać jak nas wnikliwie czyta ;-) (buźka
Dziuluś :-* )
A skąd ten Wasz prysznic idzie, że trzeba tyle czekać??
Dobranocka te ilości pierogów i uszek to nie tak dużo??? Szalona jesteś :-) :-* z dwójką małych dzieci... szacuneczek :-)
Gratuluję wygrania konkursu, a problem o którym piszesz chyba faktycznie dotyczył
Madleinchociaż pewna nie jestem, ale najlepiej jak zapytasz ją na priv albo na zamkniętym, bo ona tutaj nie zagląda.
Dzwoniłaś do szpitala? Faktycznie u Was tacy skorzy do pomagania przez telefon?
Kania wiadomo co z siostrą? Tak się dziwisz, że
dawidowe od poniedziałku bez zakupów, a u mnie np to norma :-)
a Oliwka ma normalnie szczebelkowe łóżeczko i materac tak nisko? Bo jakoś nie umiem sobie tej zarzuconej nogi wyobrazić

i zaczynam się obawiać, bo Pudzianek czasem jednak zostaje uwięziony w łóżeczku i myślałam, że to bezpieczne.
Ragna i jak Hania??
Sariska cieszę się bardzo, że u Ciebie jest OK z maleństwem wszystko i że z zębem udało się załatwić sprawę.
I trzymam kciuki za inne sprawy...
Wioli podoba mi się ten plan ze świętami w ciepłych krajach. Gdyby nie to, że mąż nie ma całych świąt wolnych to z chęcią bym w tym roku wyjechała gdzieś właśnie.
A no i to ja się cieszę, że z nami jesteś :-)
Moriam nieźle mnie nastraszyłaś jak zaczęłam czytać o tej kroplówce!
ooo, i nadrobiłam! szkoda, bo to znaczy, że chyba jednak muszę się wziąć za sprzątanie w końcu ;-) muszę jeszcze popakować prezenty, ubrać choinkę, złożyć pranie, wykąpać się, a najchętniej poszłabym już spać. Niestety muszę to zrobić dziś, bo od rana jutro mnie nie będzie.
U mnie kiepsko. Sprawy rodzinne źle. Święta chciałabym ominąć. No i zapalenie chyba się na drugie oko jeszcze przenosi.
Jedyna radość no i największa oczywiście to moje dzieciątko kochane.
Pozdrawiam Was ciepło.